Ostrą reakcję władz w Bukareszcie wywołał upadek rosyjskiego drona na blok mieszkalny w Gałaczu na wschodzie Rumunii. Prezydent Rumunii Nicusor Dan ocenił, że był to „najpoważniejszy incydent”, jaki dotknął terytorium kraju od początku pełnoskalowej wojny Rosji przeciw Ukrainie. W związku ze zdarzeniem zwołano pilne posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
W opublikowanym w piątek komunikacie rumuński prezydent poinformował, że posiedzenie odbędzie się jeszcze tego samego dnia. Jak zaznaczył, jego celem będzie analiza konsekwencji incydentu oraz przygotowanie odpowiedzi państwa na działania Rosji. Dan podkreślił, że Federacja Rosyjska ponosi „pełną odpowiedzialność” za sytuację.
– Zwołałem posiedzenie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, aby omówić konsekwencje tego najpoważniejszego incydentu, który dotknął rumuńskie terytorium od początku napastniczej wojny Federacji Rosyjskiej przeciw Ukrainie – przekazał prezydent.
Jak dodał, Rada ma zdecydować o wdrożeniu „proporcjonalnych środków” wobec Rosji. Rumuński przywódca zaznaczył również, że sytuacja wymaga skoordynowanej reakcji nie tylko na poziomie krajowym, ale także we współpracy z partnerami międzynarodowymi i sojusznikami z NATO.
Do incydentu doszło w mieście Gałacz, położonym niedaleko granicy z Ukrainą. Według rumuńskiego ministerstwa obrony rosyjski dron naruszył przestrzeń powietrzną kraju, a następnie uderzył w dach jednego z bloków mieszkalnych. Po zderzeniu wybuchł pożar, który objął część budynku.
W wyniku zdarzenia ranne zostały dwie osoby. Obie trafiły pod opiekę służb medycznych. Władze zarządziły ewakuację mieszkańców budynku oraz zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Rumuńska armia poderwała myśliwce F-16 i śmigłowiec wojskowy, które monitorowały sytuację w rejonie granicy.
Rumuńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji w Bukareszcie. W komunikacie resort określił incydent jako „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”, podkreślając, że naruszenie przestrzeni powietrznej państwa NATO stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu.
Bukareszt poinformował także o zdarzeniu sojuszników z NATO oraz sekretarza generalnego Sojuszu. Władze Rumunii zaapelowały jednocześnie o przyspieszenie dostaw systemów i środków walki antydronowej, argumentując, że zagrożenie związane z rosyjskimi atakami w pobliżu granicy stale rośnie.
Jak zauważyła stacja BBC, powołując się na dane rumuńskiego resortu obrony, od początku wojny w Ukrainie fragmenty rosyjskich dronów spadały na terytorium Rumunii już 47 razy. Dotychczas jednak incydenty te nie powodowały obrażeń wśród ludności cywilnej.
Piątkowe zdarzenie jest więc pierwszym przypadkiem od początku wojny, gdy w wyniku upadku rosyjskiego drona ucierpieli obywatele Rumunii. Incydent wywołał szeroką debatę na temat bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO oraz skuteczności ochrony przestrzeni powietrznej państw graniczących z Ukrainą.
PAP/IAR/pż