Uroczystości w Waszyngtonie opóźniły się z powodu burzy, która przechodziła nad miastem. Przemówienie prezydenta rozpoczęło się z półtoragodzinnym opóźnieniem. Trump chwalił wyjątkowość Ameryki i oddawał hołd weteranom. "Ten kraj jest domem wolności, jest sztandarem, który powiewając reprezentuje najwspanialszy, najbardziej niezwykły naród" - mówił.
Poza refleksją nad historią USA Trump w swoim stylu chwalił się własnymi osiągnieciami. "Dziś nasz kraj jest silniejszy, bogatszy, bardziej dumny i bezpieczniejszy niż kiedykolwiek" - dodał. Z niejasnych powodów mówił tez o zagrożeniu komunizmem.
Show w amerykańskim stylu
Przed wystąpieniem Donalda Trumpa utwór "God Bless America" zaśpiewał Lee Greenwood. Wcześniej przez cały dzień nad Waszyngtonem przelatywały wojskowe samoloty - od myśliwców F16 i F-35 po bombowce strategiczne B-2. Trump uczynił bowiem z 250. rocznicy nie święto amerykańskich wartości i kultury, ale pokaz siły militarnej. Po wystąpieniu prezydenta przez 40 minut z wielu lokalizacji w górę strzelały fajerwerki, a po ich zakończeniu nad miastem unosiła się potężna chmura dymu.
IAR, md