Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Polskie lotnictwo poderwało myśliwce. Rosyjskie samoloty znowu nad Bałtykiem

16.07.2026 16:49
- Rosjanie znowu testują nasze możliwości; para dyżurna polskich myśliwców przechwyciła dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem; po zakończeniu operacji piloci przechwycili rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 - przekazał w czwartek wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Audio
  • Para dyżurna polskich myśliwców przechwyciła dwa rosyjskie Su-30 nad Bałtykiem i samolot Ił-20 około 30 kilometrów od Jastrzębiej Góry. - To kolejne takie incydenty w ostatnich dniach - zaznacza rzeczniczka Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych mjr Ewa Złotnicka. [posłuchaj]
Polskie myśliwce MiG-29
Polskie myśliwce MiG-29fot. Siły Powietrzne

O kolejnym przechwyceniu rosyjskich samolotów - po analogicznych wydarzeniach we wtorek i w środę - poinformował we wpisie na X szef MON. „Rosjanie znowu testują możliwości naszych systemów OP. Para dyżurna polskich myśliwców z Malborka dokonała przechwycenia dwóch rosyjskich Su-30 nad Bałtykiem” - przekazał.

Jak dodał, po zakończeniu tej operacji piloci zostali przekierowani „na dodatkowe przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20, 30 km na północ od Jastrzębiej Góry”. „Po zakończeniu naszej eskorty, rosyjski samolot został przejęty przez samoloty szwedzkie. W obu przypadkach nie stwierdzono naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej” - poinformował szef MON.

Do analogicznych incydentów doszło we wtorek i w środę - w środę polskie lotnictwo przechwyciło nad Bałtykiem parę rosyjskich myśliwców Su-30 z Królewca, we wtorek - rozpoznawczego Iła-20 na północ od Ustki.

Minister zauważył wtedy, że to „pierwsza od dłuższego czasu rosyjska próba zbliżenia się do naszej granicy morskiej po to, żeby rozpoznawać nasze systemy obrony powietrznej”. To pokazuje - wskazywał szef MON - że „Federacja Rosyjska cały czas prowadzi wojnę hybrydową, prowadzi rozpoznanie, jest wrogo nastawiona do wszystkich państw Sojuszu Północnoatlantyckiego”.

Wcześniej ostatni przypadek przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego nad wodami międzynarodowymi na Bałtyku przez polskie myśliwce miał miejsce w maju. W tym roku podobnych akcji było już co najmniej kilkanaście.

Rosyjskie samoloty zwiadowcze - a ostatnio również bojowe - regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.

Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa.

Jeżeli chodzi o interwencje nad Morzem Bałtyckim, to prowadzą je przede wszystkim polskie samoloty z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w woj. pomorskim; stacjonują tam samoloty MiG-29. Kontroli aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie służy m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem. Ponadto przestrzeń międzynarodowa na morzu jest monitorowana przez siły zbrojne państw regionu - Polski, Szwecji, Danii czy Niemiec.

IAR/PAP/pż

Szef MON: nad Bałtykiem, niedaleko Ustki, przechwycono rosyjski samolot rozpoznawczy

14.07.2026 16:36
- We wtorek po godz. 12 nad Bałtykiem, ok. 30 km od Ustki, nad wodami międzynarodowymi doszło do przechwycenia przez parę dyżurną polskich samolotów bojowych rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20 – poinformował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz: rosyjskie myśliwce przechwycone nad Bałtykiem

15.07.2026 16:45
- Para dyżurna polskich samolotów z Malborka przechwyciła nad Bałtykiem parę rosyjskich Su-30SM2 z Królewca - poinformował wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaznaczył, że rosyjskie samoloty, prowadzące „agresywną obserwację” naszych ćwiczeń, nie zbliżyły się do polskiej przestrzeni powietrznej.