Historia pracowni rozpoczęła się w 1925 roku, kiedy Adam Baryliński założył pierwszy warsztat szczotkarski. Był ociemniałym inwalidą wojennym. Mimo trudnych doświadczeń stworzył rodzinne rzemiosło, które przetrwało ponad sto lat.
– „Dziadek był ociemniałym inwalidą wojennym. Stracił wzrok podczas Bitwy Warszawskiej. Był wtedy młodym człowiekiem” – wspomina Urszula Barylińska, wnuczka założyciela pracowni i obecna właścicielka zakładu.
Początki rodzinnego szczotkarstwa wiązały się z ręcznym nawlekaniem włosia, wymagającym ogromnej dokładności i cierpliwości. Była to umiejętność, która przez lata była szczególnie związana z osobami niewidomymi. Do dziś właśnie ręczna produkcja pozostaje znakiem rozpoznawczym pracowni.
fot. Piotr Żułnowski
Zakład przetrwał kolejne dekady między innymi dzięki umiejętności reagowania na zmieniające się potrzeby klientów. Szczególnie ważne okazały się lata osiemdziesiąte, kiedy popularność zdobyły szczotki do modelowania włosów. Wtedy ojciec Urszuli Barylińskiej opracował własny model okrągłej szczotki, który szybko stał się dużym sukcesem.
– „Nie było wcześniej tego typu szczotek okrągłych w ogóle, nikt nie robił. I wspólnie ze stolarzem wymyślili, jak to ma być zrobione” – opowiada Urszula Barylińska.
fot. Piotr Żułnowski
W pracowni powstowały również szczoteczki do zębów ze szczeciny chińskiej oraz specjalistyczne modele szczotek tworzone według indywidualnych potrzeb. Jedna z nich została opracowana we współpracy z lekarką zajmującą się leczeniem łysienia i do dziś znajduje się w ofercie zakładu.
Dawniej zawód szczotkarza wymagał wieloletniej nauki. Rzemieślnicy przechodzili drogę od czeladnika do mistrza, zdobywając doświadczenie pod okiem starszych pracowników. Tak było również w rodzinie Barylińskich, gdzie wiedza była przekazywana kolejnym pokoleniom.
– „Obcując tym, można powiedzieć, całe życie, mam to we krwi już. To są rzeczy dla mnie takie oczywiste. A wszystko to, co oni umieli, przekazali dalej nam” – mówi właścicielka pracowni.
Wykonanie tradycyjnej szczotki to skomplikowany proces. Najpierw przygotowywana jest drewniana oprawka, w której wykonywane są specjalne otwory pod odpowiednim kątem. Następnie każde miejsce jest osobno nawlekane naturalnym włosiem.
Do produkcji wykorzystuje się między innymi szczecinę dzika, szczecinę świńską, końskie włosie oraz włosie kozie. Zanim jednak trafią one do gotowego produktu, muszą zostać odpowiednio oczyszczone, przygotowane i wymieszane tak, aby uzyskać właściwą twardość oraz wygląd.
– „To trwa bardzo długo, bo każda dziurka oddzielnie” – wyjaśnia właściciela pracowni Urszula Barylińska.
Największym zainteresowaniem klientów cieszą się dziś szczotki do włosów wykonane ze szczeciny dzika. Wiele modeli jest tworzonych według wzorów, które powstały jeszcze za czasów założyciela pracowni. Naturalne włosie delikatnie masuje skórę głowy, wygładza włosy i pomaga je rozczesywać bez szarpania.
fot. Piotr Żułnowski
Pracownia przy ulicy Poznańskiej 26 od lat przyciąga klientów z Polski i zagranicy. Wielu z nich wraca regularnie, a część rodzin kupuje te same szczotki od kilku pokoleń.
fot. Piotr Żułnowski
Ponad sto lat działalności pokazuje, że tradycyjne rzemiosło nadal ma swoich odbiorców. W świecie masowej produkcji ręcznie wykonana szczotka pozostaje symbolem cierpliwości, doświadczenia i pracy ludzkich rąk.
pż