Biuro rzecznika MSZ poinformowało, że dotychczas nie otrzymano żadnej informacji o jakiejkolwiek zarażonej osobie z polskim obywatelstwem. Resort dyplomacji apeluje o śledzenie bieżących doniesień na temat nowego typu koronawirusa przed podjęciem decyzji o wyjeździe do Azji, w szczególności Azji Południowo-Wschodniej. Polacy przebywający na terenach, gdzie w związku z wirusem wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się, mogą - o ile jeszcze tego nie zrobili - skontaktować się z wydziałem konsularnym ambasady Rzeczpospolitej w Pekinie.
W Chinach wprowadzone zostały ogólnokrajowe środki, które mają pomóc zidentyfikować osoby podejrzewane o zarażenie śmiertelnym wirusem. Zakazem transportu objęto już 18 miast.
Paweł Jabłoński zaznaczył, że nasz kraj podejmuje działania ochronne, ale obecnie nie ma informacji o bezpośrednim zagrożeniu wirusem w Polsce. - Na lotniskach wprowadziliśmy dodatkowe procedury bezpieczeństwa, wprowadzona została tzw. karta lokalizacji, która wymaga od pasażerów przylatujących z tych zagrożonych rejonów świata, aby dodatkowych informacji udzielali. W razie potrzeby, gdybyśmy stwierdzili, że jest taka konieczność, to te osoby, które będą zdradzały objawy, będą kierowane do kwarantanny. Na tę chwilę chciałbym to bardzo podkreślić - nie mamy informacji, żeby na terytorium Polski istniało zagrożenie takim wirusem, choć oczywiście, ponieważ cały czas loty na tych trasach się odbywają, to ryzyko istnieje - wyjaśnił.
Wcześniej w Programie 1 Polskiego Radia rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego Jan Bondar zapewnił, że Europie nie grozi "wielka epidemia koronawirusa". - Prawdopodobne jest, że będą się pojawiać osoby podejrzane, lub zakażone tym wirusem - dodał w Sygnałach Dnia.
Jan Bondar wyjaśnił, że wybuch koronawirusa w Chinach związany jest z tym, iż Państwo Środka znajduje się w środku okresu grypowego. Podkreślił, że koronawirus nie jest tak groźny, jak wirus SARS, który zaatakował kilkanaście lat temu. - Nie ma powodu do paniki, nie ma przesłanek, żeby mówić o jakiejś epidemii - zapewnił, odnosząc się do potencjalnego zagrożenia dla Polski.
Środki ostrożności
Na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego są informacje dla wyjeżdżających do Chin i powracających z Państwa Środka oraz dla personelu medycznego. Wdrożono specjalne procedury na lotniskach, a personel pokładowy samolotów jest poinformowany o koronawirusie.
Mazowiecki sanepid poinformował w tym tygodniu, że należy unikać bliskiego kontaktu z osobami z ostrymi objawami infekcji dróg oddechowych, trzeba często dezynfekować ręce i unikać bliskiego kontaktu z żywymi lub martwymi zwierzętami. - Ponadto podróżni z objawami zakażenia dróg oddechowych powinni zakrywać usta i nos podczas kichania - dodał w komunikacie.
W Chinach na koronawirusa zmarło już 41 osób, u niespełna 1300 osób stwierdzono zainfekowanie. 57 osób jest stanie krytycznym. W chińskiej prowincji Hubei, w której wybuch wirus, wdrożono specjalne środki bezpieczeństwa - zakazano transportu lokalnego, miejskiego i dalekobieżnego. W Pekinie i Szanghaju obowiązuje najwyższy alert dotyczący zagrożenia zdrowotnego. Pierwsze trzy przypadki odnotowano już we Francji.
Temat koronawirusa w tym tygodniu był omawiany na spotkaniu przedstawicieli unijnych krajów w Brukseli, które zwołała Komisja Europejska. Poziom zagrożenia wirusem w UE został podniesiony z niskiego do umiarkowanego. Światowa Organizacja Zdrowia oznajmiła w czwartek, że na ten moment nie uważa epidemii za zagrożenie globalne.
Pierwsze objawy zakażenia koronawirusem są podobne do objawów grypy. Pojawiają się wysoka gorączka, ból głowy, ból gardła i kaszel, uczucie wyczerpania, brak apetytu oraz trudności w oddychaniu. Badania RTG klatki piersiowej wykazały typowe cechy wirusowego zapalenia płuc z rozlanymi obustronnymi naciekami.
IAR/dad