Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
polskieradio.pl
Maciej Machcewicz 24.08.2023

Antoni Głowacki. As bitwy o Anglię

Podpułkownik pilot Wojska Polskiego, major Królewskich Sił Powietrznych (RAF), as myśliwski II wojny światowej. Pilot Antoni Głowacki z 501. dywizjonu Hurricane’ów ustanowił rekord zestrzeleń samolotów wroga, który nie został pobity do końca bitwy o Anglię.
Antoni Głowacki przy swoim samolocie Spitfire w sierpniu 1942 roku.Antoni Głowacki przy swoim samolocie Spitfire w sierpniu 1942 roku.Wikimedia Commons/domena publiczna

24 sierpnia 1940 roku na zawsze zapisał się w historii II wojny światowej. Tego dnia pilot Antoni Głowacki w trzech lotach bojowych zestrzelił pięć niemieckich samolotów.

src="http://static.prsa.pl/2c9cd5d3-53ff-4dee-a5cd-62a56f784a73.file"

W czasie kampanii wrześniowej Antoni Głowacki służył w oddziale zwiadu lotniczego Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej. W styczniu 1940 roku przedostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie odbył szkolenie na samolotach bombowych. Na własną prośbę został przeniesiony do dywizjonu myśliwskiego, wszedł w skład 501. Dywizjonu Myśliwskiego "County of Gloucaster".

W swoich wspomnieniach tak opisał dzień swojego tryumfu: "O 5 rano lądowaliśmy na wysuniętym lotnisku. Słońce dopiero pokazywało swój rąbek na wschodzie, gdzie leży moja Warszawa. Jestem już 10 dni w pierwszej linii, a jeszcze nie widziałem szwabów. Nagle trzy dzwonki telefonu. To dla nas. W dwie minuty cały dywizjon jest już w powietrzu (…). Wszystko to kręci się z ogromną szybkością i pluje ogniem. Łapię najbliższą maszynę i naciskam spust z odległości 200 metrów. Czuję jak odrzut 8 karabinów maszynowych hamuje szybkość mojej maszyny. Dostał! Dostał! Junkers idzie pionowo w dół".


Posłuchaj
03:41 głowacki_lotnik.mp3 Fragment pamiętnika Antoniego Głowackiego w audycji Tadeusza Mieleszki. (RWE, brak daty)

 

Tydzień po tym wydarzeniu polski pilot został zestrzelony i poważnie ranny. Wrócił jednak do służby i w listopadzie 1941 roku trafił do słynnego Dywizjonu 303. Koniec wojny zastał Antoniego Głowackiego w randze podpułkownika. Nie wrócił do Polski. Emigrował do Nowej Zelandii, gdzie pracował jako instruktor lotnictwa i pilot cywilny. Zmarł 27 kwietnia 1980 w Wellington.