Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
PAP
Michał Szewczuk 27.12.2019

"Nie będzie zgody na stalinowską narrację". MSZ o wezwaniu rosyjskiego ambasadora

Siergiej Andriejew, ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce, został pilnie wezwany do polskiego MSZ. Ma to związek z ostatnimi wypowiedziami prezydenta Rosji Władimira Putina - poinformował resort spraw zagranicznych.
  • Ambasador Rosji został pilnie wezwany do MSZ
  • Chodzi o wypowiedzi najważniejszych rosyjskich polityków, w tym prezydenta Władimira Putina
  • – Niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał – powiedział m.in. Putin
  • Wyraził m.in. ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku
  • Według MSZ Rosja neguje "oczywistą z punktu widzenia prawa międzynarodowego, zbrodnię agresji na Polskę we wrześniu 1939 r."

– W trakcie rozmowy przekazano w imieniu polskich władz stanowczy sprzeciw wobec insynuacji historycznych, których dopuścili się kilkukrotnie w ciągu ostatnich dni przedstawiciele najwyższych władz Federacji Rosyjskich, w tym, w szczególności, prezydent Władimir Putin, jak również przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin – powiedział wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

CZYTAJ RÓWNIEŻ
gowin663.jpg
"Histeria i bezsilność". Gowin komentuje słowa Putina o Polsce

"Szyderstwo z milionów ofiar"

– Ostatnie twierdzenia najwyższych przedstawicieli władz rosyjskich pokazują, że do rosyjskiej wyobraźni historycznej świadomie i agresywnie próbuje wprowadzać się stalinowską narrację dziejową. Te bazujące na propagandzie totalitarnego państwa twierdzenia, stoją w rażącej sprzeczności ze zobowiązaniami międzynarodowymi Federacji Rosyjskiej, a także są szyderstwem z milionów ofiar stalinowskiego totalitaryzmu, którego ofiarą był też naród rosyjski – ocenił.

>>>[POLSKIE RADIO 24] "Świata pogląd". Prezydent Rosji oskarża Polskę o współpracę z Hitlerem

Marcin Przydacz stwierdził, że tego rodzaju próby zakłamywania historii są najlepszym dowodem, że nadal bardzo potrzebne są międzynarodowe działania mające na celu jednoznaczne potępienie nie tylko nazistowskiego, ale i sowieckiego totalitaryzmu. – Konieczne jest najwyraźniej przepracowanie przez władze na Kremlu faktu porażki projektu sowieckiego – zaznaczył.

"ZSRR był sojusznikiem hitlerowskich Niemiec"

Wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk napisał na twitterze, że "nie ma i nie będzie zgody na stalinowską narrację dziejową, na kłamstwa o drugiej wojnie światowej, na nikczemną propagandę obrażającą pamięć milionów ofiar totalitaryzmu".

"ZSRR był w latach 1939-1941 sojusznikiem hitlerowskich Niemiec, a Polska jego ofiarą" - podkreślił Szymon Szynkowski vel Sęk. 

"Próba pomniejszenia współodpowiedzialności Związku Radzieckiego"

Resort spraw zagranicznych podkreślił, że strona polska zwróciła uwagę, że władze rosyjskie nie tylko nadal negują, oczywistą z punktu widzenia prawa międzynarodowego, zbrodnię agresji na Polskę we wrześniu 1939 r. – w momencie, gdy armia polska nadal prowadziła walkę z wojskami niemieckimi, a rząd polski przebywał na terytorium kraju – ale zaprzeczają również brutalnej okupacji ponad połowy jej terytorium.

"W swoich komentarzach próbują pomniejszać współodpowiedzialność Związku Radzieckiego za zniszczenie pokoju w Europie. ZSRR w latach 1939-1941 był sojusznikiem Niemiec Adolfa Hitlera" - czytamy.

putin pap 1200.jpg
"Podważanie elementarnych faktów godzi w pamięć ofiar". IPN odpowiada Putinowi

>>> [CZYTAJ TAKŻE]: Putin znów zakłamuje historię. Prof. Krasnodębski: to wynik jego ogólnej irytacji

"MSZ RP przypomniało, że Polska jako pierwsze państwo stawiło we wrześniu 1939 roku zbrojny opór armii niemieckiej, która została wsparta przez Związek Sowiecki. Efektem niemieckiej agresji i eksterminacji było blisko 6 milionów zamordowanych obywateli polskich, w tym 3 miliony narodowości żydowskiej" - dodał resort.

Oskarżenia Putina

W ubiegły piątek prezydent Rosji Władimir Putin ponownie skrytykował wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu II wojny światowej. Putin wyraził m.in. ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 roku.

Podkreślił przy tym wykorzystanie przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał też m.in., że we wrześniu 1939 roku Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami i w tym kontekście "niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał".

Rosyjski prezydent wypowiadał się na temat II wojny światowej na spotkaniu z przywódcami Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej w Petersburgu. Odczytywał tam dokumenty dotyczące wydarzeń z lat 1938-1939, kładąc szczególny nacisk na układ monachijski i zgodę europejskich mocarstw na zajęcie przez Niemcy hitlerowskie części Czechosłowacji.

"Przyczynili się do tego, że rozpoczęła się II wojna światowa"

Putin odczytywał m.in. dokumenty mające świadczyć o kontaktach przedstawicieli ówczesnych władz polskich z przedstawicielami III Rzeszy. Oznajmił, że ludzie, którzy prowadzili takie rozmowy, "wystawili swój naród, naród polski, pod (uderzenie) niemieckiej machiny wojennej" i "przyczynili się do tego, że rozpoczęła się II wojna światowa".

Odnosząc się do 17 września 1939 roku, Putin zauważył, że w rejonie Lwowa armia polska broniła się jeszcze, gdy wkroczyła Armia Czerwona. Wyraził przy tym przekonanie, że wkroczenie oddziałów Armii Czerwonej "w znacznej mierze uratowało życie dużej liczby ludności miejscowej, przede wszystkim żydowskiej", gdyż później ludność ta zostałaby zgładzona przez hitlerowców.

Oznajmił, że Armia Czerwona weszła do Brześcia "dopiero po tym, jak te terytoria zostały zajęte przez wojska niemieckie". Armia Czerwona - przekonywał - nie walczyła tam z Polakami. Putin powiedział, że "w tym czasie polski rząd utracił kontrolę nad krajem" i "nie było z kim prowadzić rozmów". – Niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał dodał, odnosząc się do zajęcia Brześcia.

msze