Polskie Radio

Sygnały Dnia 12 listopada 2019 roku, rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 12.11.2019 07:15
Obserwuj nas na Google News
Audio
1 plik
  • Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej o składzie nowego rządu (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak jest gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dzień dobry, panie ministrze.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Dotychczasowy minister obrony narodowej, jak już wiemy, także nowy minister obrony narodowej. Spełniają się zatem te zapowiedzi pana sprzed trzech tygodni, kiedy mówił pan w Sygnałach Dnia tu siedząc w tym miejscu, że wszystko wskazuje na to, że będzie kontynuował swoją misję. Premier dziś składa dymisję rządu. Rzeczpospolita spekuluje: „W czwartek powołanie nowego, a w piątek exposé premiera Mateusza Morawieckiego”. To rzeczywiście może tak szybko nastąpić? Powinno tak szybko nastąpić?

Rzeczywiście jesteśmy przygotowani, to jest rząd kontynuacji, są też pewne zmiany strukturalne, o których mówił pan premier oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości, pan premier Jarosław Kaczyński, obaj panowie – pan premier Mateusz Morawiecki i pan premier Jarosław Kaczyński – mówili na ten temat. To wszystko zależy też od rozwoju sytuacji w parlamencie, ale zakładam, że sytuacja będzie się rozwijać w sposób bardzo klarowny. Dziś wybór marszałka Sejmu, kandydatką na marszałka jest pani Elżbieta Witek, a więc że Sejm płynnie będzie pracował, gdyż chcemy kontynuować te działania, które rozpoczęliśmy w 2015 roku. Jesteśmy przygotowani do tego, żeby pracować ciężko, pracować na rzecz rozwoju Polski.

Skład rządu już poznaliśmy tego nowego, a stanowisko ministra sportu nieobsadzone. Jak czytam dziś w jednej z gazet (cytuję) „jako wabik na opozycję”.

śmieje się No tak, to ciekawe sformułowanie. O składzie rządu będzie mówił pan premier Mateusz Morawiecki, o działaniach także będzie mówił pan premier. Chcemy podkreślić, że ta piątka, tych pięć zadań, o których mówiliśmy w kampanii wyborczej, to jest zobowiązanie, które wypełnimy w najkrótszym możliwym czasie. Chodzi o badania profilaktyczne dla osób po 40 roku życia, chodzi o obwodnice, chodzi o mniejszy ZUS, to wszystko, o czym mówiliśmy w kampanii wyborczej, to jest jak najbardziej aktualne.

To są te cele, których realizację zapowiadali państwo na pierwsze miesiące po wygranych wyborach, ale oczywiście są przecież także cele na całą kadencję, a niektóre z nich także dłuższe. Pan mówił wczoraj w Trójce: „Trzon rządu zmianom nie ulega. Jest przystosowanie, jeśli chodzi o wyzwania, jakie nas czekają, szczególnie mam na myśli wszystko, co jest związane z polityką klimatyczną”.

Tak.

Ale w gazetach dzisiaj z kolei i nie tylko w gazetach, w internetowych komentarzach publicystów także, najwięcej jest rozważań na temat tego, że to ma być ekipa na być może nadchodzące spowolnienie gospodarcze, że ta strona finansowa i ekonomiczna to jest największe wyzwanie rządu na najbliższe lata.

To są... cały katalog wyzwań. Rzeczywiście polityka klimatyczna jest takim przesłaniem Unii Europejskiej, skoncentrowana jest Bruksela właśnie na tych sprawach, stąd powołanie ministerstwa, które będzie zajmowało się tymi rzeczami, tymi kwestiami, na czele z panem ministrem Kurtyką, dotychczasowym wiceministrem, rzeczywiście specjalistą w tej dziedzinie...

Organizatorem szczytu klimatycznego w Katowicach (...)

Właśnie, bardzo kompetentnym, jeżeli chodzi o również przepisy unijne. To jest wyzwanie, któremu sprostamy. A jeżeli chodzi o sytuację na rynku, polska gospodarka rozwija się bardzo dynamicznie, mamy pomysły związane z tym, jak ten wzrost gospodarczy utrzymać, a więc będziemy realizowali nasz program, program zresztą ogłoszony w Katowicach podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Są to wyzwania, oczywiście, przed którymi stoimy, stoi cała Europa, ale rząd Prawa i Sprawiedliwości jest złożony z polityków doświadczonych, kompetentnych, a więc podejmiemy działania, tak żeby utrzymać wzrost gospodarczy.

Jeszcze o tym, co dziś czeka nas w parlamencie. Nie jest chyba żadną tajemnicą, że pewnie większe emocje po południu, kiedy Senat od szesnastej rozpocznie obrady. Na razie żadna ze stron oficjalnie nie pochwaliła się tym, że ma już większość, która da możliwość wyboru własnego marszałka. To ja także i w tym kontekście medialnych doniesień o to, że podobno miały być proponowane rozmaite stanowiska senatorom opozycji, dopytuję o wolne jeszcze stanowisko ministra sportu.

Zależy nam na tym, żeby kontynuować dobrą zmianę, bo przecież 8 milionów Polaków w wyborach opowiedziało się za Prawem i Sprawiedliwością, a więc za tymi działaniami. Senat...

8 milionów oddało głosy, a opozycja chciałaby powołać Prezydium Senatu, w którym nie będzie żadnego przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości.

No, widać jakie mają podejście. Demokracja jest wypisana na ich sztandarach, a z demokracją niewiele mają wspólnego. Zresztą taka postawa jest bardzo charakterystyczna, te wypowiedzi to przypomina takie relacje sekciarskie, żeby nie powiedzieć mafijne, a więc jakiś nacisk, jakaś presja na tych, którzy mogliby zrealizować... Przecież to jest powołaniem polityka, żeby realizować zmiany, które usprawnią działanie instytucji państwowych, tymczasem tu mamy odpowiedzieć taką: „Nie, nie!”, dlatego że kto by  ewentualnie zdecydował się poprzeć większość rządzącą, będzie na niego wywarta presja. To nie ma nic wspólnego z demokracją, no ale tacy są, ci ludzie, którzy dziś stanowią opozycję, oni zresztą siebie nazywali opozycją totalną, on są rzeczywiście totalni. Sytuacja jest taka, że wybory do Senatu wygrało Prawo i Sprawiedliwość, ordynacja wyborcza tak stanowi, że nie mamy większości, jeżeli chodzi o liczbę senatorów, jest blisko remisu, jak się wydarzy, zobaczymy w głosowaniu podczas wyboru marszałka Senatu.

Marszałek Stanisław Karczewski wczoraj mówił w Sygnałach Dnia: „Jutro głosowanie, następne głosowania później, zobaczymy, jaki wynik. Byłbym nieuczciwy (cytuję), gdybym powiedział, że nie prowadzimy rozmów”. O, to chyba bardzo ciekawa informacja dla tych, którzy są zainteresowani sytuacją w Senacie.

Na tym też polega polityka. Przypomnijmy sobie rok 2005, dziś nieżyjący pan profesor Zbigniew Religa, który został ministrem zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, wybitna postać, wcześniej był w opozycji, ale sam fakt, że został ministrem zdrowia, pozwolił mu na to, żeby zrealizował myślę, że taką misję swego życia, żeby mógł pozytywnie wpłynąć na zmiany w sferze ochrony zdrowia.

Rozumiem, że sugeruje pan, że któryś z polityków opozycji mógłby teraz zmiany swojego życia i misję swojego życia realizować w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

Ja tylko mówię, że powołaniem polityka jest wpływanie, pozytywne wpływanie na sytuację, jaka się dzieje w naszym kraju. Ale jest część rzeczywiście, oni siebie nazywają totalnymi, oni mówią, że nie, tylko mają atakować, mają się zajmować właśnie taką negatywną sferą, bo też jest pewna negatywna sfera funkcjonowania w życiu politycznym, oni są skoncentrowani właśnie na negowaniu wszystkiego.

Panie ministrze, powinniśmy martwić się kłopotami prezydenta Donalda Trumpa? Za jego prezydentury doszło do zwiększenia współpracy wojskowej, handlowej, politycznej, teraz Demokraci szykują się do procedury impeachmentu, kolejna kadencja wcale nie jest pewna. Co z relacjami polsko-amerykańskimi, kiedy Donalda Trumpa zabraknie?

Zobaczymy, co się wydarzy w Stanach Zjednoczonych. Rzeczywiście doszło do przełomu za czasów prezydentury pana prezydenta Donalda Trumpa, świetne relacje też łączą prezydenta Andrzeja Dudę z prezydentem Donaldem Trumpem, czego rezultatem jest zniesienie wiz od wczoraj, od 11 listopada...

I już o nowej rzeczywistości rozmawiamy, to prawda.

Tak, rzeczywiście. Ale ta współpraca wojskowa także jest modelowa. Dwie deklaracje podpisane przez obu prezydentów, na podstawie tych deklaracji w Polsce stacjonują żołnierze amerykańscy, są skoncentrowani w realnych, konkretnych miejscach, ta obecność jest trwała, tak jest zapisane w deklaracji, jest żołnierzy amerykańskich więcej, to jest proces, oczywiście, będzie w stosunkowo krótkim czasie o tysiąc żołnierzy amerykańskich więcej niż jest dotychczas, dotychczasowi żołnierze amerykańscy są również w tej deklaracji ujęci, także dowództwo wojsk amerykańskich, dowództwo dywizyjne wojsk amerykańskich w Polsce, a więc ta relacja jest bardzo trwała. Natomiast chciałbym podkreślić, że prezydent Donald Trump oczywiście dokonał pewnego przełomu w relacjach wojskowych polsko–amerykańskich, ale Stany Zjednoczone są państwem, które gwarantuje właśnie taką politykę, politykę skoncentrowaną na obronności, są liderem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a więc podczas chociażby moich rozmów i wizyt w Waszyngtonie w Senacie rozmawiałem zarówno z przewodniczącym Komisji Obrony Narodowej, odpowiednika polskiego, senatorem Inhofem, jak i z senatorem Reedem, który jest reprezentantem Partii Demokratycznej, i obie te rozmowy były bardzo dobre.

Rozumiem, że w rozmowach zrozumienie dla tych decyzji...

Tak sądzę.

...było. Po co polscy żołnierze jadą do Libanu, panie ministrze?

Wracamy do misji organizowanych przez ONZ. 10 lat temu, w 2009 roku rząd Koalicji PO–PSL wycofał polskich żołnierzy z misji ONZ-owskich. Aktywność pozytywnie wpływa na pozycję, na siłę państwa polskiego na arenie międzynarodowej. Wychodzimy z tego założenia. Misję ONZ-owskie to są misje o bardzo bogatej tradycji, Polska od dziesiątek lat uczestniczyła w tych misjach. W 2009 roku wycofano żołnierzy polskich. Dołączamy do żołnierzy irlandzkich. Ja bardzo szanuję Irlandię, bardzo lubię Irlandię, no ale potencjał wojskowy Irlandii a Polski jest zupełnie odmienny. Mówiąc o tym, chcę podkreślić, że w misjach ONZ-u biorą udział państwa, no, takie bardzo, bardzo ciekawe, jak chociażby Irlandia.

Przypominał Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Bardzo dziękuję, panie ministrze.

Dziękuję, miłego dnia.

JM