Film, który próbował dogonić historię. 45 lat "Człowieka z żelaza"

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2026 12:24
Zdobywca Złotej Palmy w Cannes, okrzyknięty przez krytyków "czymś, czego polskie kino jeszcze nie przeżyło". 45 lat temu, 27 lipca 1981 roku do kin trafił "Człowiek z żelaza" Andrzeja Wajdy. Film powstawał w niezwykłym tempie – niemal równolegle z wydarzeniami Sierpnia ’80. Stał się tym samym jedną z pierwszych prób artystycznego opisania rodzącej się wówczas "Solidarności".
Człowiek z żelaza pozostaje jednym z najważniejszych świadectw polskiej historii najnowszej.
"Człowiek z żelaza" pozostaje jednym z najważniejszych świadectw polskiej historii najnowszej. Foto: kadr z filmu

"Nigdy jeszcze w dziejach naszej kinematografii nie zdarzyło się, by wydarzenia historyczne o przełomowym znaczeniu stały się niemal in statu nascendi tematem filmu fabularnego" – pisała na łamach miesięcznika "Kino" Małgorzata Szpakowska. Jak zaznaczała "Wajda podjął wyścig z żywą pamięcią ludzką i zdołał dogonić historię", tworząc pierwszą filmową syntezę wydarzeń sierpniowych.

Posłuchaj audycji "Wajda - portret z powidoków">>> 

Film "na zamówienie jednego człowieka"

Historia "Człowieka z żelaza" zaczęła się jeszcze podczas strajku w Stoczni Gdańskiej. Andrzej Wajda przyjechał tam pod koniec sierpnia 1980 roku jako prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Chciał wesprzeć ekipę filmową dokumentującą wydarzenia.

Przy bramie nr 2 spotkał Mirosława Wagę, pracownika stoczni, który, jak się później okazało, miał odegrać nieoczekiwaną rolę w historii polskiego kina. – Powiedziałem wtedy, że może warto rzecz kontynuować. Są tu ludzie o żelaznych nerwach. Niech pan zrobi film o ludziach z żelaza. Chwilę potem odwrócił się i głośno powiedział: "Obiecuję panu, młody człowieku, że zrobię taki film" – wspominał po latach Mirosław Waga.

Czytaj także:

Zapis historii i prawdziwych wydarzeń

Sam Andrzej Wajda natomiast przyznawał, że był to jedyny film, który powstał "na zamówienie jednego człowieka". Prace ruszyły niemal natychmiast. Już we wrześniu 1980 roku Aleksander Ścibor-Rylski rozpoczął pisanie scenariusza, a zdjęcia zakończono w kwietniu następnego roku.

Tempo realizacji było bezprecedensowe. Twórcy korzystali z autentycznych materiałów nakręconych podczas strajku, a w filmie pojawili się uczestnicy wydarzeń, m.in. Lech Wałęsa, Anna Walentynowicz i Tadeusz Fiszbach, grający samych siebie. Jerzy Borowczak, jeden z organizatorów strajku, był konsultantem filmu i wystąpił w niewielkiej roli. Jak wspominał, twórcom zależało na najdrobniejszych szczegółach.

– Pytano mnie o wszystko: jak wisiała skrzynka przy bramie, jakie były kolory, jak zamykały się zawiasy. Chcieli, żeby wszystko wyglądało dokładnie tak jak w stoczni – opowiadał.

Film, który poruszył i podzielił 

Jeszcze przed polską premierą film odniósł spektakularny sukces na festiwalu w Cannes, gdzie zdobył Złotą Palmę i Nagrodę Jury Ekumenicznego. Sukces nie oznaczało to jednak jednomyślności krytyków.

Małgorzata Szpakowska widziała w "Człowieku z żelaza" dzieło, które wyprzedziło literaturę i teatr, stając się pierwszą artystyczną interpretacją Sierpnia ’80. Z kolei część późniejszych komentatorów wskazywała, że film ustępuje artystycznie "Człowiekowi z marmuru".

Krzysztof Kłopotowski oceniał, że sukces w Cannes był przede wszystkim wyrazem międzynarodowej solidarności z polskim ruchem społecznym, a nie wyłącznie uznaniem dla walorów filmu. Zarzucał twórcom uproszczoną dramaturgię i zbyt pomnikowe przedstawienie głównych bohaterów.

Podobne wątpliwości dotyczyły konstrukcji fabuły. Wielu krytyków zwracało uwagę, że najciekawszą postacią filmu okazał się nie Maciej Tomczyk, lecz dziennikarz Winkel, grany przez Mariana Opanię. To właśnie jego wewnętrzna przemiana nadaje filmowi dramatyczny ciężar i – zdaniem części filmoznawców – pozostaje najpełniej zrealizowanym wątkiem całej opowieści.

Zapis świadectwa swojego czasu

"Człowiek z żelaza” do dziś uchodzi za jedno z najważniejszych świadectw polskiej historii najnowszej. Powstał w wyjątkowym momencie – zanim wydarzenia Sierpnia ’80 zdążyły zamienić się w historię czytyaną na kartach książek.

Dwa lata po premierze filmu krytyk Aleksander Jackiewicz pisał, że jeśli ktoś będzie chciał dowiedzieć się, jak było naprawdę, powinien sięgnąć właśnie po ten obraz. Nie dlatego, że stanowi obiektywny zapis wydarzeń, lecz dlatego, że zachował ich atmosferę, emocje i poczucie uczestnictwa.

***

Andrzej Wajda:

  • Reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta i scenograf. Jeden z najwybitniejszych twórców polskiego i światowego kina. Zdobywca Oscara przyznanego za całokształt twórczości i Złotej Palmy w Cannes za "Człowieka z żelaza".
  • W latach 1946–1949 Andrzej Wajda studiował malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, następnie (w latach 1949–1953) reżyserię w Łodzi, a pierwsze kroki w zawodzie stawiał u boku Aleksandra Forda przy realizacji filmu "Piątka z ulicy Barskiej".
  • W latach 1972–1983 pełnił funkcję kierownika artystycznego Zespołu Filmowego X, a od 1978 do 1983 roku – prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Był również członkiem Polskiej Akademii Umiejętności, Europejskiej Akademii Filmowej i francuskiej Akademii Sztuk Pięknych.
  • Jest autorem takich arcydzieł kina jak: "Kanał", "Popiół i diament", "Wesele", "Ziemia obiecana", "Człowiek z marmuru", "Danton", "Korczak", "Pan Tadeusz" czy "Katyń".
  • Na jego filmach uczyliśmy się historii, a młode pokolenie także literatury. W trakcie swojej długiej, artystycznej drogi tworzył dzieła polityczne na zmianę z poetyckimi i lirycznymi. Zawsze jednak mówił o sprawach ważnych.

***

Tytuł audycji: Wajda - portret z powidoków

Prowadzenie: Marcin Pesta

Data emisji: 29.07.2026

Godz. emisji: 22.00

PISF/PAP/zchowaniec

Czytaj także

Łódź, kapitał i marzenia. O "Ziemi obiecanej" Andrzeja Wajdy

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2026 15:15
"Ziemia obiecana" Andrzeja Wajdy od pół wieku pozostaje jednym z najważniejszych filmów w historii polskiego kina. Adaptacja powieści Władysława Reymonta przenosi nas do Łodzi końca XIX wieku, miasta wielkich ambicji, dynamicznego rozwoju przemysłu i bezwzględnej pogoni za sukcesem.
rozwiń zwiń