Tematy związane z pakowaniem walizki pojawiały się w prasie kobiecej z dwóch powodów: z jednej strony był związany z rozwojem turystyki i rosnącą popularnością podróży, z drugiej – z modą na eleganckie walizki i galanterię skórzaną.
– Wątek pakowania na wakacje demokratyzował się razem z podróżami. Coraz więcej osób mogło wyjeżdżać na wakacje, więc coraz więcej musiało się jakoś na nie spakować. Motyw ten stał się bardzo popularny w prasie i był związany z poszukiwaniem rozwiązań, jak spakować się w sposób ekonomiczny i rezolutny, do jak najmniejszej liczby bagaży – wyjaśniała w rozmowie Magdalena Idem.
Posłuchaj audycji "Rozmowy na lato" >>>
Idea wakacji jednowalizkowych
W tamtym czasie czasopisma zachęcały do wybierania ubrań, które można było dowolnie ze sobą zestawiać i zapakować jedynie w jedną walizkę. – Chodziło o poszukiwanie jak najbardziej uniwersalnych sukien, bluzek i spódnic, które można było wykorzystywać w wielu konfiguracjach. Tak, żeby zabrać jak najmniej rzeczy, a jednocześnie czuć się ubraną stosownie do okazji i po prostu elegancką – tłumaczyła badaczka.
Rolowanie ubrań i składane wieszaki
Wiele porad publikowanych przed niemal stu laty zaskakująco przypomina współczesne internetowe poradniki o organizacji bagażu. – To wszystko kojarzy nam się dziś z cleanfluencingiem (twórczość internetowa, która promuje sprzątanie i organizacje - przyp. red.), ale już wtedy pojawiały się porady dotyczące rolowania ubrań, składania ich w odpowiedni sposób czy specjalnych akcesoriów do pakowania – zauważyła gościni Dwójki.
Jak dodała, jednym z ciekawszych rozwiązań były składane wieszaki. – Można było powiesić na nich sukienkę i złożyć ją razem z wieszakiem w taki sposób, żeby się nie pogniotła. To wydaje się w sumie praktycznym rozwiązaniem nawet dzisiaj – powiedziała.
Moda podyktowana codziennością
Porady dotyczące organizacji garderoby trafiały nie tylko do prasy. Pojawiały się również w audycjach radiowych poświęconych planowaniu wakacji i prowadzeniu domu. Jak podkreśliła Magdalena Idem, międzywojenna "garderoba kapsułowa" nie była wyłącznie modowym trendem. Wynikała przede wszystkim z realiów życia.
– Mówiło się wtedy o miniaturyzowaniu życia. Kryzys mieszkaniowy, małe metraże i niewielka ilość miejsca na przechowywanie odzieży sprawiały, że trzeba było bardzo dobrze gospodarować przestrzenią – wyjaśniła. Z tego właśnie powodu ceniono ubrania dobrej jakości i możliwie najbardziej funkcjonalne. – Mało, ale dobrej jakości. To są zasady bardzo zbliżone do tego, jak dziś rozumiemy garderobę kapsułową – dodała.
Symbolem takiego podejścia była tzw. suknia uniwersalna. – Miała górę odpinaną od dołu, więc można ją było nosić jako suknię, ale też jako osobną bluzkę i spódnicę – powiedziała Magdalena Idem.
***
- Magdalena Idem, reporterka, badaczka mody i dawnej prasy, Między innymi dzięki swoim zainteresowaniom naukowym poznała ważną część historii swojej rodziny.
- O losach włókniarek z międzywojennego Podbeskidzia i o relacjach swojej babci na ten temat opowiedziała ona w reportażu "Woda tam płynie czerwona", opublikowanym w magazynie "Pismo".
- W swojej pierwszej publikacji, "Manekin w peniuarze. Moda II RP", przyglądała się historii krawiectwa i temu, jak o ubraniach pisało się w prasie dla kobiet.
- Pracując naukowo, treść dawnych czasopism kobiecych badała w kontekście społecznych kryzysów, przygląda się powiązaniom mody z historią polityczną, społeczną, prywatną.
***
Tytuł audycji: Rozmowy na lato
Prowadzenie: Marta Strzelecka
Data emisji: 20.07.2026
Godz. emisji: 22.00
Oprac. Z.Chowaniec