Posłuchaj audycji "Wybieram Dwójkę" >>>
Filozofia Martina Heideggera bywa uważana za nieprzystępną i hermetyczną, język za pretensjonalny i maskujący banalność myśli. Czy zatem autor "Bycia i czasu" ma jeszcze coś do zaoferowania odbiorcy w XXI wieku? Ma i to niemało, co udowadnia Martyna Butrym w książce "Dasein na wielkim ekranie, czyli filozofia Martina Heideggera w filmach".
Filozofia Martina Heideggera w filmach
Jak przyznała autorka, filozofia Heideggera – mimo jego kontrowersyjnych poglądów (był m.in. członkiem NSDAP – przyp. red.) – pod warstwą neologizmów skrywa piękno umysłu. - Jest to tak nieprzysiadalny filozof, a te książki tak strasznie napisane, że jak przedarłam się przez to słownictwo i zobaczyłam, co jest po drugiej stronie, stwierdziłam, że to czasami jest piękna i elegancka filozofia. Ta myśl jest prosta, a nie banalna, tylko trzeba to zobaczyć - zaznaczyła rozmówczyni Jakuba Kukli.
Kiedy Martyna Butrym przebiła się przez hermetyczny język Martina Heideggera, dostrzegła, że sensy jego filozofii doskonale ujawniają się w filmowych kadrach. - To był trochę przypadek, bo ten tekst był pierwotnie moją pracą magisterską, ale nie na filozofii, tylko polonistyce. Pomyślałam, że jeśli mam usiąść do pisania, to napiszę coś, co kiedyś mogłoby stać się książką - przyznała.
Czytaj też:
Filozofia Heideggera kluczem do świadomości
Filmy, które zdaniem filozofki najlepiej ilustrują myśl Martina Heideggera, to "Siódma pieczęć" Ingmara Bergmana, "Godziny" Stephena Daldry’ego, "Melancholia" Larsa von Triera oraz "Dzień Świra" Marka Koterskiego. Omówione w publikacji tytuły stanowią klucz do rozumienia filozofii niemieckiego filozofa, a także nas samych i naszych nieuświadomionych obaw i lęków. - Każdy z nich jest z innych krajów, z innych lat, ale jest to celowe. Wydaje mi się, że jest wielu sympatyków tych filmów i na pewno jakąś drogą trafię do serc Heideggerem - podkreśliła Martyna Butrym.
Najważniejszą ideą, jaka przez nie się przewija, jest termin dasein – czyli bycie. - Dasein to bycie tło, bycie świadome. Te pojęcia mocno się łączą u Heideggera. Chodzi o taką osobę, która jest świadoma swojej egzystencji. Zmierzamy nieodwołalnie ku śmierci i to jedyna pewna rzecz, którą możemy powiedzieć. Nic nie jest pewne oprócz tego, że niedługo nas nie będzie. Trzeba o tym pamiętać, ale nie załamywać się tym, tylko żyć autentycznie, świadomie - wyjaśniła filozofka.
Heideggerowski "Dzień Świra"
Nie trzeba przedzierać się przez gęste tomy Martina Heideggera, by zrozumieć jego filozofię – czasem wystarczy włączyć "Dzień świra" Marka Koterskiego. W losie Adasia Miauczyńskiego odbija się bowiem egzystencjalna świadomość, która jednak nie daje ukojenia.
- "Dzień Świra" jest bardzo Heideggerowski. Tam Adaś Miauczyński cały czas zdaje sobie sprawę ze swojej egzystencji. Nie podoba mu się to, ale jest tak komicznie bezsilny. Próbuje, ale wraca ciągle do punktu wyjścia. Heideggerowska troska to jest to, co mu ciągle towarzyszy. On jest świadomy tego, kim jest, jest świadomy siebie, ale bezsilny. I wydaje mi się że z tą bezsilnością możemy się często identyfikować - opowiadała Martyna Butrym.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Jakub Kukla
Gość: Martyna Butrym (pisarka)
Data emisji: 23.03.2026
Godz. emisji: 16.30
am