Opowieści przekazywane szeptem. Sabina Jakubowska o książce "Położne"

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2026 10:20
– Chciałam pokazać dzielność położnych, akuszerek, niesamowitych kobiet – mówiła w Dwójce Sabina Jakubowska, autorka nagradzanych "Akuszerek" i ich kontynuacji "Położnych". Nauczycielka, dula i pisarka opowiedziała o kobietach, które przez dziesięciolecia towarzyszyły innym kobietom w najważniejszych momentach życia – niezależnie od wojny, biedy czy społecznych podziałów.
W swojej najnowszej książce Sabina Jakubowska skupia się na ewolucji zawodu położnej, sile kobiecego siostrzeństwa, macierzyństwie oraz traumach przekazywanych szeptem przez pokolenia
W swojej najnowszej książce Sabina Jakubowska skupia się na ewolucji zawodu położnej, sile kobiecego siostrzeństwa, macierzyństwie oraz traumach przekazywanych szeptem przez pokoleniaFoto: Jacek Dominski/REPORTER

Jej głośna powieść "Akuszerki" otrzymała nominacje do Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza oraz Nagrody Literackiej Unii Europejskiej, a także została uhonorowana tytułem Krakowskiej Książki Miesiąca.

Teraz przyszedł czas na ich kontynuację. "Położne" przenoszą czytelnika w realia wojennego Krakowa i prowadzą przez kolejne dekady powojennej Polski. To historia widziana z perspektywy położnych, matek, córek i sióstr, ale także opowieść o przemianie samego zawodu – od porodów domowych po zbiurokratyzowane szpitale i sale porodowe.


Posłuchaj rozmowy w audycji "O wszystkim z kulturą" >>> 


Inspiracje znalezione w zapisach prababki 

Autorka podkreśliła w rozmowie, że źródłem tej literackiej drogi nie były rodzinne pamiętniki, lecz… zeszyt do nauki położnictwa. – To zeszyt, który moja prababka Anna Czarnecka założyła w 1886 roku, kiedy poszła się uczyć do cesarsko-królewskiej szkoły położnych w Krakowie. Ale tam nie ma nic ze wspomnień, to nie są memuary. To jest po prostu zeszyt z lekcjami położnej – mówiła Sabina Jakubowska.

Jak wyjaśniła, zeszyt stał się jednym z fundamentów "Akuszerek". – Bardzo chciałam zestawić źródło historyczne, jakim jest ten realny zeszyt z XIX wieku, z fikcją, powieścią o zupełnie wykreowanej bohaterce Franciszce Diabelec – tłumaczyła.

Czytaj także:

"One wychodziły zawsze – niezależnie od wojny i strachu"

Pisarka przyznała, że ważną rolę odegrała również jej własna praktyka duli, czyli osoby wspierającej kobiety w czasie ciąży i porodu. – Ja chodzę do porodów i ja kocham ten żywioł. Kocham jego dynamiczność i to, że to wszystko prowadzi do każdorazowo nowego człowieka. Cud istnienia, cud życia przejawia się moim oczom – wyznała.

W rozmowie wielokrotnie wracała do postaci dawnych akuszerek, które niezależnie od okoliczności, ruszały z pomocą kobietom rodzącym. – Wyobraźmy sobie te ciemne, zimne drogi, albo przeciwnie – upał taki, że się wyjść nie chce, a one wychodziły. Czasami była to zawierucha wojenna, czasami front szedł tamtędy, albo wojsko stacjonowało, a one wychodziły, bo przysięgały, że każdej kobiecie przyjdą na pomoc – opowiadała.

***

Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą

Prowadzenie: Aldona Łaniewska-Wołłk

Gość: Sabina Jakubowska (nauczycielka, dula i pisarka)

Data emisji: 20.05.2026

Godz. emisji: 19.10

zch/pg

Czytaj także

"Szlachetne naczynie". Małgorzata Bargielska i historie z oddziału zamkniętego

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2026 20:00
"Szlachetne naczynie" - debiutancka powieść Małgorzaty Bargielskiej - przedstawia świat oddziału zamkniętego w szpitalu psychiatrycznym. Trafia tam nastoletnia Mira. Dzięki niej możemy przyjrzeć się życiu i relacjom międzyludzkim w tym miejscu, temu jak ze swoimi problemami radzą sobie młodzi pacjenci.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Między matką a córką. O książce "Szmaty" Karoliny Lewestam

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2026 11:23
-  Ta książka jest próbą rozprawienia się, trochę na zapas, z potencjalnym wstydem. Z tym bólem, który pojawia się pod spojrzeniem dorastającej córki - mówiła w Dwójce Karolina Lewestam, autorka książki "Szmaty".
rozwiń zwiń