Posłuchaj audycji "O wszystkim z kulturą" >>>
Swoją pozycję Instytut Polski zawdzięcza nie tylko organizowanym wydarzeniom artystycznym, ale przede wszystkim codziennej obecność w budowaniu dialogu prowadzonego w cieniu toczącej się wojny.
Siedziba Polskiego Instytutu. Coś więcej niż biuro
Obecnie mieści się on na kijowskim Podilu, jednej z najstarszych i najbardziej charakterystycznych dzielnic stolicy Ukrainy. – Podil jest najstarszą dzielnicą Kijowa. Znajdujemy się tutaj od października 2022 roku, czyli od momentu, gdy od ponad sześciu miesięcy trwała już wojna rosyjsko-ukraińska. Przenieśliśmy się do większego budynku – mówił w Dwójce Jarosław Godun, dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie.
Nowa siedziba Instytutu znajduje się w historycznej kamienicy z przełomu XVIII i XIX wieku, niedaleko Dniepru, pomiędzy placem Pocztowym i Kontraktowym. – Można powiedzieć, że jesteśmy w historycznym miejscu. Bardzo ciekawym, atrakcyjnym. Znajdujemy się też blisko centrum, matecznika ukraińskiej państwowości – podkreślał w rozmowie.
Centrum polskiej kultury
Choć poprzednia siedziba Instytutu znajdowała się w ścisłym centrum Kijowa, w pobliżu Opery Narodowej i Złotej Bramy, nowe miejsce pozwala na znacznie szerszą działalność. – Tamto miejsce po prostu miało swoje ograniczenia lokalowe – wyjaśniał Jarosław Godun. – Tutaj mamy dużo więcej pomieszczeń, chociażby do prowadzenia zajęć czy kursów z języka polskiego. Mamy też dość sporą bibliotekę, z której ludzie korzystają – opowiadał.
W rozmowie dyrektor podkreślał, że ważne jest stworzenie przestrzeni, w której można nie tylko uczestniczyć w wydarzeniach, ale również spokojnie obcować z polską literaturą i kulturą. – Żeby ludzie mieli komfort przyjścia do biblioteki i poczytania czy też zapoznania się z polską literaturą i nie tylko. Właśnie tutaj, w siedzibie Instytutu Polskiego – mówił.
Kultura poza granicami wojny
Jarosław Godun zwrócił również uwagę, że po 2022 roku polsko-ukraińska współpraca kulturalna i społeczna osiągnęła skalę, której właściwie nie sposób dziś w pełni opisać. – To życie ożywione kulturalne jest tak wielkie i tak szerokie, że to trudno jest je złapać i określić w pewnych ramach – mówił.
Dyrektor Instytutu podkreślił, że podobna trudność pojawiła się przy próbie dokumentowania fali pomocy, która napłynęła z Polski do Ukrainy po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny. – Bardzo wiele ukraińskich instytucji, ale nawet i dyrektorów muzeów zapytuje nas, czy mamy taką wystawę, którą moglibyśmy przedstawić i pokazać tę złożoność, wielość pomocy, która napłynęła z Polski – opowiadał. Zaznaczył jednak, do tej pory nie powstało żadne całościowe opracowanie tego zjawiska, choć trwają prace nad gromadzeniem materiałów i dokumentacją wspólnych działań.
– Dobrze byłoby, nawet jeżeli będą jakieś pomyłki czy niedociągnięcia, żeby taki materiał się pojawił – podsumował gość "O wszystkim z kulturą".
***
Tytuł audycji: O wszystkim z kulturą
Prowadzenie: Mariana Kril, Jan Kanty Zienko
Data emisji: 21.05.2026
Godz. emisji: 19.10
zch/pg