>>> Posłuchaj audycji "Wojciech Has - alchemik polskiego kina"
Jego filmy nie podporządkowują się łatwym kategoriom. Nie są realistyczne, ale też nie uciekają w czystą fantazję. Nie są psychologiczne w tradycyjnym sensie, choć portret człowieka jest w nich niezwykle głęboki. Wojciecha Jerzego Hasa (1925-2000) rozpoznajemy od razu po atmosferze, po sposobie budowania przestrzeni, po przedmiocie, który nagle staje się nośnikiem pamięci.
Tutejszy, nietutejszy, osobny. Wojciech Jerzy Has
W ostatniej audycji cyklu "Alchemik polskiego kina" przyglądaliśmy się temu, jak zmieniała się recepcja twórczości jednego z najbardziej intrygujących i osobnych twórców polskiego kina. - U Hasa wraz z tym charakterystycznym, plastycznym językiem idzie bardzo dużo znaczeń. To właśnie powoduje, że swoich filmach udało mu się dotknąć czegoś, czego wcześniej nikt nie dotykał i w sposób, w jaki nikt tego nie robił w polskim kinie - podkreślał Karol Szafraniec.
Czytaj także:
Jak dodał znawca twórczości Hasa, część filmów tego reżysera ma obecnie lepszy odbiór wśród widzów niż w chwili premiery ("Jak być kochaną", "Rękopis znaleziony w Saragossie", "Sanatorium pod Klepsydrą"), a część - zwłaszcza tych późnych - nadal jest trudno przyswajalna. - Has nie jest tradycyjnym klasykiem, którego będzie można zamknąć w formalinie jako wielkiego mistrza. To jest też taki reżyser, który stanowi jakieś wyzwanie dla widzów - tłumaczył gość Dwójki.
Od niezrozumienia do statusu reżysera kultowego
W audycji zastanawialiśmy się między innymi, dlaczego Wojciech Jerzy Has, z pozoru odległy od głównych nurtów, okazał się reżyserem ponadczasowym, a jego filmy wciąż inspirują kolejne pokolenia twórców. Opowiadaliśmy także o mniej znanym wymiarze jego biografii: pracy pedagogicznej w łódzkiej Szkole Filmowej.
***
Tytuł audycji: Wojciech Has - alchemik polskiego kina
Przygotowanie: Marcin Pesta
Gość: Karol Szafraniec (kulturoznawca i filmoznawca)
Data emisji: 10.12.2025
Godz. emisji: 22.30
pg