Posłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki"<<<
W książce "Bałtyk. Morze śródziemne północnej Europy" Tomasz Maracewicz połączył historię, antropologię i opowieść o technice żeglug. Przedstawił dzieje samego morza, statków oraz ludzi żyjących nad jego brzegami. Interesowała go tożsamość regionu i pytanie, czy mieszkańców różnych wybrzeży łączyła wspólna kultura. Zastanawiał się, czy Bałtyk odgrywał dla północy Europy rolę podobną do tej, jaką Morze Śródziemne pełniło na południu kontynentu. Odpowiedzi szukał w kolejnych epokach, od wczesnego średniowiecza, przez czasy Hanzy, po nowożytność. O książce oraz o morskiej perspektywie na historię opowiadał w "Poranku Dwójki" Tomasz Maracewicz.
Czytaj także:
Bałtyk w wielu aspektach
W rozmowie z Małgorzatą Nieciecką-Mac autor przyznał, że pisze książki o tym, o czym sam chciałby przeczytać. Ponieważ nie znalazł historii Bałtyku, postanowił ją napisać. - To opowieść wieloaspektowa: są w niej zagadnienia hydrologiczne, związki z Atlantykiem, wlewy słonych wód. Najbardziej interesuje mnie jednak relacja człowieka z morzem: handel, dominacja, rybołówstwo, codzienność portów. Dla wielu młodych żeglarzy Bałtyk jest pierwszym morzem ich życia. Dla tych, którzy związali z nim swoje losy, ma rangę oceanu - zaznaczył Tomasz Maracewicz.
Od Czarnieckiego do NATO
W książce autor przywołał obraz Juliusza Kossaka i historię hetmana Stefana Czarnieckiego, która wspomniana została w polskim hymnie.
- Chodzi o moment, gdy polskie wojska walczyły u boku Duńczyków przeciw Szwedom. Jazda wjechała do wody i przeprawiła się na jedną z wysp w Cieśninach Duńskich. Militarnie nie było to wydarzenie przełomowe, ale symbolicznie – niezwykle efektowne. Ostatni rozdział nosi tytuł "Bałtyk, jaki znam". Obejmuje 62 lata, czyli czas mojego osobistego kontaktu z tym morzem. Piszę o integracji państw regionu, o przystąpieniu Finlandii i Szwecji do NATO, o napięciach, które dziś odczuwamy - mówił gość Małgorzaty Niecieckiej-Mac.
Bałtyk - miejsce spotkania
Jednym z kluczowych pytań, które zadawał sobie Tomasz Maracewicz, było to, czy Bałtyk łączy narody? - Morze może być barierą albo przestrzenią spotkania. Bałtyk przez wieki był pasem transmisyjnym: ludzi, towarów, idei. Chrześcijaństwo dotarło do Skandynawii drogą morską. Okresy podziałów były krótkie, choćby czas żelaznej kurtyny. W codziennym życiu rybaków widać raczej podobieństwo niż różnice. W portach nad Bałtykiem czuję się u siebie, bez względu na banderę - zaznaczył autor książki.
Młode morze
Autor pisze również o literackich obrazach Bałtyku i o jego młodości geologicznej. - Bałtyk to jedno z najmłodszych mórz świata – istnieje niewiele ponad 10 000 lat. Gdy powstawał, człowiek od dawna żeglował po oceanach. Pierwsze łodzie na Bałtyku były raczej "skórzakami", konstrukcjami z poroża i skór, podobnymi do tych używanych przez Inuitów. Morze zostawia ślady nawet w konstrukcji domów. Takie przykłady - domy budowane z fragmentów łodzi - można zobaczyć na Helu, a także w Czerwińsku nad Wisłą. To fascynujący wątek - wyznał autor "Bałtyku".
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Gość: Tomasz Maracewicz (biolog, żeglarz, oficer marynarki handlowej, harcmistrz, autor książek)
Data emisji: 4.02.2026
Godz. emisji: 8.30
oł