Zabezpieczenie socjalne artystów. Co zakłada ustawa?

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2026 09:41
- Praca artystyczna jest pracą szczególną. Różnica polega na tym, że inne grupy zawodowe mają systemy ubezpieczeń dostosowane do swojej specyfiki. Polscy artyści takiego systemu dotąd nie mieli. Musieli albo zakładać jednoosobową działalność gospodarczą i ubezpieczać się jako przedsiębiorcy, albo samodzielnie opłacać składki, przy czym często byli wyrzucani z systemu za każdym razem, gdy podpisywali umowę-zlecenie. Wielu po prostu żyło poza systemem - mówił w Dwójce pisarz Jacek Dehnel.
Jacek Dehnel, pisarz, tłumacz i przedstawiciel Unii Literackiej
Jacek Dehnel, pisarz, tłumacz i przedstawiciel Unii LiterackiejFoto: Albert Zawada/PAP

Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<<

Nieregularne dochody, brak ciągłości ubezpieczenia zdrowotnego, problemy z dostępem do świadczeń społecznych - z taką rzeczywistością mierzy się wielu polskich artystów. Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawody artystyczne ma to zmienić.

Praca artystyczna bez etatu, ale z pełną odpowiedzialnością

Socjolożka, pisarka i dziennikarka Olga Gitkiewicz podkreśliła w audycji, że ta ustawa nie dotyczy wyłącznie emerytur czy dopłat. - Jej sednem jest uznanie osób wykonujących zawody artystyczne za grupę zawodową. My wykonujemy pracę, ale bardzo często nie pracujemy na etatach ani na umowach-zleceniach. Tworzymy dzieła. Podpisujemy umowy o dzieło, umowy licencyjne albo krótkie umowy projektowe. Specyfika tych umów jest taka, że często pracujemy miesiącami bez wynagrodzenia. Rzeźbiarz może przez pół roku wykonywać zamówioną pracę, nie mogąc podjąć innych zajęć. Umowy podpisywane są nieraz pod koniec procesu twórczego, a na wynagrodzenie trzeba jeszcze długo czekać - tłumaczyła.

- Umowa o dzieło znajduje się zwykle na końcu kolejki zobowiązań instytucji. Najpierw trzeba wypłacić pensje, zapłacić podatki i składki ZUS. Honorarium twórcy często staje się sprawą drugorzędną. Mamy więc do czynienia z dochodami nieregularnymi, niepewnymi i często niskimi. To rzeczywistość ciągłego sprawdzania konta i przypominania się o własne wynagrodzenie - dodała.

Czytaj także:

Jak będzie działać Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej?

Projekt przewiduje także powołanie Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej. Nie będzie ono decydowało, kto jest artystą w sensie ogólnym. Instytucja będzie jedynie ustalała, kto spełnia kryteria określone w ustawie i może zostać objęty systemem ubezpieczeniowym.

- Centrum powstanie poprzez rozszerzenie kompetencji istniejącego już Centrum Edukacji Artystycznej. Nowa instytucja będzie odpowiedzialna za obsługę całego systemu. Do jej zadań należeć będzie weryfikacja dorobku i działalności artystycznej oraz prowadzenie procedur administracyjnych związanych z ustawą. We współpracy z odpowiednimi instytucjami państwowymi będzie również sprawdzać dochody uzyskiwane przez artystów - mówił Piotr Jędrzejowski, rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Przewidujemy rozpatrzenie około 14 tysięcy wniosków. Nie wszystkie zakończą się decyzją pozytywną. System będzie kosztował maksymalnie około 380 milionów złotych rocznie. Z tego około 252 miliony stanowić będą realne dopłaty do składek - dodał gość "Wybieram Dwójkę".

Ile naprawdę kosztuje wsparcie dla artystów?

Wydatki te można porównać do wsparcia innych grup zawodowych. - Do górnictwa węgla kamiennego dopłacamy około 9 miliardów złotych rocznie, przy zatrudnieniu wynoszącym około 70 tysięcy osób. Do samych emerytur górniczych trafia dodatkowo około 6 miliardów złotych. Do KRUS-u państwo dopłaca około 27 miliardów złotych rocznie. Tymczasem sektor kreatywny generuje – według różnych szacunków – od 3,6 do 4 proc. polskiego PKB. Rolnictwo odpowiada za około 2 proc. PKB. Mówimy więc o grupie, która realnie tworzy wartość gospodarczą, a jednocześnie często pozostaje poza systemem zabezpieczeń społecznych - zaznaczył Jacek Dehnel.

- Te 4 proc. PKB powstają dzięki pracy ludzi funkcjonujących często w warunkach kreatywnego prekariatu. A wsparcie, o którym rozmawiamy, stanowi około 1 proc. wartości generowanej przez ten sektor - dodał Piotr Jędrzejowski.

Między kolejnym projektem a utratą ubezpieczenia

Olga Gitkiewicz zaznaczyła, że w twórczości nie istnieje sytuacja "od pierwszego do pierwszego". Artyści nie mają gwarancji comiesięcznych wypłat. Nie mają pracodawcy, który zajmie się ich ubezpieczeniem i formalnościami.

- Musimy nieustannie pilnować własnych spraw: sprawdzać, czy jesteśmy ubezpieczeni, kiedy otrzymamy wynagrodzenie, dlaczego instytucja jeszcze nie zapłaciła. Wiele osób wypracowuje całe strategie przetrwania. Jednocześnie realizują projekty twórcze i szukają dodatkowych umów-zleceń tylko po to, by zachować ciągłość ubezpieczenia zdrowotnego. Niektórzy uciekają do prywatnej opieki zdrowotnej. Trudno jednak uznać to za korzystne rozwiązanie z punktu widzenia państwa - powiedziała.

- Ja sama kilka miesięcy temu znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji rodzinnej. Mój tata ciężko zachorował i wymagał stałej opieki. Musiałam zrezygnować z wielu zleceń. Straciłam wynagrodzenie, a w jednym przypadku zostałam obciążona karą umowną za niedostarczenie tekstu w terminie. Tak wygląda rzeczywistość wielu twórców. Do tego dochodzą choroby zawodowe: problemy z kręgosłupem, cieśń nadgarstka, skutki kontaktu z chemikaliami czy wielogodzinnej pracy przy komputerze - dodała.

Dlaczego opłaca się ubezpieczać artystów?

Jacek Dehnel zaznaczył, że pandemia brutalnie pokazała, jak niestabilna jest sytuacja osób wykonujących zawody artystyczne. - Jeśli artyści nie będą objęci ubezpieczeniem, to ich problemy zdrowotne i tak nie znikną. Koszty i tak poniesie państwo, tylko w inny sposób. Znacznie bardziej opłaca się zapewnić im dostęp do profilaktyki i leczenia. Przykładem może być Irlandia, która uruchomiła program gwarantujący wybranym artystom dochód podstawowy w wysokości 325 euro tygodniowo. Po analizie wyników okazało się, że państwo na tym zyskało – dzięki większej produktywności, większej liczbie powstających dzieł i niższym kosztom społecznym. Dobre systemy społeczne działają właśnie w ten sposób: wspieramy się wzajemnie, bo wszystkim się to opłaca - zaznaczył.

Jacek Dehnel dodał, że wokół ustawy zaobserwować można bardzo dużą skalę dezinformacji. W przestrzeni publicznej pojawia się wiele nieprawdziwych informacji dotyczących projektu. - Tymczasem mówimy o rozwiązaniu, które ma pomóc polskim artystom i artystkom wszystkich dziedzin. To także kwestia znaczenia kultury dla pozycji Polski na świecie. Kultura jest jednym z najważniejszych elementów naszego soft power. Polska może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami literackimi, muzycznymi czy artystycznymi. Osłabianie tego potencjału byłoby działaniem przeciwko własnym interesom - dodał pisarz.

***

Przygotowanie: Małgorzata Nieciecka-Mac

Goście: Olga Gitkiewicz (socjolożka, pisarka i dziennikarka), Piotr Jędrzejowski (rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego), Jacek Dehnel (pisał, tłumacz, przedstawiciel Unii Literackiej)

Data emisji: 2.06.2026

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę"

Czytaj także

Pierwsza taka od 60 lat. Modernizacja Teatru Wielkiego - Opery Narodowej

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2026 13:12
Teatr Wielki - Opera Narodowa w Warszawie przejdzie kompleksową modernizację. Projekt o wartości ponad 140 mln zł zostanie zrealizowany w latach 2026–2029, a jego głównym celem jest zwiększenie dostępności instytucji oraz dostosowanie jej infrastruktury do współczesnych potrzeb artystycznych i edukacyjnych.
rozwiń zwiń