"Od jednego Lucypera", czyli historia kilku pokoleń śląskich kobiet

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2026 17:19
- To przede wszystkim książka o tym, jak przeszłość jest w stanie na nas wpływać. Ale nie musi determinować naszego życia, jeśli odpowiednio się do tego przygotujemy i postaramy się z nią zmierzyć. Ta książka mówi o czymś wciąż aktualnym, o doświadczeniu mojego pokolenia, pokolenia millenialsów. Mam na myśli odkrywanie przeszłości własnych rodzin, mierzenie się z różnego rodzaju traumatycznymi doświadczeniami naszych rodzin - mówiła w Dwójce pisarka Anna Dziewit-Meller.
Dorota Ignatjew, reżyserka spektaklu Od jednego Lucypera
Dorota Ignatjew, reżyserka spektaklu "Od jednego Lucypera"Foto: Art Service/PAP

Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<<

"Od jednego Lucypera" - taki tytuł nosi powieść Anny Dziewit-Meller i spektakl, którego premiera odbędzie się 1 października w Teatrze Śląskim w Katowicach. To opowieść o kilku pokoleniach śląskich kobiet, rodzinnych tajemnicach, pamięci i próbach zrozumienia przeszłości.

Przeszłość, z którą trzeba się zmierzyć

W powieści "Od jednego Lucypera" stykają się różne plany czasowe. To także opowieść o nieodkrytej i odkrywanej historii, oraz o odkrywaniu tego, w jaki sposób historia może determinować nasze życie tu i teraz.

- Moje pokolenie wydaje mi być jednym z pierwszych, jeśli nie pierwszym, które tak bardzo ośmieliło się rozgrzebywać rodzinne historie. Nie tylko artystycznie, ale po prostu poprzez pójście na terapię i próbę rozliczenia się z przeszłością swoich rodzin. Więc na pewno właśnie w tym tkwią najgłębsze korzenie tej książki - mówiła w rozmowie z Moniką Zając autorka książki.

- Oczywiście Śląsk jest, nomen omen, kopalnią tematów. Moim zdaniem wciąż jeszcze niedocenioną. Jeszcze wiele pokoleń pisarzy i pisarek będzie miało ręce pełne roboty i nie zabraknie im nowych, interesujących motywów do odkrycia - dodała.


Czytaj także:

Cztery aktorki i historia kilku pokoleń

Spektakl jest kameralny. Występują w nim cztery aktorki, część z nich wciela się w więcej niż jedną postać. - Wyzwaniem było dla mnie zorientowanie się w tej historii, mimo że byłam nią zachwycona. Bo co innego, kiedy czytamy książkę, a co innego, kiedy trzeba wymyślić, jak tę historię przełożyć na język teatru. Rozmawiałam wcześniej, jeszcze przed wejściem do studia, z panią Meller między innymi o drzewie genealogicznym. Z ołówkiem w ręku zapisywałam sobie: "Aha, miejscowa babcia, czyli babcia śląska. Aha, a tamta to jest krakowska babcia". Rozpisywałam sobie, kto jest kim, żeby się w tym połapać - mówiła reżyserka przedstawienia.

- Potem zaczęła się cała frajda: jak wymyślić tę opowieść? Jak przez cztery postaci, przez cztery aktorki opowiedzieć cały świat kobiecy? To było wyzwanie. Na szczęście znałyśmy się wcześniej z różnych etapów życia i pracy zawodowej, choć z trzema dziewczynami wcześniej w ogóle nie pracowałam. Znałyśmy się natomiast z racji tego, że pracowałam w Teatrze Zagłębia i w Teatrze Śląskim. To była bardzo kolektywna praca - dodała Dorota Ignatjew.

***

Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę

Prowadzenie: Monika Zając

Goście: Anna Dziewit-Meller (pisarka) i Dorota Ignatjew (reżyser)

Data emisji: 1.10.2026

Godz. emisji: 16.30

Opracowanie: Oskar Łapeta

Czytaj także

"Pulverkopf" w Nowym Teatrze. Premiera adaptacji powieści Edwarda Pasewicza

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2026 17:38
W Nowym Teatrze w Warszawie trwają przygotowania do premiery "Pulverkopf", scenicznej adaptacji nagrodzonej Angelusem powieści Edwarda Pasewicza, której premiera odbędzie się 9 kwietnia. Spektakl w reżyserii Katarzyny Kalwat to opowieść o poszukiwaniu tożsamości, rozpięta między biografią a wyobraźnią, inspirowana losami kompozytora Norberta von Hanneheima. 
rozwiń zwiń