Obszarem jego szczególnych zainteresowań są tereny przedwojennej Grodzieńszczyzny. Na tym obszarze przez przez szereg lat prowadził własne eksploracje w zakresie tradycyjnego repertuaru i wokalnej praktyki wykonawczej. Zajmuje się popularyzacją śpiewu tradycyjnego poprzez prowadzenie warsztatów, jak i organizowanie różnorodnych działań artystycznych. Laureat Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym w kategoriach: solista oraz "Duży-Mały". Animator kultury, pomysłodawca i koordynator działań na rzecz ochrony dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego w dolinie Biebrzy.
- Zacząłem jeździć na Białoruś jeszcze jako dziecko, z występami w zespole folklorystycznym. Rozwinęło się to jednak w latach 90., po trasformacji, chociaż robiliśmy to na poły nielegalnie, bo żeby wjechać na Białoruś trzeba było mieć pozwolenia. Ale zajeżdżaliśmy do domów, w których ludzie byli naprawdę zaskoczeni, że ktoś pyta ich o dawne pieśni. Były śpiewy, były opowieści, czuło się od nich też trochę jakby żal czy oczekiwanie, że ich tam zostawiliśmy, ale coś może Polska z tym zrobi - opowiadał Marcin Lićwinko. - Nie mieli żadnych ograniczeń, śpiewali co chcieli, pieśni żniwne, wojenkowe, po polsku, w gwarze. Dziś jak wychodzę na ganek, widzę łunę światła nad Grodnem. To niesamowite, że kiedyś ludzie właśnie tam jeździli codziennie z podstawowymi sprawami, na zakupy, do urzędu. Już w latach 90. widać było, że głównym nośnikiem polskiej kultury był tam Kościół, a starsze pokolenia wspominały Polskę. Młodsi jednak mniej. Być może nic z tego nie zostanie.
***
Do wysłuchania audycji Źródła we wtorek (26.08) w godz. 12.00-12.45 zaprasza Aleksandra Tykarska.