Bakery tourism. Po co podróżować "za chlebem"?

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2026 15:03
Bakery tourism, czyli turystyka piekarnicza - podróżowanie śladem pysznego pieczywa i innych wypieków - podbija media społecznościowe i zmienia sposób, w jaki podróżuje pokolenie Z. Dziś adres najlepszej piekarni bywa równie ważny jak adres hotelu.
Bakery tourism to nowy trend wśród przedstawicieli pokolenia Z.
Bakery tourism to nowy trend wśród przedstawicieli pokolenia Z.Foto: BearFotos/Shutterstock

Jeszcze kilka lat temu wszyscy rezygnowali z pieczywa, "bo ten niezdrowy gluten, bo mąka". Dziś chleby i najróżniejsze bułki znów przeżywają renesans. - Sama tęsknię za pysznym, świeżym pieczywem, które można zjeść nawet bez żadnych dodatków - mówiła dziennikarka Czwórki Alicja Michalska.

Czym jest "bakery tourism" i dlaczego podbija serca pokolenia Z? 

Jeszcze niedawno planowanie podróży zaczynało się od sprawdzania, jakie zabytki można zwiedzić wokół konkretnego miejsca, jakie filmy tam kręcono, czy które książki pisano. - Dziś coraz większą rolę odgrywa jedzenie, i to nie wielkie restauracje, ale lokalne kawiarenki, cukiernie czy piekarnie - opowiadała. Z tego trendu wyrasta tradycja "bakery tourism", czyli podróżowanie śladami pysznych wypieków. 

Sprawdź także:

Dziś coraz częściej uwaga turystów skupia się nie na całej kulinarnej ofercie danego miejsca, a na jednym aspekcie: pieczywie. - Jeszcze kilka lat temu popularnością cieszyły się wyjazdy do kawiarni, potem oszaleliśmy na punkcie ramenów z Japonii, portugalskich smakołyków, czy lodów rzemieślniczych - opowiadała Alicja Michalska. - Dziś celem podróży stają się konkretne bułki, cynamonki. Turystów interesują coraz bardziej wyspecjalizowane doświadczenia, także po to, by porozmawiać, poczuć poranne rytuały lokalnych mieszkańców, doświadczyć rytmu życia tej społeczności.

Zobacz także:

 ***

Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"

Prowadzi: Dominika Płonka

Reporterka: Alicja Michalska

Data emisji: 10.06.2026

Godzina: 8.14

kd