Dlaczego ziewamy? "Wcale nie chodzi o dotlenienie mózgu"

Ostatnia aktualizacja: 30.09.2026 11:39
- Ziewanie jest jednym z najciekawszych zjawisk, bo wciąż, przy dzisiejszym poziomie wiedzy, nauki i medycyny, jest nie do końca wyjaśnione. Tymczasem ten odruch jest głęboko zakorzeniony w naszej biologii, ruchy podobne do ziewania obserwować można nawet u ryb - mówił dr Paweł Boguszewski, neuronaukowiec, kierownik Pracowni Metod Behawioralnych PAN. 
Dlaczego ziewamy? Naukowcy coraz bliżej rozwiązania biologicznej zagadki
Dlaczego ziewamy? Naukowcy coraz bliżej rozwiązania biologicznej zagadkiFoto: shutterstock/LightField Studios

Co właściwie powoduje ziewanie i czy zawsze oznacza zmęczenie i senność? Dlaczego potrafi być "zaraźliwe"? Okazuje się, że popularny "ziew" wcale nie jest zjawiskiem tak oczywistym, jak mogłoby się wydawać. Jak przekonywał gość Czwórki, dr Paweł Boguszewski z Polskiej Akademii Nauk, to dlaczego ziewamy wciąż jest dla badaczy w zasadzie tajemnicą. - Ziewają nie tylko ludzie, ale i zwierzęta. To zjawisko totalnie codzienne, oczywiste, które łączy wiele zjawisk społecznych, psychologicznych, a jednocześnie wciąż jest nie do końca zbadane - mówił ekspert. 

Dr Paweł Boguszewski o ziewaniu - posłuchaj nagrania całej rozmowy

W momencie ziewnięcia w naszym organizmie dzieje się bardzo wiele. - Zachodzi wiele procesów, ale okazuje się, że jednym z nich wcale nie jest po prostu dotlenienie mózgu - mówił gość Czwórki. - Ziewamy zwykle wtedy, gdy jesteśmy senni, niedotlenieni. Zmierzono jednak ten poziom dotlenienia i okazało się, że ziewnięcie wcale na niego nie wpływa - podkreślał. - Jest to więc rodzaj zachowania zakorzeniony głęboko w ewolucji. Jeśli spojrzymy na stworzenia, które wykonują coś w rodzaju ziewnięcia, wszystkie robią to mniej więcej podobnie. Można więc założyć, że ziewnięcie jest to pewien wzorzec ruchowy.

Sprawdź także:

Jest to jednak także sygnał społeczny. Ziewanie "łączy ludzi". - Jeśli ktoś zaczyna ziewać, następuje synchronizacja grupy. Stan jednego ziewającego osobnika, zostaje przeniesiony na pozostałych członków społeczności. I to niezależnie od gatunku. Jeśli widzimy ziewającego psa, też zaczynamy przecież ziewać - mówił badacz. - To swoista nieświadoma synchronizacja naszych mózgów. 

Przymus, żeby ziewnąć jest niezwykle silny, często nie możemy się opanować. Tymczasem ziewanie bywa w niektórych sytuacjach społecznie nieakceptowalne. - Na przykład podczas ważnych spotkań czy wykładów. Podobnie jest z mlaskaniem przy jedzeniu - wyliczał ekspert. W zasadzie nie da się jednak nie ziewać. Jak podkreślał dr Boguszewski, można próbować blokować ten odruch, świadomie zaciskając mięśnie, ale to niezwykle trudne. Zdarza się też, że ziewamy spontanicznie. - Nie widzimy nikogo, kto by nas tym "zaraził". Po prostu zaczynamy to robić - mówił ekspert. - Istnieją teorie, ze jest to związane z termoregulacją, ale dziś nie ma na to twardych dowodów. Są też hipotezy, że osobniki, które częściej ziewają mają po prostu większy mózg. 

***

Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"

Prowadzi: Kasia Dydo

Gość: dr Paweł Boguszewski (neuronaukowiec, kierownik Pracowni Metod Behawioralnych w Instytucie im. Marcelego Nenckiego Polskiej Akademii Nauk)

Data emisji: 29.09.2026

Godzina: 09.17

kd