Logo Polskiego Radia
PAP
Martin Ruszkiewicz 23.11.2013

Skra Bełchatów pokonała lidera PlusLigi

Po zaciętym i wyrównanym spotkaniu siatkarze PGE Skry Bełchatów we własnej hali wygrali 3:1 (18:25, 27:25, 25:23, 25:21) z Jastrzębskim Węglem w sobotnim meczu 7. kolejki PlusLigi.
PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski WęgielPGE Skra Bełchatów - Jastrzębski WęgielPAP/Grzegorz Michałowski

Goście doskonale rozpoczęli spotkanie i w pierwszym secie szybko objęli prowadzenie 5:1. Przy takim wyniku trener PGE Skry Miguel Falasca poprosił o przerwę. Po powrocie na parkiet jego podopieczni zdobyli pięć punktów z rzędu i czas wziął szkoleniowiec gości Lorenzo Bernardi. Później nastąpił okres wyrównanej gry, który trwał do stanu 15:15. W sześciu następnych akcjach punktowali już wyłącznie goście, którzy nie zmarnowali wypracowanej przewagi i pewnie wygrali seta 25:18.

W drugim emocje były już od początku do końca. W środkowej fazie tej wyrównanej partii żółtą kartką został ukarany szkoleniowiec PGE Skry, który nie mógł się pogodzić z niektórymi decyzjami sędziów. Na koniec miał jednak powody do zadowolenia, bo po grze na przewagi to jego zespół wygrał seta. Przy stanie 25:25 w bełchatowskim zespole zagrywał Andrzej Wrona, piłka przełamała ręce Michała Kubiaka i PGE Skra wyszła na prowadzenie. Po kolejnej zagrywce Wrony goście znów się pogubili, popełnili błąd w obronie i przegrali partię 25:27.

Przed rozpoczęciem trzeciego seta Kubiak obejrzał żółtą kartkę, jednak chwilę później to jego zespół objął prowadzenie 1:0. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy dwupunktowym prowadzeniu Jastrzębskiego Węgla. Po wznowieniu gry przyjezdni zdobyli dwa kolejne punkty i Falasca wziął czas, po którym Alen Pajenk z zagrywki posłał piłkę w aut.

Na drugiej przerwie technicznej o jeden punkt lepsza była PGE Skra. Przy remisie 22:22 Wrona atakiem ze środka zdobył punkt dla PGE Skry. Chwilę później, po autowym ataku Michała Łaski przewaga gospodarzy wzrosła do dwóch punktów. Pierwszą piłkę setową goście obronili (atak Łaski po bloku). Chwilę później gospodarze mogli się już jednak cieszyć z wygranego seta, bo po serwisie Mateusza Malinowskiego, wprowadzonego specjalnie na to zagranie, piłka poleciała poza boisko.

Bełchatowianie dobrze skończyli trzecią partię i dobrze rozpoczęli czwartą. Prowadzili w niej m.in. 7:3 i 10:5. Goście nie zamierzali jednak oddać seta bez walki. Gdy zmniejszyli straty do jednego punktu (11:12) grę przerwał Falasca. Na kolejnej przerwie, tym razem technicznej, gospodarze mieli dwa punkty więcej od Jastrzębskiego Węgla (16:14).

Później goście doprowadzili do remisu 17:17, ale końcówka należała już do PGE Skry. Przy stanie 21:18 dla gospodarzy o czas poprosił Bernardi. Nie odmieniło to już jednak losów seta i całego spotkania. Po ataku Wrony PGE Skra przy stanie 24:20 nie wykorzystała wprawdzie pierwszej piłki meczowej, ale drugiej okazji już nie zmarnowała. Spotkanie zakończył Samuel Tuia atakiem z lewego skrzydła.

Najwartościowszym zawodnikiem spotkania został wybrany Nicolas Uriarte z PGE Skry Bełchatów.

Po meczu powiedzieli:

Michał Łasko (kapitan Jastrzębskiego Węgla): "Schodzimy z parkietu z odczuciem, że nie zaprezentowaliśmy dzisiaj naszej najlepszej gry. Czasami taka postawa jest jednak efektem dobrej gry przeciwnika. Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko pogratulować PGE Skrze zwycięstwa".

Krzysztof Gierczyński (Jastrzębski Węgiel): "W pierwszym i drugim secie trener Falasca szukał optymalnych ustawień, ale w końcu im zazębiło. U nas odwrotnie. Dobrze zaczęliśmy, a później coś się posypało. Przegrać z takim zespołem jak Skra to nie jest jednak wstyd, więc nie ma co rozpamiętywać tej porażki. Tym bardziej, że czekają nas kolejne ciężkie mecze".

Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry Bełchatów): "Byliśmy bardzo zdeterminowani przed tym spotkaniem. Widzieliśmy, że drużyna z Jastrzębia prezentuje silną siatkówkę i że będzie to dla nas ciężkie spotkanie. Dlatego bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa".

Paweł Zatorski (PGE Skra Bełchatów): "Po wcześniejszych wynikach chyba nikt się nie spodziewał, że wygramy dzisiaj za trzy punkty. Cieszymy się, że po raz kolejny po przegranym pierwszym secie i bardzo trudnym drugim potrafiliśmy się podnieść i wygrać kolejne spotkanie u siebie. W naszej hali gramy bardzo zmobilizowani. Widocznie nasi kibice tak na nas działają".

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 3:1 (18:25, 27:25, 25:23, 25:21)

PGE Skra Bełchatów: Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Andrzej Wrona, Nicolas Uriarte, Stephane Antiga, Wojciech Włodarczyk - Paweł Zatorski (libero) - Samuel Tuia, Aleksa Brdovic, Facundo Conte.

Jastrzębski Węgiel: Michał Łasko, Krzysztof Gierczyński, Alen Pajenk, Michał Masny, Simon Van de Voorde, Michał Kubiak - Damian Wojtaszek (libero) - Johannes Bontje, Jakub Popiwczak, Thomas Jarmoc, Mateusz Malinowski.

mr