Logo Polskiego Radia
PAP
Agnieszka Kamińska 30.08.2013

Atak w Syrii: częściowo ujawniono raport służb USA

Oceniamy, że frustracja reżimu tym, że nie jest on w stanie zabezpieczyć znacznych części Damaszku, mogła przyczynić się do podjęcia decyzji o zastosowaniu broni chemicznej 21 sierpnia - czytamy w ujawnionej części raportu amerykańskich służb.
Przedmieścia Damaszku. Inspektorzy ONZ pobierają próbki w miejscu, w którym doszło do ataku bronią chemicznąPrzedmieścia Damaszku. Inspektorzy ONZ pobierają próbki w miejscu, w którym doszło do ataku bronią chemiczną PAP/EPA/SHAAM NEWS NETWORK

Z dużym przekonaniem można stwierdzić, że za użycie broni chemicznej na przedmieściach Damaszku 21 sierpnia odpowiada syryjski reżim – to ustalenia wywiadu USA. Jego raport częściowo ujawniono w piątek. Raport wywiadowczy służb amerykańskich stwierdza, że reżim syryjski wcześniej wielokrotnie stosował gazy bojowe przeciw swoim obywatelom. Według służb USA, odpowiada i za atak 21 sierpnia.

- Poza informacjami wywiadu USA są świadectwa międzynarodowego i syryjskiego personelu medycznego, nagrania wideo, zeznania świadków, tysiące doniesień pochodzących z mediów społecznych z co najmniej 12 różnych obszarów Damaszku, doniesienia dziennikarzy oraz raporty wiarygodnych organizacji pozarządowych - napisano w dokumencie opublikowanym przez Biały Dom.
Amerykański wywiad uważa za wysoce nieprawdopodobne, by za zeszłotygodniowy atak odpowiadała syryjska opozycja.

1429 zabitych, wiele dzieci
W raporcie podano, że w wyniku użycia gazów bojowych zginęło wówczas 1429 osób, w tym co najmniej 426 dzieci. Zaznaczono przy tym, że liczby te mogą się zmienić w miarę napływu nowych danych.
Na te dane, uzyskane przez amerykański wywiad, powołał się sekretarz stanu USA John Kerry w piątkowym przemówieniu, które - zdaniem obserwatorów - służyło przedstawieniu opinii światowej uzasadnienia ewentualnego uderzenia zbrojnego USA na Syrię.

"Reżim syryjski użył broni chemicznej wiele razy"
Według raportu, na odpowiedzialność reżimu wskazuje m.in. rodzaj zastosowanych pocisków oraz zdolność wojsk prezydenta Baszara al-Assada do przeprowadzania jednoczesnego uderzenia z wielu kierunków. Zdaniem wywiadu USA, nic nie wskazuje, by do skoordynowanego ataku na dużą skalę zdolne były siły rebeliantów walczących z reżimem.
Dokument głosi, że "syryjski reżim na małą skalę użył broni chemicznej przeciwko opozycji wiele razy w ciągu ostatniego roku, w tym na przedmieściach Damaszku". Do użycia gazów bojowych miało dochodzić tam, gdzie wojska reżimu nie są w stanie przejąć kontroli nad strategicznie ważnymi obszarami. Tak miało być w przypadku zaatakowanych 21 sierpnia przedmieść Damaszku, gdzie siły opozycji broniły się "mimo użycia niemal wszystkich systemów broni konwencjonalnej" pozostających do dyspozycji wojska.
"Sądzimy, że syryjski reżim uważa broń chemiczną za jedno z narzędzi w swoim arsenale (...) do walki z siłami opozycji - dodano w raporcie. - Oceniamy, że frustracja reżimu tym, że nie jest on w stanie zabezpieczyć znacznych części Damaszku, mogła przyczynić się do podjęcia decyzji o zastosowaniu broni chemicznej 21 sierpnia".

Atak przygotowywany kilka dni wcześniej
Dalej raport podaje, że już na trzy dni przed tym atakiem wywiad uzyskał informacje, które świadczą o przygotowaniach do użycia gazów bojowych przez wyspecjalizowane służby. Przygotowania prowadzone przez syryjskie służby przeszkolone do użycia broni chemicznej miały trwać od niedzieli 18 sierpnia do wczesnego poranka w środę 21 sierpnia. Również w środę syryjskie wojska w Damaszku przygotowały się na atak chemiczny, o czym ma świadczyć użycie masek przeciwgazowych. Nie ma natomiast danych wywiadowczych wskazujących, by do użycia gazów przygotowywały się w jakikolwiek sposób siły opozycji.

Pociski "wystrzelone w rejonu kontrolowanego przez Assada"
Atak - rakietowy i artyleryjski - nastąpił wcześnie rano 21 sierpnia. Według danych wywiadu są informacje o wystrzeleniu rakiet z terytoriów kontrolowanych przez reżim 90 minut przed pierwszymi internetowymi doniesieniami o przeprowadzeniu uderzenia chemicznego. Pierwsze takie informacje pojawiły się na syryjskich portalach społecznościowych o godz. 2.30 czasu lokalnego; w ciągu kolejnych czterech godzin takich doniesień były już tysiące. Trzy damasceńskie szpitale w krótkim czasie przyjęły ok. 3,6 tys. pacjentów z objawami charakterystycznymi dla ofiar gazów bojowych.

Sto nagrań
Wreszcie - głosi raport - na stu nagraniach wideo widać zwłoki ludzi oraz żywych ludzi bez widocznych obrażeń, za to z objawami działania substancji neurotoksycznych. Nagrania zbadano i potwierdzono ich autentyczność. "Uważamy, że syryjska opozycja nie ma zdolności sfabrykowania wszystkich tych nagrań, fizycznych objawów, które zostały zweryfikowane przez personel medyczny i organizacje pozarządowe, oraz innych informacji" - napisano.

Raport: przechwycona rozmowa i rozkazy
Wśród dowodów, że to reżim stoi za atakiem 21 sierpnia, dokument wymienia także przechwyconą rozmowę przedstawiciela władz zaniepokojonego tym, że inspektorom ONZ na miejscu uda się zebrać dowody w tej sprawie. Raport wspomina także o rozkazach wydanych 21 sierpnia służbom ds. broni chemicznej, by przerwać atak, podczas gdy wzmożony został konwencjonalny ostrzał artyleryjski w tych samych okolicach.
W raporcie zaznaczono, że ujawniono w nim tylko część informacji wywiadowczych na temat ataku chemicznego 21 sierpnia; reszta danych pozostaje tajna, choć zostanie częściowo udostępniona członkom Kongresu i sojusznikom USA na świecie.

PAP/agkm
WOJNA W SYRII - zobacz serwis specjalny>>>

''