Nowe Technologie

Prywatność wg Ricka Fergussona

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2013 08:01
Platformy socmediowe posiadają jedną poważną wadę – ograniczają prywatność w stopniu, który był niespotykany powszechnie jeszcze kilka lat temu. Wystarczy kilka kliknięć lub odpowiednich zapytań w przeglądarce, aby zdobyć podstawowe informacje na temat dowolnej osoby.
Rick Fergusson
Rick Fergusson

Dodatkowo, wiele tego typu serwisów posiada niejasne lub wręcz kontrowersyjne regulaminy i ciągle modyfikuje swoją politykę ds. prywatności. Nic dziwnego zatem, że poddawane są coraz ostrzejszej krytyce zarówno ze strony odpowiednich instytucji, jaki i zwykłych użytkowników sieci. Szczególnie krytykowany jest Facebook – nie tylko dlatego, że wciąż jest liderem wśród platform social media. Przyczyną są także częste i liczne zmiany wpływające na prywatność użytkowników. Ostatnio wątpliwości internautów budziło udostępnienie nowej wyszukiwarki o znacznie większych możliwościach (social graph), a wcześniej plany wprowadzenia funkcji automatycznego tagowania zdjęć.

Przyglądając się zmasowanej krytyce jakiej jest poddawany Facebook, można odnieść wrażenie, że to współczesny Wielki Brat inwigilujący użytkowników na każdym kroku i wbrew ich woli. Tymczasem oferuje on szereg możliwości służących do chronienia prywatności, które zwykle nie są wykorzystywane przez internautów.

Rik Ferguson, Global VP Security Research w Trend Micro, opublikował ostatnio na swoim blogu krótki poradnik mówiący o tym, jak chronić swoją prywatność na Facebooku. Jak sam pisze, powstanie 11 stron porad to wynik „licznych pytań przyjaciół, współpracowników i czytelników bloga, którzy zaniepokojeni szumem medialnym wokół tej sprawy zaczęli się zastanawiać, czy mogą w jakiś sposób bezpiecznie korzystać z social media”.

Typowy użytkownik Facebooka poprzestaje na korzystaniu z opcji domyślnych, które zwiększają jego sieciowy ekshibicjonizm. Tymczasem w bardzo łatwy sposób można ograniczyć wgląd obcych osób w prywatny profil albo uniemożliwić jego odnalezienie przez wyszukiwarki. Rik Ferguson podaje nie tylko tak podstawowe wskazówki, ale też garść rad, które przydadzą się również zaawansowanym użytkownikom. Jak na przykład pięć podstawowych zasad, o których trzeba pamiętać, chcąc korzystać z Facebooka z rozwagą. Ile procent użytkowników wie,  że ich ustawienia widoczności postów nie mają znaczenia, kiedy publikują na wallu innej osoby? Albo o tym, że publikacja przeznaczona tylko dla wybranych przyjaciół może stać się widoczna dla każdego, kto zostanie w niej wspomniany?

Krytyka polityki wielkich sieciowych korporacji w sprawie prywatności nie jest bezzasadna. Nie należy jednak poprzestawać na biernym sprzeciwie, kiedy istnieje możliwość dbania o swoją widoczność w sieci na własną rękę. Warto robić to na bieżąco, gdyż ustawienia i opcje zmieniają się wraz ze platformami, na których obowiązują.

5 zasad z poradnika Rika Fergusona

1)      Jeśli publikujesz coś na czyjejś tablicy, nie możesz kontrolować prywatności tego komunikatu. Widoczność komentarza jest zależna od ustawień oryginalnego posta, które mogą być mniej restrykcyjne niż byś chciał (np. znajomi znajomych).

2)      Jeżeli ograniczasz odbiorców swojego komunikatu poprzez uniemożliwianie części znajomym zobaczenia posta, to nie powinieneś traktować tego rozwiązania jako całkowicie skutecznego. Jeżeli ktoś w kolejnym komentarzu oznaczy użytkownika, który wcześniej nie brał udziału w dyskusji, to cały wątek staje się dla niego widoczny. Uważaj na to, co piszesz.

3)      Jeśli piszesz na stronie publicznej lub odpowiadasz na zaproszenie na publiczne wydarzenie, nie możesz kontrolować prywatności swojego posta. Jedyne co jest Ci dostępne, to ukrycie go na swojej osi czasu po tym, jak już został napisany.

4)      Jeżeli publikujesz na tablicy znajomego, który w opcjach widoczności wybrał opcję „znajomi znajomych“, wtedy wszyscy Twoi znajomi mogą zobaczyć te posty. Nawet jeśli umieściłeś ich wcześniej na liście ograniczonego dostępu.

5)      Oznacza to, że wszystko co publikujesz z ustawieniami „publiczne“ lub „znajomi znajomych” (niezależnie od tego, czy są to Twoje własne ustawienia, czy ustawienia odbiorcy Twojej wiadomości) może pojawić się u osób, które niekoniecznie znasz, umieściłeś na liście ograniczonego dostępu lub usunąłeś ze znajomych.



autor: Cezary Tchorek-Helm