Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
PAP
Jakub Wesołowski 24.05.2013

Afryka: Organizacja Jedności Afrykańskiej kończy 50 lat

Mija 50. rocznica Organizacji Jedności Afrykańskiej (OJA), pierwszej organizacji panafrykańskiej. Założył ją ówczesny cesarz Etiopii Hajle Sylassje wraz z 30 przywódcami państw afrykańskich, które zdążyły ogłosić niepodległość.
Prezydent Sudanu, Omar el-Baszir, członek Zgromadzenia UAPrezydent Sudanu, Omar el-Baszir, członek Zgromadzenia UAAl Jazeera English/ Wikimedia Commons, CC

- Afryka jest źródłem zasobów do eksploatacji, a Afrykanie ciałami wystawionymi na sprzedaż - powiedział 25 maja 1963 roku cesarz Hajle Sylassje. - Nasz Armagedon się skończył. (…) Teraz potrzebujemy organizacji, dzięki której głos Afryki będzie słyszany na świecie - dodał.

Na początku OJA koncentrowała się na dalszej dekolonizacji kontynentu. Wspierała ugrupowania walczące o niepodległość w Rodezji, RPA i Angoli. Walczyła z rasizmem i broniła interesy niepodległych państw. Jednak z powodu braku własnych sił pokojowych oraz zasady nieingerowania w politykę wewnętrzną innych państw, OJA była bezsilna wobec krwawych wojen toczących się na kontynencie.

Do organizacji przylgnął przydomek "klub dyktatorów”. Na corocznych zjazdach spotykali się afrykańscy przywódcy, m.in. oskarżony o kanibalizm przywódca Republiki Środkowoafrykańskiej Jean Bedel Bokassa, prezydent Ugandy Idi Amin, który przeciwników rzucał na pożarcie krokodylom, czy Mobutu Sese Seko, który pogrążył Zair w nędzy.

W 2002 roku libijski dyktator Muammar Kaddafi, krytyk organizacji, powołał jej miejsce Unię Afrykańską (UA), która obecnie liczy 54 członków. Zmiany w strukturze miały doprowadzić do bardziej skutecznej działalności. Powołano m.in. Radę Pokoju i Bezpieczeństwa, która ma prawo do interwencji w konflikty wewnętrzne w Afryce. Decyzje w imieniu Unii podejmuje Zgromadzenie złożone z przywódców państw członkowskich, którzy spotykają się w stolicy Etiopii co najmniej raz w roku.

Głównym wyzwaniem stojącym przed Unią jest utrzymanie jedności i pokoju w krajach Afryki. Oprócz tego UA walczy z ubóstwem i dąży do uczynienia z Afryki potęgi gospodarczej.

Eksperci sceptycznie podchodzą do działalności Unii. Ich zdaniem deklaracjom przywódców nie towarzyszą rzeczywiste zachowania. W zgromadzeniu zasiadają m.in. Robert Mugabe oraz ścigany listem gończym przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie przeciwko ludzkości w Darfurze, prezydent Sudanu Omar el-Baszir.

Zachodnich inwestorów niepokoi także postępująca ekspansja Chin w Afryce. W zeszłym roku Chiny podarowały UA kosztującą 200 mln dolarów nową siedzibę w Addis Abebie, co wywołało oskarżenia o kupowanie łask członków zgromadzenia.

PAP, kw