Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
IAR / PAP
Jarosław Krawędkowski 18.04.2016

Ceny ropy w dół po fiasku szczytu OPEC: zamrożenia produkcji nie będzie

W poniedziałek ceny ropy poszły zdecydowanie w dół po fiasku niedzielnych rozmów Ad-Dausze ws. zamrożenia produkcji ropy, w których uczestniczyło 18 krajów producentów, chcących podbić ceny surowca. Uczestnicy oznajmili, że "potrzebują więcej czasu", by zadecydować o zamrożeniu wydobycia.
Posłuchaj
  • Najwięksi producenci ropy będą się dziś wspólnie zastanawiać nad możliwością ograniczenia wydobycia tego surowca i podniesienia jego cen./Rafał Motriuk, Polskie Radio, IAR/.
  • Urszula Cieślak z łódzkiego biura maklerskiego Reflex uważa, że od efektów spotkania będzie zależało, jak będą się kształtowały ceny ropy. Ale na cięcie produkcji są niewielkie szanse.
Czytaj także

Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku silnie zniżkują, o prawie 7 proc. To reakcja na brak decyzji po posiedzeniu producentów ropy w Katarze - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na maj na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 37,61 USD, po zniżce o 2,75 USD, czyli 6,8 proc.

Brent w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie tanieje o 3 USD, czyli 7 proc., i jest wyceniana po 40,10 USD za baryłkę.

Fiasko rozmów w Katarze

Na spotkaniu w Ad-Dausze nie stawił się jeden z największych producentów ropy, Iran, który już wcześniej ostrzegł, że nie zamrozi wydobycia surowca, ponieważ walczy o powrót na rynek naftowy po latach embarga na jego ropę.

Katarski minister energetyki i przemysłu Muhammad ibn Salih as-Sada powiedział, po sześciu godzinach negocjacji, że zarówno członkowie OPEC (Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową), jak inne państwa potrzebują więcej czasu na podjęcie decyzji. Dodał też, że nie wyznaczono daty kolejnego spotkania.

Według innych źródeł mogłoby dojść do kolejnej rundy rozmów w czerwcu.

Duża przegrana Rosji

Rosja, sojusznik Iranu, włożyła wiele energii przed niedzielnym szczytem w doprowadzenie do porozumienia z Teheranem, którego Arabia Saudyjska, nieformalny lider OPEC, uznaje za swego głównego rywala.

Najważniejsze były negocjacje między Arabią Saudyjską a Rosją

Kluczową decyzją na dzisiejszym spotkaniu miało być porozumienie między Rosją a Arabią Saudyjską. Zdaniem ekspertów, nawet jeśli ograniczenia w wydobyciu zostaną wprowadzone, w przewidywalnej przyszłości ropa prawdopodobnie pozostanie
względnie tania.

Rosja, która chce odgrywać rolę lidera w tym gronie, zainwestowała w to spotkanie spory kapitał polityczny.

Rosja walczy o cenę ropy powyżej 40 dolarów za baryłkę

Już sama perspektywa rozmów, w których udział wezmą producenci z OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową), jak i kraje spoza kartelu, podbiła ceny surowca o 35 proc. "A to już jest sukcesem Rosji, bo przy cenie w okolicach 40 dol. za baryłkę osiąga ona stan równowagi finansowej, czyli kumuluje rezerwy finansowe" - powiedział PAP ekspert rynku ropy Andrzej Szczęśniak.

W rozmowie z CNBC rosyjski minister finansów Anton Siłuanow powiedział, że Rosja nie spodziewa się jednak, że porozumienie to doprowadzi do podbicia cen ropy. "W sytuacji, w której tempo globalnego wzrostu spowalnia, a producenci gromadzą (nadwyżki) ropy nie ma podstaw do mówienia o wzroście cen ropy" - dodał minister. Siłuanow wyjaśnił też, że Rosja opiera swe prognozy ekonomiczne na założeniu, że cena ropy utrzyma się na obecnym poziomie, bliskim 40 dol. za baryłkę i przy takich stara się równoważyć swoją sytuację finansową.

Celem negocjacji w Ad-Dausze ma być zamrożenie wydobycia ropy na poziomie, który pozwoliłby zatrzymać spadki cen spowodowane kryzysem nadpodaży.

Moskwa chce odgrywać kluczową rolę na rynku ropy

Rosja i Arabia Saudyjska rozpoczęły rozmowy na ten temat już w styczniu. A w marcu pojawiły się pogłoski, że Rosja chce utworzyć z OPEC globalny kartel naftowy, który kontrolowałby 73 proc. eksportu ropy. "Business Insider", amerykański portal informacyjny, nazwał dyplomatyczne rozgrywki Rosji "mistrzowskim posunięciem" polegającym na wykorzystaniu kryzysu na rynkach ropy do utworzenia superkartelu, w którym najważniejszym rozgrywającym byłaby Moskwa.

Spotkanie w Katarze będzie tym uważniej obserwowane, że - jak prognozował "Business Insider" - jeśli "Rosji uda się zbudować konsensus, choćby niewielki, to umocni ona swoją pozycję lidera" państw naftowych. Ale zdaniem Szczęśniaka Rosja osiągnęła też już sukces dyplomatyczny, stając się rzecznikiem kompromisu między Arabią Saudyjską a Iranem. Choć Kremlowi nie udało się doprowadzić do tego, co byłoby jeszcze większym "prestiżowym sukcesem, czyli do zorganizowania spotkania np. w Petersburgu" - dodaje ekspert.

Inny ważny gracz - Iran, nie uczestniczył w spotkaniu

Saudyjski książę Mohammed bin Salman as Saud, drugi w kolejce do tronu, oznajmił jednak ostatnio, że Rijad nie ma zamiaru zamrażać wydobycia surowca, o ile wszyscy ważni producenci ropy, włącznie z Iranem, nie zdecydują się na taki krok.

Tymczasem Teheran ogłosił, że jego minister nie ma nawet zamiaru uczestniczyć w spotkaniu w Ad-Dausze; Iran po latach embarga na eksport ropy ma zamiar zwiększyć wydobycie i odzyskać rynki.

"Wall Street Journal" podaje, że według rosyjskich przedstawicieli OPEC Kreml liczy jednak na porozumienie w Ad-Dausze.

Nowe OPEC nie powstanie

A według Szczęśniaka wypowiedzi księcia Mohammeda to element wewnętrznej gry politycznej, jaka toczy się w saudyjskim królestwie, a spotkanie "na 80 proc. skończy się porozumieniem". Rosji jednak nie uda się doprowadzić do "powstania nowego OPEC"; Reuters podkreśla wręcz, że kartel już teraz jest niespójny, a w przededniu spotkania w Katarze wiele krajów wydobywa rekordowe ilości ropy.

Portal poświęcony rynkom naftowym OilPrice.com zwraca uwagę, że Rosja też nie świeci przykładem - zwiększyła wydobycie ropy do najwyższego poziomu od 30 lat. Ze względu na specyfikę swego wydobycia Rosja nie może też szybko ograniczać go w taki sposób, jak np. Arabia Saudyjska.

Nie jest też jasne, jak trafne są spekulacje tych mediów, które przewidują, że wzrost produkcji ropy USA osłabił Rijad, dotychczasowego lidera OPEC, i jest on skłonny zbliżyć się do Moskwy, choć był sojusznikiem Waszyngtonu.

"Forbes" przewiduje jednak, że nawet, jeśli spotkanie w Dausze okaże się fiaskiem, jego uczestnicy będą się starali się przedstawić je jako umiarkowany sukces, by nie spowodować dramatycznego spadku cen ropy. Co więcej, takie fiasko byłoby ciosem dla Moskwy, która "zainwestowała znaczący polityczny kapitał w odegranie roli lidera i pośrednika między Iranem a Rijadem" - dodaje "Forbes".

Eksperci banku Societe Generale opublikowali swoją analizę, w której oceniają, że szanse na porozumienie o zamrożeniu wydobycia ropy "nie przekraczają 50 proc."

Tak czy inaczej Rosja prowadzi mistrzowską dyplomację energetyczną angażując się w rozmowy z OPEC - uważa Szczęśniak. Eksperci AP są podobnego zdania: w minionym tygodniu nadzieje na to, że spotkanie w Katarze pomoże zrównoważyć rynek naftowy i zmniejszyć kryzys nadpodaży sprawiły, że ropa, która jeszcze w styczniu kosztowała mniej niż 30 dol. za baryłkę, podrożała do ponad 40 dol.

Szanse na ograniczenie produkcji są niewielkie

Urszula Cieślak z łódzkiego biura maklerskiego Reflex uważa, że od tego czy producenci zgodzą się na jakiekolwiek
ograniczenie wydobycia ropy czy utrzymanie jego obecnego poziomu, będzie zależał dalszy kierunek cen ropy naftowej. W jej opinii, szanse na ograniczenie produkcji są niewielkie.

Urszula Cieślak dodała, że samo oczekiwanie rynku na zamrożenie wydobycia doprowadziło do wzrostu cen
ropy do poziomu z końca ubiegłego roku. Według niej obecnie można spodziewać się technicznej obniżki.
IAR, PAP, jk