Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
PAP
Michał Chodurski 23.10.2010

Litewski premier atakuje Związek Polaków

- Działania władz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie powodują, że Wileńszczyzna staje się coraz bardziej izolowanym regionem kraju - powiedział premier Litwy Andrius Kubilius.
Wilno, Ostra BramaWilno, Ostra BramaWikipedia/Sfu

Kubilius przyznał jednocześnie, że Wileńszczyzna jest w większości zamieszkana przez Polaków.

Wypowiedź litewskiego premiera jest prawdopodobnie związana z piątkową notą polskiego MSZ.

Resort wyraził "zaniepokojenie rozwojem sytuacji w stosunkach z Litwą".

Nasza dyplomacja w oświadczeniu wskazuje na "wypowiedzi partnerów litewskich wzbudzające nieufność wobec polskiej mniejszości na Litwie".

Podczas posiedzenia rady konserwatywnej partii Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci Kubilius, który jest jej przewodniczącym, zaproponował powołanie przy rządzie Litwy specjalnego komitetu, który rozstrzygałby problemy Polaków mieszkających na Wileńszczyźnie, a także Litwinów, stanowiących tu mniejszość.

"Działania władz Akcji Wyborczej Polaków na Litwie powodują, szczególnie w ostatnim okresie, że region ten staje się coraz bardziej zamknięty w sobie. W wyniku tego, według wielu parametrów gospodarczych, region nie wykorzystuje swego potencjału" - oświadczył Kubilius, którego cytuje w sobotę portal Delfi.

Według portalu, premier zaapelował, by politycy Akcji Wyborczej Polaków na Litwie - która w rejonach wileńskim i solecznickim jest partią rządzącą - "troszczyli się o mniejszość litewską z taką samą miłością, jak władze Litwy troszczą się o polską mniejszość". Zaznaczył, że nie będą tolerowane przypadki, gdy w tzw. "polskich rejonach różni urzędnicy będą usiłowali przeszkodzić w posyłaniu dzieci z rodzin polskich i białoruskich do szkół litewskich".

Premier jako dobry przykład wymienił litewskie gimnazjum "Tysiąclecia" w Solecznikach, w którym około 70 proc. uczniów stanowią Polacy bądź przedstawiciele innych narodowości. Jego zdaniem, rodzice, którzy posyłają swe dzieci do litewskich szkół, "klarownie myślą o ich przyszłości na Litwie".

Honorowy przewodniczący partii Związek Ojczyzny, eurodeputowany Vytautas Landsbergis przyznał, że wiele osób odczyta działania na rzecz integracji tego regionu jako asymilację.

Landsbergis dodał jednak, że "nie należy opuszczać rąk". Powiedział też, że często problemy litewskich Polaków usiłuje się przedstawić jako problem polsko-litewski, "ale jest to jedynie wewnętrzna sprawa Litwy".

Landsbergis określił Polskę mianem "dużego brata". "+Duzi bracia+ nigdy nie bywają ze wszystkiego zadowoleni. Ważne, byśmy my byli zadowoleni i uczciwi względem tego, co robimy dla dobra tych ludzi" - powiedział.

mch