Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Podsumowanie roku 2025 w folku i muzyce świata: Łukasz Komła

Ostatnia aktualizacja: 26.12.2025 17:00
Nie był to najbardziej błyskotliwy rok dla polskiej sceny bliskiej muzyki tradycyjnej, w przeciwieństwie do tego, co zaoferował świat. Co zagrało w mojej polskiej i wystawionej na świat duszy? Podsumujmy ten rok!
Podsumowanie roku 2025: Łukasz Komła
Podsumowanie roku 2025: Łukasz KomłaFoto: mat. pras.

ŚWIAT

Rok 2025 przyniósł m.in. fascynujący debiutancki album kongijskiego zespołu Kin’Gongolo Kiniata. Pięciu młodych utalentowanych muzyków i wokalistów zaczęło grać na sąsiedzkich imprezach oraz lokalnych potańcówkach, szybko przyciągając uwagę swoim innowacyjnym podejściem do muzyki kongijskiej, dodatkowo tworząc instrumenty z niczego. Ich wrażliwość ukształtowały także ulice Kinszasy, gdzie każdy dźwięk i każdy rytm odzwierciedla realia codziennego życia. Kin’Gongolo Kiniata połączyli w niezwykłą całość afropop, kongijskiego punka i eksperymentalną surowość. Dzięki nim dusza Kinszasy rozbrzmiewa na całym świecie.

CZYTAJ TEŻ: 

Kin’Gongolo Kiniata – Kiniata: Zapach życia

Alice - Châteaux Faibles: outsiderski folk

Genewskie trio Alice należy kojarzyć z niezwykłymi wokalistkami: Sarą André, Lisą Harder i Yvonne Harder, które swoimi głosami uskrzydlają polifoniczne serpentyny, a przy tym czerpią z doświadczenia intuicyjnego śpiewania w domu z przyjaciółmi i rodziną. Albumem „Châteaux Faibles” przypieczętowały swoiste obalenie francuskiej i oksytańskiej muzyki ludowej, tworząc własne unikalne brzmienie, które nasyciły art-popem, wokalizami ludowymi oraz eksperymentami syntezatorowymi.


Podobnie jak Alice, Yalla Miku to również zespół wywodzący się z genewskiej sceny undergroundowej. Na etapie wydania płyty „2” zmienił się skład grupy, co nie znaczy, że poziom uległ pogorszeniu, wręcz przeciwnie – Yalla Miku nabrali jeszcze większego rozpędu do bezkompromisowego przełamywania granic stylistycznych. U nich muzyka tradycyjna (afrykańska, bliskowschodnia) potrafi podać przysłowiową dłoń elektronice, wszelakim eksperymentom czy współczesnej produkcji. Oszałamiająca fuzja na miarę XXI wieku.

POLSKA

  • Sam Kowalski – „Sam Kowalski” | Rozdroża

Sam Kowalski to artystyczne alter ego Mateusza Kowalskiego – wokalisty i multiinstrumentalisty, którego znamy jako skrzypka Radical Polish Ansambl. W 2024 roku został uhonorowany specjalną nagrodą Instytutu Fryderyka Chopina podczas Festiwalu Nowa Tradycja Polskiego Radia. W tym roku otrzymaliśmy pierwszy solowym album Kowalskiego, na którym jest sam na sam ze swoim głosem oraz gitalele – instrumentem na kształt i charakter ukulele. Artysta zebrał starą, być może zapomnianą, choć dzięki tradycji wciąż żywą muzykę pochodzącą z ziem radomskich, i ułożył ją w pieśni, po swojemu. Medytacyjne, rozkoszne, intymne oberkowe melodie Kowalski przepięknie nanizał na struny, które są niczym jak koraliki dające się zatknąć głęboko w pamięć.

Nowy kwartet na polskiej mapie współczesnej muzyki tradycyjnej, choć tworzony przez wielce doświadczonych i utytułowanych muzyków: Mateusza Niwińskiego, Piotra Zabrodzkiego, Piotra Domagalskiego i Jana Emila Młynarskiego z gościnnym udziałem wokalistki Marii Siwiec. Zespół wiele lat spędził na podróżowaniu po kraju i poznawaniu głównie tradycyjnych melodii z regionu radomsko-opoczyńskiego. Tutaj oberek często jest zaganiany w obszary frywolnej improwizacji, przy dobrej zabawie polegającej nie tyle, co na utanecznieniu na nowo tradycji, a przemycaniu w jej głąb naleciałości wydobytych chociażby z jazzu, syntezatorowej psychodelii czy muzyki z innych części świata upojonej afrykańską transowością. Melo(lu)dyczność Oberkas Travel rozpycha na wszystkie strony naszą wyobraźnie.

CZYTAJ:  Taneczna podróż i bitwa na oberki z Kwartetem Oberkas Travel


  • Olga Hanowska - „Mgliście” | self-released

Olga Hanowska jako skrzypaczka, improwizatorka, edukatorka, eksperymentatorka, muzykoterapeutka i nie tylko, dała się poznać w 2017 roku znakomitą pierwszą solową płytą pt. „Sny Panny z Wanny - folk botaniczny”. Będąc na uboczu, bez napompowanego rozgłosu wydała w 2025 roku album „Mgliście” – głównie instrumentalny, z warstwą tekstową autorstwa Marcina Karnowskiego (m.in. poeta, prozaik, perkusista zespołów Variete, George Dorn Screams, Ur Jorge), gdzie oprócz ciemno brzmiących skrzypiec (nawet barytonowych), odzywają się suka biłgorajska, flety, piszczałki, elektronika, instrumenty perkusyjne, okaryny czy nagrania terenowe z obszaru Doliny Słupi. Powstała wolno sącząca się eteryczna, magiczna oraz wzruszająca opowieść pohukująca odrealnionym snem z pogranicza duchologicznego folku i hipnotycznych baśni. Muzyka Hanowskiej unosi się gdzieś między twórczością belgijskiej skrzypaczki Catherine Graindorge, Księżyca, „Trenami” Jacaszka a Koreanki Park Jihy.


Łukasz Komła

***

Więcej recenzji - w naszym dziale Słuchamy.

 


Czytaj także

Songhoy Blues, malijski bluesowy bunt

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2023 13:00
Garba Touré ze swoją gitarą byli znajomym widokiem na ulicach Diré, zakurzonego miasta nad brzegiem rzeki Niger, w górę rzeki od Timbuktu. Kiedy wiosną 2012 roku uzbrojeni dżihadyści przejęli kontrolę nad północnym Mali, wiedział, że nadszedł czas, by wyjechać.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Folk i muzyka świata 2024: najlepsze płyty wg Łukasza Komły

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2024 14:19
Wiele się wydarzyło w muzyce ze świata z niezliczonych pograniczy, ale na coś trzeba było się zdecydować, więc przestawiam destylat z tego, co mnie zachwyciło w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy. 
rozwiń zwiń