Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Chocholi folk. Magda Drozd na płycie „Divided by Dusk”

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2026 00:01
Magda Drozd na albumie „Divided by Dusk” splata polski folk, mroczny ambient i japońskie inspiracje w duchologiczną opowieść o pamięci, zmierzchu i muzycznych obrzędach pomiędzy światami.
Magda Drozd, fot. Tarlan Lotfizadeh
Magda Drozd, fot. Tarlan LotfizadehFoto: Tarlan Lotfizadeh

Magda Drozd to postać w Polsce wciąż szerzej nieznana, choć jej artystyczny dorobek i międzynarodowa rozpoznawalność sytuują ją w gronie najciekawszych twórczyń pogranicza muzyki eksperymentalnej, odwołujących się także w nieoczywisty sposób do tradycji. Urodzona w Warszawie w 1987 roku kompozytorka i artystka dźwiękowa od lat tworzy między Zurychem a Londynem. Jej nagrania publikowały prestiżowe oficyny, a o jej twórczości pisały m.in. „The Wire” i „The Quietus”. Drozd prowadzi także własną wytwórnię Rivercore, skupioną na muzyce eksperymentalnej, konsekwentnie budując autorski, wyrazisty język brzmieniowy.

CZYTAJ TEŻ: Z fujarą, dudami i harfą. Nad rzekę, do Ameryki Południowej, z wykopalisk. Podsumowanie roku 2025: Jakub Knera

Równolegle do działalności solowej tworzy duet Sopraterra z Nicolą Genovese. Ich album „Seven Dances to Embrace the Hollow” z minionego roku rozwija zainteresowania Drozd transowością, repetycją i cielesnym wymiarem dźwięku. Sopraterra to projekt oparty na dialogu – między instrumentem a przestrzenią, między archaiczną motoryką a współczesną elektroniką. W tej muzyce puls ma charakter niemal rytualny, a brzmienie – surowe, organiczne, momentami ascetyczne. Duet odwołuje się do tańca umownie, łącząc go z eksperymentalną muzyką nasyconą duchowością i pamięcią.

Najpełniej jednak jej fascynacje wybrzmiewają na solowym – czwartym już – albumie „Divided by Dusk”, wydanym przez szwajcarską oficynę Präsens Editionen. Płyta łączy inspiracje polskim folklorem i przedchrześcijańską tradycją Europy Środkowo-Wschodniej z doświadczeniami z podróży do Japonii. Nie chodzi tu o prostą stylizację czy cytat z określonego gatunku, lecz o uchwycenie nastroju – tajemnicy, zmierzchu, przejścia. Drozd splata słowiański mistycyzm z japońską wrażliwością na przestrzeń i ciszę, współpracując m.in. z flecistą Rai Tateishim, który wnosi do nagrań brzmienie shinobue – bambusowego fletu o przenikliwym, ceremonialnym tonie.
Muzyka na „Divided by Dusk” rozwija się jak opowieść ludowa snuta o zmierzchu. Otwierające album partie skrzypiec brzmią ciężko i pogłosowo – wyobrażam sobie, jak wybrzmiewają gdzieś w ciemnym lesie. Kiedy Drozd gra na tym instrumencie, nie serwuje wirtuozerskich popisów, ale buduje nastrój: szorstkie, powtarzalne motywy, zawieszenie, osadzone w dronowym tle, z lekko wyłaniającymi się, lecz nigdy nie do końca skonkretyzowanymi melodiami. Oniryczne powidoki dźwiękowe we mgle.

W utworze „Piosenka Ludowa” artystka podejmuje dialog z polską tradycją – przetwarza motyw folklorystyczny, nadając mu nową, niepokojącą aurę. Podobny gest powraca w finałowym „From the Depths”, gdzie ludowa melodia i quasi-chóralny śpiew zostają rozbite i zanurzone w mroku niskich częstotliwości.

To folk połączony z wpływami dark ambientu – poza instrumentami akustycznymi, nieustannie przetwarzanymi, pojawiają się nagrania terenowe, szmery, niskie drony. Analogowy syntezator Lyra-8 buduje niepokojące tło jak z horroru. Subtelne folkowe melodie wchodzą w sakralny, tajemniczy nastrój w „Hungry Nightmares”, który narasta i gęstnieje aż do samego końca. Baśń staje się mroczna, a tajemnica się pogłębia.
Drozd fantastycznie pokazuje różne oblicza swojego głosu – jej wokale niosą echo, są zanurzone w pogłosach, czasem wyszeptane. To nie są klarowne piosenki, ale duchologiczna opowieść, zanurzenie w przeszłości, obrzęd pomiędzy światami. W tym tkwi jej największa moc: teoretycznie „Divided by Dusk” jest zakorzeniona w polskim folklorze, ale nie do końca. Nie rekonstruuje tradycji, ale przywołuje ją w zniekształceniu, halucynacji czy zjawie – jak śpiewa w ostatnim utworze – może chocholim muzycznym tańcu, który nasuwa się w myślach podczas słuchania ostatnich minut płyty. Ta muzyka grzebie w pamięci, tworzy nowe obrzędy. W połączeniu z ciężkim brzmieniem skrzypiec i subtelnymi odniesieniami do polskich pieśni ludowych powstaje pejzaż dźwiękowy jednocześnie archaiczny i współczesny.

Jakub Knera

Magda Drozd

Divided by Dusk

Präsens Editionen

Ocena: 4,5/5

***

Więcej recenzji - w naszym dziale Słuchamy.

 


Czytaj także

Songhoy Blues, malijski bluesowy bunt

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2023 13:00
Garba Touré ze swoją gitarą byli znajomym widokiem na ulicach Diré, zakurzonego miasta nad brzegiem rzeki Niger, w górę rzeki od Timbuktu. Kiedy wiosną 2012 roku uzbrojeni dżihadyści przejęli kontrolę nad północnym Mali, wiedział, że nadszedł czas, by wyjechać.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Folk i muzyka świata 2024: najlepsze płyty wg Łukasza Komły

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2024 14:19
Wiele się wydarzyło w muzyce ze świata z niezliczonych pograniczy, ale na coś trzeba było się zdecydować, więc przestawiam destylat z tego, co mnie zachwyciło w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy. 
rozwiń zwiń