Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Powrót do mitu założycielskiego. Radical Polish Arkestra prezentuje "Sielankę"

Ostatnia aktualizacja: 08.10.2026 08:00
Na nowym albumie warszawski zespół przypomina o swoim pierwszym patronie, który połączył mazowiecką wieś z północnoindyjskim bogactwem.
Radical Polish Arkestra w studiu Polskiego Radia
Radical Polish Arkestra w studiu Polskiego RadiaFoto: mat. pras.

Radical Polish Ansambl wyrósł na micie Tadeusza Sielanki, tajemniczego skrzypka spod Sochaczewa, którego wojenna zawierucha zawiodła przez Syberię i Azję Centralną do Indii. Tam miał jakoby usłyszeć paralele między oberkami i mazurkami, a hindustańską muzyką klasyczną. Jego sensacyjne zapiski miał kilkadziesiąt lat później odkryć Wacław Zimpel w bibliotece w Delhi podczas jednej ze swoich podróży na subkontynent.

Na kanwie tych partytur graficznych żeniących polską wieś z indyjskimi dworem i świątynią powstał debiutancki album RPA. Fenomenalny, godny wszelkich pochwał i nagród. Sekstet z miejsca stał się jednym z najważniejszych (o ile nie najważniejszym) współczesnym polskim zespołem. Co tylko potwierdził w pełni autorską „nierozpoznaną wsią”, na której z powidoków, odbić muzyki tradycyjnej i własnego z nią obcowania zbudował własny muzyczny język, będący jednocześnie i klasyką, i tradycją, i czymś zupełnie nowym, osobnym.

Wybiegam tu trochę w przyszłość, bowiem „Sielanka” jest zapisem koncertu z pierwszej edycji nieodżałowanego festiwalu Radykalna Kultura Polska z 2020 roku. Na scenie studia im. Lutosławskiego Ansambl przeistoczył się w Arkestrę i w tak rozszerzonym składzie – o chyba wszystkie ówcześnie najważniejsze postaci warszawskiej sceny folkowo-awangardowej – zajął się kompozycjami swojego legendarnego patrona. Arkestra to oczywiście ukłon w stronę Sun Ra, pioniera afrofuturyzmu i kolejny klucz do interpretacji pierwszego okresu działalności RPA. Tak, jak amerykański saksofonista wymyślił własną mitologię, tak polski zespół stworzył własną opowieść o uniwersalnej mocy polskiej muzyki tradycyjnej, której nic nie może się oprzeć.

CZYTAJ TEŻ:

Polska muzyka ludowa radykalna jak nigdy dotąd

Niewyczerpane źródła inspiracji. Nierozpoznana wieś Radical Polish Ansambl

Zgodnie z północnoindyjską tradycją wstęp do wykonania ragi, zaprezentowanie jej zasad i dominant, wejście w nastrój, przygotowanie słuchacza do kolejnych części nazywa się „Alap”. Od niego zaczyna się też „Sielanka”. To wstęp dostojny, doskonale spełniający swoją rolę, uwypuklające nadchodzące motywy. Już tutaj słychać, jak świetnym rozwiązaniem było poszerzenie składu o sekcję dętą, jak zmienia muzykę RPA, dodaje jej potęgi i zarazem lekkości. Jeszcze lepiej uwidacznia się to w „Tiers Monde” (moim ulubionym utworze z debiutu Ansamblu). Narrację na samym początku prowadzi Wacław Zimpel na klarnecie, a gdy stopniowo dołączają do niego Olga Kozieł i Kamil Szuszkiewicz na trąbkach i Maniucha Bikont na tubie zaczynają się dziać z kategorii niezwykłych. Lejtmotyw Sielanki meandruje i wiruje, niczym Wisła wpadająca w nurt Gangesu i jest to równie fantazyjny widok. W dialog włączają się skrzypce oraz podwójny zestaw perkusyjny – do Piotra Gwadery dołącza Hubert Zemler – i kontrabas obsługiwany przez Sebastiena Beliah. Dochodzi do erupcji dźwięków, po której następuje wyciszenie i rozluźnienie, wracamy na polską wieś, pod znajome wierzby, istna – nomen omen – sielanka. „Union Mazurka”, najkrótsza, ledwie sześciominutowa, to marszowa wycieczka w stronę jazzu, chyba jedna z ostatnich okazji, by usłyszeć Wacława Zimpla w takim repertuarze. Przecież to było kilka miesięcy po wydaniu „Lines”, albumu, który skierował muzykę klarnecisty na zupełnie nowe, odległe od jazzu tory. I wreszcie „Mazurka in C”, popis koordynacji, hołd dla Terry'ego Rileya, wielkiego fascynata Indii. To najjaśniejszy, najbardziej kolorowy moment albumu, skrzący się od repetycji i pętli, podobnie jak „Tiers Monde” wirujący, ale zupełnie inaczej, bardziej nerwowo, buzujący żywiołową energią do samego końca.

Zespół pod wodzą Macieja Filipczuka nie występuje często, nagrywa dość rzadko, ale gdy to robi nie pozostawia żadnych wątpliwości. Nie ma bardziej ekscytującego składu we współczesnej polskiej muzyce. Nieważne, czy grają muzykę polskiej wsi, własne kompozycje, czy mazurkowe ragi.

Michał Wieczorek

Radical Polish Arkestra

„Sielanka”

2026 RPA

Ocena: 5/5

 ***

Więcej recenzji - w naszym dziale Słuchamy.

 


Czytaj także

Songhoy Blues, malijski bluesowy bunt

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2023 13:00
Garba Touré ze swoją gitarą byli znajomym widokiem na ulicach Diré, zakurzonego miasta nad brzegiem rzeki Niger, w górę rzeki od Timbuktu. Kiedy wiosną 2012 roku uzbrojeni dżihadyści przejęli kontrolę nad północnym Mali, wiedział, że nadszedł czas, by wyjechać.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Folk i muzyka świata 2024: najlepsze płyty wg Łukasza Komły

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2024 14:19
Wiele się wydarzyło w muzyce ze świata z niezliczonych pograniczy, ale na coś trzeba było się zdecydować, więc przestawiam destylat z tego, co mnie zachwyciło w przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy. 
rozwiń zwiń