Radosław Sikorski, który w poniedziałek brał udział w madryckim spotkaniu tzw. Wielkiej Piątki, udzielił wypowiedzi hiszpańskim mediom m.in. na temat wojny w Ukrainie i relacji Europy z USA. "Musimy przekonać Amerykanów, że jesteśmy zaangażowani w zwiększanie naszej gotowości (obronnej) i że dobre rezultaty w Ukrainie są również korzystne dla USA. Prędzej czy później administracja amerykańska zrozumie naturę bestii. I myślę, że wtedy Putin może się zdziwić, jak stanowczy potrafi być Trump" – ocenił minister.
UE za słaba do odparcia Rosji
Według polityka sama Unia Europejska jest zbyt słaba, by odstraszyć Rosję, nawet mimo rozwijania europejskich zdolności obronnych. "To dla nas zbyt duże zadanie" – przyznał Sikorski. Podkreślił, że odstraszanie Putina "to zadanie dla całego NATO".
"Stany Zjednoczone są niezbędne. Każda amerykańska administracja, prędzej czy później, docenia wartość posiadania sojuszników, ponieważ nigdy nie wiadomo, kiedy będzie się ich potrzebować" – podkreślił szef polskiej dyplomacji, przypominając, że jedynym przypadkiem powołania się na art. 5 NATO był atak terrorystyczny na Stany Zjednoczone w 2001 roku.
Najlepsze gwarancje dla Ukrainy
Minister ocenił też, że najlepszą gwarancją dla Ukrainy jest jej własna dobrze wyposażona armia oraz pomoc wojskowa Zachodu. "To, czego potrzebowalibyśmy od Stanów Zjednoczonych, to przynajmniej wykorzystanie części ich zasobów wywiadowczych, kosmicznych i powietrznych" – powiedział minister Radosław Sikorski.
Według polskiego ministra rosyjski atak konwencjonalny raczej nie grozi Hiszpanii z powodu jej położenia geograficznego, co nie znaczy, że Madryt powinien lekceważyć zagrożenie ze wschodu, które przejawia się również m.in. w dezinformacji, szpiegostwie czy manipulacjach politycznych.
Manipulacje Kremla
"Widzieliśmy rosyjskie manipulacje w Rumunii, w Mołdawii, we Francji, w Wielkiej Brytanii – w poparciu dla brexitu i, o ile wiem, także w hiszpańskiej polityce" – zauważył szef polskiej dyplomacji. "Również w waszym sąsiedztwie (Hiszpanii - PAP), w Libii, (Rosja) ma kilka baz wojskowych. (Rosjanie) przenoszą sprzęt z Syrii do (libijskiego) Tobruku" – dodał Sikorski.
W jego ocenie "prawdziwym zagrożeniem ze strony Rosji są nie tylko czołgi, ale natura rosyjskiego reżimu, który dał sobie prawo do zmiany granic siłą, dominacji nad innymi i manipulowania polityką Europy".
IAR/PAP/dad