Od kilku tygodni w wielu regionach Rosji, w tym w Moskwie, występują poważne zakłócenia mobilnego internetu. Reuters informował, że władze okresowo wyłączały sieć w części Moskwy, Petersburga i innych dużych miast, a jednocześnie ograniczały działanie Telegramu i blokowały kolejne narzędzia pozwalające omijać cenzurę. Oficjalnie tłumaczono to względami bezpieczeństwa i zagrożeniem atakami dronów, jednak krytycy Kremla wskazują, że działania te wpisują się w szerszą próbę podporządkowania przestrzeni cyfrowej państwu.
00:40 Rosyjskie służby aresztami straszą organizatorów potencjalnych protestów.mp3 Rosyjskie służby zastraszaniem próbują uniemożliwić organizację protestów w obronie internetu. Sąd w Moskwie aresztował na 15 dni pięć osób, które złożyły wnioski o wydanie zgody na zorganizowanie pikiet. Od kilku tygodni w stolicy Rosji szwankują internet i telefonia komórkowa. Władze ograniczyły także dostęp do najpopularniejszego komunikatora -
Na tym tle pojawiły się wezwania do protestów przeciw internetowym restrykcjom. Meduza opisywała aktywność tajemniczego ruchu „Scarlet Swan”, który próbował mobilizować głównie młodych ludzi do wyjścia na ulice 29 marca. Jednocześnie niezależni komentatorzy i część opozycji ostrzegali, że inicjatywa może być prowokacją służb. Według Meduzy i innych mediów rosyjskich osoby związane z próbami organizacji demonstracji spotkały się z presją, zatrzymaniami i odmowami wydania zgody na protesty.
Skala społecznej frustracji jest zauważalna zwłaszcza wśród młodych Rosjan. Z przywoływanego przez Meduzę badania wynika, że 83 procent nastolatków negatywnie oceniło nowe ograniczenia internetowe; najczęściej mówili o złości, irytacji i poczuciu szoku. Pokazuje to, że uderzenie w komunikatory i dostęp do sieci staje się dla Kremla nie tylko narzędziem kontroli, ale też źródłem narastającego napięcia społecznego.
Równolegle rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości i sądy sięgają po jeszcze ostrzejsze instrumenty wobec organizacji obywatelskich. OVD-Info podało, że rosyjski Sąd Najwyższy przyjął do rozpoznania wniosek o uznanie Międzynarodowego Memoriału za organizację „ekstremistyczną”, a sprawa ma być rozpatrywana na zamkniętym posiedzeniu. Byłaby to kolejna odsłona wieloletniej kampanii przeciw Memoriałowi – stowarzyszeniu, które dokumentowało represje stalinowskie, współczesne prześladowania polityczne i stało się jednym z symboli rosyjskiego społeczeństwa obywatelskiego. Organizacja została zlikwidowana już w 2021 roku, a w 2022 otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla.
W praktyce uznanie Memoriału za organizację ekstremistyczną oznaczałoby dalsze kryminalizowanie nie tylko działalności jego działaczy, ale i kontaktów z nim czy publicznego odwoływania się do jego dorobku. Już wcześniej rosyjskie władze uznały zagraniczne kontynuacje Memoriału za organizacje „niepożądane”, rozszerzając w ten sposób presję także poza granice kraju.
Na celowniku Kremla znalazł się także Paweł Tałankin, współtwórca i bohater nagrodzonego Oscarem filmu „Pan Nikt kontra Putin”. Reuters podał, że rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości wpisało go na listę „zagranicznych agentów”. Tałankin, były pracownik szkoły w obwodzie czelabińskim, przez dwa lata potajemnie dokumentował, jak rosyjski system edukacji przekształca się w narzędzie wojennej propagandy i indoktrynacji dzieci. Po opuszczeniu Rosji wykorzystał te materiały w filmie, który w marcu zdobył Oscara dla najlepszego pełnometrażowego dokumentu.
Wpisanie na listę „zagranicznych agentów” oznacza w Rosji dotkliwe ograniczenia administracyjne, finansowe i informacyjne. Osoby objęte tym statusem muszą specjalnie oznaczać swoje publikacje, podlegają dodatkowej kontroli państwa i stają się łatwym celem dalszych represji. W przypadku Tałankina decyzja władz pokazuje, że międzynarodowe uznanie nie chroni dziś rosyjskich twórców przed odwetem Kremla.
00:48 Rosja- represje wobec stowarzyszenia Memoriał i zdobywcy Oskara.mp3 Rosyjskie ministerstwo sprawiedliwości żąda uznania stowarzyszenia Memoriał za organizację ekstremistyczną. Resort napiętnował też określeniem „zagraniczny agent” autora oskarowego filmu „Pan Nikt kontra Putin” Pawła Tałankina
Reuters/Meduza/IAR, bs