Mimo to został zaproszony i wpuszczony na spotkanie G20, ku zaskoczeniu ministrów krajów zachodnich. Sekretarz skarbu Scott Bessent wyraźnie sugerował, że była to decyzja Donalda Trumpa. "Prezydent Trump chce się dogadywać ze wszystkimi. Trudno rozwiązać ten straszny konflikt na Ukrainie, jeśli strony ze sobą nie rozmawiają" - argumentował Bessent.
Obecność przedstawiciela Rosji sprawiła, że ministrowie krajów członkowskich G20 odmówili z nim wspólnego zdjęcia. Obecny na szczycie minister Andrzej Domański przypominał, że Rosja jest agresorem w Ukrainie. "Obecność przedstawiciela Rosji na tym spotkaniu nie oznacza absolutnie normalizacji naszych relacji" - podkreślił polski minister finansów.
Administracja Trumpa nie wyjaśniła, dlaczego wpuściła do USA rosyjskiego urzędnika objętego dotychczas sankcjami. Nie jest też jasne czy obecność w Asheville Siłuanowa jest zapowiedzią przyjazdu Władimira Putina na szczyt przywódców G20 w grudniu w Miami.
Jeśli nie będziemy się spotykać z Rosjanami, nigdy nie zakończymy tej okropnej wojny - powiedział we wtorek minister finansów USA Scott Bessent. Tłumaczył w ten sposób swoje spotkanie z rosyjskim ministrem finansów Antonem Siłuanowem podczas szczytu G20 w Asheville.
- Jak mówi prezydent Trump, lubi dogadywać się ze wszystkimi, i myślę, że niestety, jeśli chodzi o ten okropny konflikt między Rosją a Ukrainą, jeśli strony nie będą rozmawiać, jeśli się nie zaangażujemy, to jak można go rozwiązać? - powiedział Bessent, pytany podczas konferencji prasowej w Asheville o swoje spotkanie z rosyjskim ministrem finansów Antonem Siłuanowem.
- Wiem, że niektórzy Europejczycy mieli z tego powodu gorzki smak w ustach, ale uważam, że bardzo ważne jest, aby się zaangażować. W przeciwnym razie, jeśli obaj wojownicy znajdą się w narożniku, to nigdy nie będzie rozwiązania tego okropnego konfliktu - powiedział. Zaznaczył przy tym - wbrew prawdzie - że Siłuanow nie jest objęty sankcjami. W rzeczywistości jest na amerykańskiej liście sankcyjnej od 2022 r., a także listach Kanady i Australii.
Bessent mówił też, że prowadził „ciche rozmowy” z Rosją i Chinami nt. odcięcia pomocy dla Iranu i ocenił, że może to „posunąć dyskusje naprzód”.
Spotkanie z rosyjskim ministrem wywołało znaczącą krytykę ze strony europejskich uczestników spotkania ministrów G20. Zarówno unijny komisarz Valdis Dombrovskis, niemiecki wicekanclerz Lars Klingbeil, jak i minister finansów RP Andrzej Domański podkreślili, że „nie jest to czas na normalizację Rosji”.
Domański zastrzegł jednocześnie, że prezydencja amerykańska ma prawo zapraszać uczestników obrad, a Rosja pozostaje członkiem G20.
Pytany o spotkanie strony amerykańskiej z rosyjskim ministrem, szef resortu finansów zaznaczył, że dysponuje wyłącznie doniesieniami medialnymi, które - jak ocenił - wskazują, że Stany Zjednoczone zaprezentowały wobec Rosji dosyć twarde stanowisko. - Wczoraj pokazaliśmy tutaj w Asheville wspólny front i wspólne stanowisko odnośnie do Rosji. Dla mnie to jest bardzo istotne, że udało się tę jedność zachować - powiedział.
Według m.in. Fox News minister finansów USA Scott Bessent w odpowiedzi na wysuwane przez rosyjskiego ministra Antona Siłuanowa propozycje współpracy gospodarczej przerwał mu i powiedział, że nic z tego się nie wydarzy, dopóki Rosja nie zakończy wojny przeciwko Ukrainie.
IAR/PAP/ks