O tym, co przyciąga uwagę do Polski i czego wciąż brakuje w jej promocji, opowiedział prof. Koji Morita, polonista z Tokio.
"Najważniejszym punktem odniesienia pozostaje muzyka Fryderyka Chopina" – ocenił kierownik Katedry Języka Polskiego Tokijskiego Uniwersytetu Studiów Międzynarodowych. – "Dla Japończyków kluczem do polskiej kultury są jego mazurki i etiudy. Japończycy, a zwłaszcza pianiści kochają Chopina" – powiedział prof. Morita. Za jeden z przejawów tej fascynacji uznał udział japońskich muzyków w Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Fryderyka Chopina.
Profesor wiąże popularność kompozytora z emocjami zawartymi w jego utworach: miłością, samotnością i tęsknotą za ojczyzną. W jego interpretacji muzyka pozwala wyrazić uczucia, których okazywanie w japońskim społeczeństwie bywa ograniczane przez normy kulturowe.
"Grając Chopina, mogą kanalizować własne emocje. Jego muzyka wypełnia pewną lukę, trafia do serc Japończyków" – wyjaśnił.
Zainteresowanie muzyką przekłada się na chęć poznawania polszczyzny. Jak opowiadał rozmówca PAP, co roku na tokijską polonistykę zgłasza się pianista lub pianistka, którzy chcą uczyć się języka Chopina, by lepiej zrozumieć jego twórczość. Uczelnia przyjmuje rocznie około 15 osób na ten kierunek i ma już kilkuset absolwentów.
Muzyczne kontakty obu krajów rozwijają się także dzięki koncertom. Jeszcze we wrześniu do Japonii ponownie pojedzie Chopin University Chamber Orchestra z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Koncerty zaplanowano na 22, 23, 26 i 27 września w Komono, Takaoce i Hiroszimie. W programie znalazł się m.in. Koncert fortepianowy e-moll Chopina, a solistą będzie Krzysztof Wierciński.
Drugą drogą poznawania Polski jest kino. Zdaniem Mority szczególne znaczenie mają filmy Andrzeja Wajdy, przede wszystkim „Kanał” oraz „Popiół i diament”. Ceniony jest również Krzysztof Kieślowski, a oscarowy sukces przyczynił się do rozpoznawalności „Idy” Pawła Pawlikowskiego. Film służy też nauce języka: tokijska uczelnia wydała podręcznik „Trzydzieści filmów do nauki języka polskiego”, pozwalający poznawać polszczyznę wraz z kontekstem kulturowym.
W literaturze rozpoznawalność zapewniają m.in. Nagrody Nobla. Rozmówca PAP wymienił Czesława Miłosza, Wisławę Szymborską i Olgę Tokarczuk, ale także Stanisława Lema, Witolda Gombrowicza oraz Brunona Schulza jako polskich autorów znanych i tłumaczonych w Japonii.
Polska zdobywa sympatyków również dzięki kuchni. Prof. Morita wskazał przykład Meiko Sakamoto, absolwentki tokijskiej polonistyki, która otworzyła pączkarnię na obrzeżach Tokio. Pączki są też atrakcją uczelnianego święta.
"Studenci pierwszego roku polonistyki organizują wtedy polską restaurację i pieką m.in. pączki. Ustawia się po nie najdłuższa na juwenaliach kolejka" – opowiadał.
Wśród produktów uwagę przyciąga ceramika z Bolesławca. Według profesora Japonki cenią ją za ręczne zdobienia i charakterystyczne wzory, a niektóre traktują naczynia jako przedmioty kolekcjonerskie.
"W epoce masowej produkcji Japończycy szukają czegoś unikatowego, a takie są wzory z Bolesławca" – powiedział.
Szansę na szerszą prezentację kraju stworzyła ubiegłoroczna wystawa Expo w Osace. Polski pawilon odwiedziło ponad 1,3 mln gości – wynika z podsumowania udziału Polski w wydarzeniu. Prof. Morita uważa jednak, że nadal brakuje marki jednoznacznie kojarzonej z Polską, i zachęca polskie firmy do odważniejszego wejścia na japoński rynek. Wiąże z tym również nadzieje na nowe miejsca pracy dla absolwentów polonistyki.
PAP/Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina/Expo.gov.pl, bs