Redakcja Polska

Zwrot w sprawie Polaka ze szpitala w Plymouth? Chory może zyskać status dyplomatyczny

20.01.2021 14:32
W odniesieniu do sprawy obywatela polskiego, przebywającego w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii informuję, że podejmuję wszelkie możliwe działania, aby został mu nadany status dyplomatyczny - poinformował w środę na Twitterze minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.
Audio
  • Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński powiedział, że strona polska będzie nadal interweniować w sprawie Polaka, który przebywa w śpiączce w angielskim szpitalu (IAR)
Szpital w Plymouth ponownie odłączył rurki, którymi był odżywiany mężczyzna
Szpital w Plymouth ponownie odłączył rurki, którymi był odżywiany mężczyznashutterstock.com/KANOWA; twitter.com/@tomaszgm80

Brytyjski sąd przychylił się w poniedziałek wieczorem do wniosku szpitala w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii, by nie zezwalać konsulowi w RP na dostęp do przebywającego tam, pozostającego w śpiączce obywatela Polski.

Sprawa dotyczy R.S. - mężczyzny w średnim wieku (jego personalia nie mogą być publikowane ze względu na dobro rodziny), który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 r. doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych pragnie podkreślić, że w sprawie obywatela Polski przebywającego w szpitalu w Wielkiej Brytanii, w ramach posiadanych kompetencji i upoważnień podjęło wszelkie możliwe działania na poziomie politycznym, prawnym i konsularnym. Przedmiotowa sprawa jest stale monitorowana przez władze Rzeczypospolitej Polskiej, w tym resort spraw zagranicznych oraz Ambasadę RP w Londynie" - poinformował polski resort dyplomacji w odpowiedzi na pytanie o dalsze kroki MSZ w sprawie przebywającego w szpitalu w Plymouth Polaka.

Żona uważa, że chory nie chce być ratowany

Żona R.S. uważa, że nie chciałby on być podtrzymywany przy życiu przy obecnym stanie, a druga część rodziny argumentuje, że jako praktykujący katolik opowiadał się za prawem do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, zatem nie chciałby, aby jego życie zakończyło się w ten sposób.

15 grudnia Sąd Opiekuńczy - specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji - uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Odłączony od aparatury podtrzymującej życie

Aparatura podtrzymująca życie została w zeszłym tygodniu odłączona po raz czwarty. W pierwszych trzech przypadkach z powrotem ją przyłączono - po dwóch, pięciu i trzech dniach - w związku ze złożonym wnioskiem o apelację, którego nie przyjęto, w związku z nowymi dowodami przedstawianymi przez tę część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia oraz z powodu skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, której ten jednak nie przyjął.

Część rodziny, która walczy o podtrzymywanie życia, uważa, że stan R.S. poprawił się zauważalnie od czasu pierwszego orzeczenia sądu. Wskazała, że po odłączeniu go od aparatury wspomagającej oddychanie oddycha on samodzielnie i nie było potrzeby jej ponownego przyłączenia; później w sporze chodziło tylko o odłączenie lub nieodłączanie rurek podających mu pożywienie i wodę. Przedstawiała też jako dowód nagranie wideo, na którym mężczyzna mruga oczami w trakcie obecności rodziny w szpitalu, a także opinię neurologa wyrażającego odmienne zdanie na temat jego szans na powrót do w miarę samodzielnego życia. Ponadto zaproponowała przetransportowanie mężczyzny do Polski, gdzie mógłby być dalej utrzymywany przy życiu. Na to jednak nie zgadza się żona mężczyzny.

Nie ma zgody na transport

Sąd nie zgodził się też na przetransportowanie R.S. do Polski, argumentując, że wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej uwłaczające godności niż odłączenie aparatury.

W niedzielę minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau zapewniał w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że resort zrobił wszystko, co możliwe, by pomóc Polakowi. Wskazał, że wysłał notę dyplomatyczną do swojego brytyjskiego odpowiednika, MSZ trzykrotnie występowało z wnioskiem wspierającym skargę polskiej części rodziny chorego do ETPC, a marszałek Sejmu Elżbieta Witek w bardzo osobistym liście zwróciła się do spikera Izby Gmin.

W poniedziałek z ambasador Wlk. Brytanii Anną Clunes ws. pozostającego w śpiączce Polaka spotkał się minister w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski, który poinformował, że rozmowa była długa i trudna. Dodał, że rozmawiał też m.in. z ambasadorem RP w Londynie.

Również marszałek Sejmu rozmawiała z ambasador Wielkiej Brytanii o sytuacji Polaka w śpiączce.


PAP/dad


Klinika Budzik jest gotowa na przyjęcie Polaka w śpiączce ze szpitala w Wielkiej Brytanii

19.01.2021 13:30
Klinika Budzik jest gotowa, żeby przyjąć Polaka, który, decyzją brytyjskiego sądu, został odłączony od pokarmu i wody - pisze we wtorek portal interia.pl. - Nie ma problemu z przewiezieniem pacjenta do nas - mówi Interii prof. Wojciech Maksymowicz, poseł Porozumienia i członek rady nadzorczej kliniki. W sprawie doszło do spotkania sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta Krzysztofa Szczerskiego z ambasador Wlk. Brytanii Anną Clunes. O ratowanie życia Polaka prosił też Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

Fundacja Nawalnego opublikowała materiał o "pałacu" dla Putina. Dokument ma już 22 miliony wyświetleń

20.01.2021 13:34
Fundacja Walki z Korupcją (FBK) Aleksieja Nawalnego opublikowała we wtorek materiał o posiadłości w Gelendżyku na południu Rosji, którą nazywa "pałacem dla (prezydenta Władimira) Putina". Nawalny w tym filmie nazywa Putina "najbogatszym człowiekiem świata". Dokument o karierze obejrzało już ponad 20 milionów internautów.