Ebhrahim Rasii był prezydentem Iranu od 2021 roku, jego rządy to okres protestów społecznych i kryzysu gospodarczego. Swoją pozycję Raisi zawdzięcza wieloletnim związkom z reżimem, już jako 20-latek, tuż po rewolucji islamskiej, objął funkcję prokuratora. Według irańskiej opozycji i obrońców praw człowieka, pod koniec lat 80. stał za egzekucjami tysięcy więźniów politycznych. Po latach zaprzeczał swojemu udziałowi w czystkach, chwaląc jednak rozkaz najwyższego przywódcy. "Wtedy nawet do 30 tysięcy ludzi mogło być skazanych przez Raisiego na śmierć, oczywiście te wyroki wykonywano. Raisi nie był popularny, jeśli chodzi o irańską ulicę" - powiedział Polskiemu Radiu ekspert ds. Iranu Paweł Rakowski. Raisi znalazł się na liście sankcyjnej Waszyngtonu ze względu na współudział w „poważnych naruszeniach praw człowieka”. Te zarzuty stanowczo odrzucał Teheran.
Jednak ultrakonserwatywne poglądy i twardy, antyzachodni kurs, stojący w opozycji do jego poprzednika Hassana Rouhaniego, zapewniły prezydentowi Raisiemu mocną pozycję w jądrze reżimu w Teheranie. Prezydent krytykował obóz swojego poprzednika po tym, jak w 2018 roku ówczesny prezydent USA Donald Trump wypowiedział umowę nuklearną zawartą z Iranem trzy lata wcześniej. Zdaniem dr. Jakuba Gajdy z Fundacji Pułaskiego Raisi był w ostatnich miesiącach coraz częściej typowany na następcę najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneiego. Działo się to mimo kryzysu gospodarczego i społecznego. Pod koniec 2022 roku Iran ogarnęły protesty wywołane śmiercią 22-letniej Mahsy Amini, aresztowanej przez policję obyczajową za rzekome niedostateczne zasłonięcie włosów hidżabem.
00:53 12992519_1.mp3 Ebrahim Raisi i Hosejn Amir Abdollahijan to twarze antyzachodniej polityki Iranu. Tak o prezydencie i szefie MSZ tego kraju, którzy zginęli w katastrofie śmigłowca, piszą światowe media. Materiał Karola Darmorosa (IAR)
Kto przejmie władzę?
Śmierć prezydenta Raisiego oznacza, że jego funkcję obejmie dotychczasowy wiceprezydent Mohammad Mochber. Po upływie 50 dni zostaną zorganizowane wybory prezydenckie. W ocenie dr. Jakuba Gajdy, jeśli będą mogli w nich wystartować kandydaci obozu reformatorskiego, to będą mieli duże szanse. "Nie oczekuje się, że tragiczny los twardogłowego prezydenta Iranu zakłóci kierunek irańskiej polityki lub w jakikolwiek sposób wstrząśnie Republiką Islamską. Będzie to jednak test systemu, w którym konserwatywni zwolennicy twardej linii dominują obecnie we wszystkich gałęziach władzy, zarówno wybieranych, jak i niewybieralnych" - komentuje BBC.
W niedzielnej katastrofie zginął też szef MSZ Hosejn Amir Abdollahijan. "Był znany ze swoich zaciekłych antyizraelskich przekonań i sceptycyzmu wobec Zachodu" - opisuje irańskiego polityka AFP. Agencja przypomina też, że był on zawodowym dyplomatą z przeszłością na placówkach w Iraku, Bahrajnie czy jako wiceminister spraw zagranicznych za rządów prezydenta Ahmadineżada. W kontekście jego pozycji ważne były natomiast związki z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej, ideologicznym ramieniem irańskiej armii.
Bezskuteczny powrót do rozmów z Zachodem
Jako szef MSZ Abdollahijan bezskutecznie dążył do wznowienia negocjacji umowy nuklearnej z krajami Zachodu. Starał się też nawiązać stosunki z arabskimi sąsiadami, w tym z sunnicką Arabią Saudyjską. W ramach porozumienia, osiągniętego przy współpracy Chin, Teheran i Rijad zgodziły się w marcu ubiegłego roku na przywrócenie stosunków i ponowne otwarcie swoich ambasad po długim rozłamie.
Równolegle Iran utrzymywał bliskie relacje wojskowe z Rosją, dostarczając jej dronów Shahed, służących do ataków na ukraińskie miasta. Polityka Teheranu wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę nie zmieniła się mimo prób interwencji ze strony krajów Zachodu. W maju 2022 roku wizytę w Iranie złożył ówczesny szef polskiego MSZ Zbigniew Rau. "Minister Abdollahijan był twardym dyplomatą o dużej asertywności. Krytycznym wobec polskich decyzji. Nasza dyplomacja była równie asertywna" - wspominał dziś były rzecznik MSZ Łukasz Jasina.
Atak Iranu na Izrael
Ostatnie miesiące to natomiast wzrost napięcia wokół Izraela bezpośredni atak irańskich dronów na państwo żydowskie. Irański nalot był odwetem za wcześniejszy ostrzał, powszechnie przypisywany Izraelowi, w wyniku którego zrównano z ziemią konsulat Iranu w Damaszku. Zginęło tam siedmiu Gwardii Rewolucyjnej, w tym dwóch generałów.
Hossej Amir Abdollahijan wyjaśnił, że irański atak dronowy mieścił się "w ramach uzasadnionej obrony i prawa międzynarodowego". Później bagatelizował doniesienia o odwetowym izraelskim nalocie na centralną prowincję Isfahan w Iranie, gdzie znajduje się kluczowy obiekt nuklearny, mówiąc, że była to "dziecinada". BBC, komentując obecną sytuację, wskazuje, że jak dotąd nie ma żadnych, nawet domniemanych, sygnałów na temat ewentualnego izraelskiego zaangażowania w katastrofę śmigłowca. "Zamiast tego irańskie media państwowe skupiły się na złej pogodzie jako przyczynie katastrofy helikoptera. Izraelscy urzędnicy prywatnie informują lokalne serwisy informacyjne, że kraj nie miał żadnego wpływu na śmierć irańskiego prezydenta" - zauważa BBC.
Następcą tragicznie zmarłego szefa MSZ został jego dotychczasowy zastępca Ali Bageri Kani. W Iranie ogłoszono pięciodniową żałobę.
IAR/dad