Redakcja Polska

Kto w sowieckim wojsku służył, ten w cyrku się nie śmieje [FELIETON]

04.04.2025 14:18
W niedzielne popołudnie w białoruskim internecie, a dokładniej w jego publicznie dostępnej części, pojawił się plan zajęć ideologicznych tamtejszego wojska. Konkretnie jednostki powietrznodesantowej z Brześcia. Widocznie ktoś się fatalnie pomylił, ponieważ tygodniowy harmonogram indoktrynacji żołnierzy został szybko usunięty. Ale – jak wiadomo – w sieci nic nie ginie. Wystarczyło kilka minut, by białoruscy internauci zdążyli przechwycić dokument, a raczej dobitne świadectwo istnienia w Europie kandydata na rodzimą KRLD.
Każdy weekend białoruski żołnierz wojsk powietrznodesantowych poświęca niemal połowę dnia na pracę polityczno-wychowawczą
Każdy weekend białoruski żołnierz wojsk powietrznodesantowych poświęca niemal połowę dnia na pracę polityczno-wychowawcząShutterstock/ fortton

Tak należałoby w skrócie ocenić treść tego materiału, bowiem wynika z niego, że każdy weekend białoruski żołnierz wojsk powietrznodesantowych poświęca niemal połowę dnia na pracę polityczno-wychowawczą. Od poniedziałku do piątku łukaszenkowscy politrukowie dają nieco wytchnienia – propaganda kremlowska i państwowa pochłania w tych dniach "zaledwie" kilka godzin dziennie.

Wcielamy się w łukaszenkowskiego airborne’a

I tak: codziennie o 6:45 w weekendy oficerowie i podoficerowie zbierają się w sztabie jednostki, aby omówić plan dnia. W tym czasie żołnierze budzą się i jedzą śniadanie. Od godziny 8:20 do 9:00 odbywają zajęcia "edukacyjne", oglądając takie filmy: Telefon – przyjaciel szpiega; Służba bez niebezpieczeństwa, Poza kontaktem czy też tajemniczy Kredyt. Następnie – przez 40 minut – otrzymują "informacje bieżące” i oglądają program wojskowy państwowej telewizji "Arsenał". O 10:00 odbywa się apel brygady. W ramach apelu trwa "agitacja kadry wojskowej do służby kontraktowej" oraz "uroczysty przemarsz". Ten półgodzinny rytuał jest – według instrukcji – powtarzany co najmniej trzy razy w ciągu doby.

Przez półtorej godziny żołnierze praktykują wykonywanie zagadkowych ćwiczeń o numerach 12, 28 i 29, a także "poruszanie się z dużą prędkością". W tym samym czasie rotacyjna kompania honorowa odbywa musztrę na placu. Od południa przez dwie godziny wszyscy oglądają filmy patriotyczne. Czasem też spotykają się z rodzicami. Natomiast wyżsi oficerowie, spotykając się z rodzinami osób odbywających służbę, przeprowadzają z nimi wywiady okolicznościowe. Do trzeciej żołnierze muszą także podpisać własnoręcznie, że zapoznali się z najnowszymi rozkazami Ministerstwa Obrony Białorusi. Dopiero potem – między 15:00 a 15:30 – mogą pisać listy. I to jest przebłysk wolności!

Ponieważ zaraz potem, o 16:00, przychodzi do nich batiuszka prawosławny, żeby przeprowadzić w kantynie godzinną rozmowę o "duchowej i moralnej edukacji bojowników”. Tymczasem ci, którzy naruszyli dyscyplinę wojskową, udają się na dwugodzinne szkolenia na pobliskim poligonie, tudzież - na również dwugodzinne - marszobiegi. Te przewidziano dla takich, co nie stawili się na zaplanowane szkolenia ideologiczne.
Na tym nie koniec. Wojsko postsowieckie, co się tyczy prania mózgów, jest nawet silniejsze od pierwowzoru, bo...

Od 16:00 do 18:40 możesz "odpoczywać” (tylko jeśli nie musisz iść do batiuszki, nie złamałeś dyscypliny i nie opuszczałeś zajęć ideologicznych w dni powszednie). Wówczas wolno ci nawet się zdrzemnąć. Ale od 20:30 do 21:00 musisz obowiązkowo obejrzeć propagandowe wiadomości na państwowym kanale telewizji BT. Po tym mocnym przeżyciu przysługuje Ci dziesięciominutowy spacer i wreszcie czas na sen. Tak się kończy żołnierski weekend.

Dzień jak co dzień

Początek dnia powszedniego zależy od stopnia wojskowego i odpowiedzialności ideologicznej wobec zwierzchników. Dla każdego coś się znajdzie. Podczas wieczornych inspekcji oficerskich personelowi wojskowemu "prezentowane są przepisy o odpowiedzialności za naruszenie ustawowych zasad komunikacji oraz zarządzenia Ministra Obrony w sprawie skazywania personelu wojskowego za popełnione przestępstwa w tym zakresie”. Co piątek jednostka analizuje, w jaki sposób można jeszcze bardziej udoskonalić pracę ideologiczną. Trzy razy w tygodniu można też spotkać się z naczelnym psychologiem, który jest oczywiście oficerem.

Poniedziałki są pełne emocjonujących wydarzeń: rano oficerowie odbywają "godzinę prawną”, trwającą wprawdzie tylko pół godziny, ale wartą chyba znacznie więcej. W jej trakcie można bowiem zapoznać się z systemem kar za wykroczenia, a nawet obejrzeć przykłady ich wykonywania na wideo.

Między 10:30 a 12:20 oficerowie i podoficerowie słuchają wykładu o utrzymywaniu dyscypliny, zaś żołnierze zgłębiają wiedzę o "ludobójstwie narodu białoruskiego”, oczywiscie podczas drugiej wojny światowej. Natomiast po 16:00 oficerowie słuchają wykładu na temat doktryny wojskowej Białorusi. Godzinę później ma miejsce dziesięciominutowa sesja wiadomości "z kraju i ze świata” oraz "prezentacja materiału o zapobieganiu łamaniu prawa”.

Co by tu jeszcze

W różnych dniach mamy 40-minutowe wykłady na temat zbrodni i kar wojennych albo, dla przykładu, lekcję o szkodliwości narkotyków. Zdarzają się też 40-minutowe zebrania ogólne, m.in na tematy: Służba wojskowa to jasna karta w Twojej biografii; Wysoka jakość konserwacji i eksploatacji sprzętu jest obowiązkiem każdego żołnierza; czy też Monitoring stanu komunikacji wewnątrzzespołowej to udzielenie informacji o faktach stosunków pozaprawnych i odpowiedzialności przewidzianej za nie w Kodeksie Karnym Republiki Białoruś. Cokolwiek to jest.

Najbardziej luzackie są czwartki – żołnierze i sierżanci, ale tylko kontraktowi, mają projekcję "filmów prewencyjnych” takich jak na przykład Pokuta za drutem kolczastym, albo Historia o skazaniu szeregowego Wasina.

Kadra i pracownicy cywilni mają do obejrzenia jedynie wiadomości krajowe i zagraniczne oraz materiały Ministerstwa Obrony poświęcone zapobieganiu nielegalnym działaniom.

Podsumowanie tygodnia odbywa się w piątek. I to jest prawdziwy sprawdzian pozyskanej wiedzy.

Autorem harmonogramu jest zastępca dowódcy tej białoruskiej jednostki do spraw pracy ideologicznej, podpułkownik Jauhien Procharau. Rzeczony dokument ukazał się na kanale Pool 38 brygady armii białoruskiej na kanale Telegram w niedzielę 30 marca o godzinie 16:20 czasu lokalnego i od razu znikł. Ale internauci zdążyli go ściągnąć – może mieli jakiś "cynk”.

Gdybyście raptem nie wiedzieliście, że wojsko Białorusi jest mocne jak nigdy, to już wiecie i rozumiecie dlaczego. I tak im dopomóż Orwell.


Z Białorusi dla Polskiego Radia – Jan Krzysztof Michalak

Białoruś ma nowy rząd bez głowy z dwoma niebitymi ministrami [FELIETON]

05.03.2025 16:01
Alaksandr Łukaszenka, który w styczniu ponownie wybrał siebie na prezydenta Białorusi na kolejne 5 lat, zakończył w tym tygodniu tworzenie nowego rządu. Zrobił to w swoim stylu: rząd de facto pozostał stary, tylko z dwoma nowymi ministrami. Ale za to bez szefa… Wicepremierzy – są, ministrowie też, ale premier z punktu widzenia reżimu to funkcja czysto techniczna. Jego nominacja może więc zaczekać. Nietrudno wszak zrozumieć, kto tak naprawdę rządzi krajem.

Czy Łukaszenka organizuje światowy klub drobnych dyktatorów? [FELIETON]

11.03.2025 17:03
Libijska Armia Narodowa poinformowała na swojej stronie na Facebooku, że żołnierze wierni kontrolującemu część terytorium Libii generałowi Haftarowi przechodzą zaawansowane kursy szkoleniowe na Białorusi. Władze w Mińsku niechętnie chwaliły się tym faktem – nie podały żadnych oficjalnych informacji na ten temat, ale mleko i tak się rozlało.

Elektrownia atomowa, kryptowaluty i… Dota? Zamieszanie w białoruskiej administracji [FELIETON]

25.03.2025 09:45
Na Białorusi powstanie Centrum Dota. Dla ścisłości – plany dotyczą graniczącego z Rosja obwodu mohylewskiego. Przynajmniej tak twierdzi szef administracji obwodowej Anatolij Isaczanka. Jednak konia z rzędem temu, kto z miejsca rozszyfrowałby ten zamysł.