Redakcja Polska

Anne Applebaum: w USA są zjawiska, które w pewnym sensie można nazwać faszyzmem

28.01.2026 11:00
Amerykańsko-polska publicystka i historyczka dodała, że grupa znajdująca się u władzy gloryfikuje przemoc, lekceważąc prawa i konstytucję
Funkcjonariusze nowojorskiej policji zabezpieczają teren podczas protestu okupacyjnego w hotelu Hilton, w którym prawdopodobnie przebywają federalni agenci ds. kontroli imigracyjnej w Nowym Jorku
Funkcjonariusze nowojorskiej policji zabezpieczają teren podczas protestu okupacyjnego w hotelu Hilton, w którym prawdopodobnie przebywają federalni agenci ds. kontroli imigracyjnej w Nowym JorkuEPA/Olga Fedorova Dostawca: PAP/EPA.

Anne Applebaum powiedziała w środę włoskiemu dziennikowi „La Repubblica”, że w USA są zjawiska, które można w pewnym sensie nazwać „faszyzmem”. Dodała, że grupa znajdująca się u władzy gloryfikuje przemoc, lekceważąc prawa i konstytucję. Zdaniem Applebaum da się jednak uratować amerykańską demokrację.

Historyczka oznajmiła w rozmowie z rzymską gazetą: „Nie używam słowa »faszyzm« z lekkością i generalnie nie lubię go stosować, by opisać współczesny świat. Przywołuje ono bowiem bardzo konkretne rzeczy, takie jak ustawy rasowe czy obozy koncentracyjne. Ale obawiam się, że tym razem jest to właściwe słowo. W Stanach Zjednoczonych mamy administrację, która gloryfikuje przemoc i stworzyła paramilitarną organizację działającą z poczuciem bezkarności, przekonaną, że ma prawo ignorować prawo i konstytucję”.

Jej zdaniem widać to było w Minneapolis, gdzie w dwóch incydentach z udziałem funkcjonariuszy federalnych zginęły ostatnio dwie osoby. 

Applebaum dodała: „Nie możemy zapominać, że Ameryka wciąż jest funkcjonującą demokracją, gdzie wolność słowa, prawo do protestu i możliwość wykonywania pracy przez sędziów są nadal zagwarantowane. Innymi słowy, istnieją zalążki dryfu autorytarnego znacznie gorszego niż to, co widzieliśmy do tej pory. Tyle że jeszcze tam nie jesteśmy”.

„Prezydent Donald Trump nie ma ideologii, tylko interesy, głównie prywatne. Ideologię mają jednak ci, którzy go otaczają. Wokół niego skupiły się różne grupy konserwatywne, zjednoczone w dążeniu w coraz bardziej autorytarnym kierunku. Rozpoznaję co najmniej trzy duże grupy, choć w rzeczywistości jest ich znacznie więcej. Są chrześcijańscy nacjonaliści, których głównym celem jest obalenie świeckiego państwa i stworzenie takiego, które opiera się na dosłownej interpretacji Biblii, a więc fundamentalistycznego. Są biali nacjonaliści, dążący do społeczeństwa z segregacją, a więc do stworzenia nowego systemu rasowego. I jest część świata technologicznego, często określana jako techno‑prawica, której nie zależy już na amerykańskiej demokracji” - wyliczyła rozmówczyni włoskiego dziennika.

Według Applebaum „wszystkie te zjawiska można w pewnym sensie nazwać faszyzmem, ponieważ prowadzą do systemu autokratycznego, w którym władza jest skoncentrowana w rękach nielicznych”.

O drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa powiedziała, że cechuje się ona znacznie większym poziomem radykalizmu, niż pierwsza, w latach 2017-21.

„Od samego początku (Trump) zaczął używać języka, jakiego w amerykańskiej polityce nigdy wcześniej nie słyszano. Opisywał przeciwników politycznych jako radykalnych marksistów, choć w rzeczywistości byli centrowymi demokratami. Nazwał imigrantów »pasożytami«. Używał nawet wyrażenia zaczerpniętego bezpośrednio z przemówienia Hitlera - mówiąc o imigrantach, którzy zatruwają krew narodu amerykańskiego, dokładnie tak jak Fuehrer pisał w »Mein Kampf« o niemieckiej krwi zatrutej przez Żydów” - oceniła Applebaum.

Podkreśliła również: „Trump jest zbyt nieoczytany, by sam to wybrać. Zrobił to któryś z autorów jego przemówień, ale jestem pewna, że wszyscy oni dokładnie wiedzieli, skąd pochodzi to zdanie i do kogo było skierowane. Zdecydowali się używać języka odczłowieczającego, by zradykalizować swoją bazę i przygotować ją na to, czego teraz jesteśmy świadkami”. 

Jak zauważyła, ludzie woleli myśleć: „To tylko Trump. Jak zwykle przesadza, ale i tak nie robi tego, co mówi”.

„Tymczasem w tych słowach było już wszystko to, czego dziś doświadczamy” - podkreśliła.

Zdaniem publicystki prezydent USA i jego współpracownicy nie są zainteresowani przestrzeganiem prawa.

„Jasne jest, że kolejnym krokiem jest próba zniszczenia instytucji międzynarodowych: nie lubią ich, nie rozumieją i nie chcą przestrzegać zasad. Zresztą, zapisali to czarno na białym w swojej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Dziwi mnie, że Europejczycy byli tym zaskoczeni, na przykład w sprawie Grenlandii. Bo ten rząd powiedział to bardzo jasno: liczą się tylko Amerykanie, a spośród Amerykanów liczą się tylko oni” - uważa Applebaum.

Zapytana o to, jak można uratować demokrację, odparła, że wymaga to zaangażowania całego społeczeństwa. Jej zdaniem ludzie powinni nadal protestować przeciwko niesprawiedliwości, a politycy - zarówno Republikanie, jak i Demokraci - podjąć działania, by bronić systemu.

„Schlebianie Trumpowi w nadziei, że uda się go przeciągnąć na swoją stronę, nie działa. Ci, którzy próbowali, tylko utwierdzili go w przekonaniu, że wszystko, co robi, jest słuszne. Tak naprawdę coś, nad czym demokratyczne rządy na świecie muszą się zastanowić, to znalezienie sposobu na tworzenie sieci współpracy i wspólne działanie” - oceniła rozmówczyni „La Repubblica”.

Applebaum specjalizuje się w zakresie problematyki Europy Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem historii Związku Radzieckiego. Jest autorką trzech wybitnych opracowań monograficznych: „Gułag” (2002, wydanie w Polsce w 2005 r.), „Za żelazną kurtyną. Ujarzmienie Europy Wschodniej 1944–1956” (2013) i „Czerwony głód” (2018). W 2004 r. za książkę „Gułag” Applebaum otrzymała Nagrodę Pulitzera. Prywatnie jest żoną ministra spraw zagranicznych RP Radosława Sikorskiego.

PAP/ks

Liczba ofiar protestów w Iranie przekroczyła, według urzędników służby zdrowia, 30 tysięcy

25.01.2026 14:11
Aż 30 tysięcy osób mogło zostać zabitych na ulicach Iranu tylko w dniach 8 i 9 stycznia, powiedzieli magazynowi TIME dwaj wysokiej rangi urzędnicy z tamtejszego Ministerstwa Zdrowia — co wskazuje na dramatyczny wzrost liczby ofiar śmiertelnych. Tak wielu ludzi zostało zamordowanych przez irańskie służby bezpieczeństwa w ten czwartek i piątek, że przerosło to możliwości państwa w zakresie utylizacji zwłok. Zapas worków na ciała został wyczerpany, powiedzieli urzędnicy, a ambulansy zastąpiły osiemnastokołowe ciężarówki naczepowe.

Pozew przeciwko administracji Trumpa w związku ze śmiercią w Minneapolis

26.01.2026 09:00
Prokuratura hrabstwa Hennepin ze stolicą w Minneapolis oraz Biuro Śledcze Stanu Minnesota złożyły pozew przeciwko administracji USA, który ma zapobiec – jak uzasadnili wnioskodawcy – manipulacjom i niszczeniu dowodów w związku ze śmiertelnym postrzeleniem Alexa Prettiego.

Brutalne działania policji imigracyjnej w USA: śmierć Renee Good i Alexa Prettiego

27.01.2026 18:00
Masowe aresztowania, brutalne interwencje federalnych służb i rosnący społeczny sprzeciw – działania amerykańskich służb imigracyjnych pod rządami prezydenta Donalda Trumpa stały się jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów politycznych i społecznych w Stanach Zjednoczonych. Skala operacji, przypadki śmierci cywilów oraz reakcje lokalnych władz wywołują debatę o granicach władzy państwa wobec obywateli i imigrantów.