Dobre relacje polsko-ukraińskie przechodzą w ostatnim czasie próbę. Choć na poziomie oficjalnym i społecznym fundament współpracy pozostaje silny, w przestrzeni publicznej coraz wyraźniej dostrzegalne są napięcia. Zdaniem Natalii Panczenko, prezeski fundacji „Stand with Ukraine” i liderki inicjatywy „Euromaidan-Warszawa”, kluczem do zrozumienia obecnej sytuacji jest oddzielenie internetowej manipulacji od realiów dnia codziennego.
Algorytmy karmione emocjami
Rosnąca w sieci niechęć do uchodźców i obywateli Ukrainy to w dużej mierze efekt systemowej machiny propagandowej. Obce służby specjalne celowo wykorzystują skrajne emocje oraz mechanizmy platform społecznościowych, aby radykalizować nastroje w Polsce. „Trolle i boty są głośne w internecie, ale nie mogą wyjść na ulice. My natomiast możemy” – podkreśla Natalia Panczenko, wskazując na dysproporcję między agresywnym przekazem w sieci a faktycznymi postawami społecznymi.
Przykładem tej rozbieżności były niedawne obchody Dnia Niepodległości Ukrainy w Warszawie, które zgromadziły blisko 30 tysięcy osób wspierających walkę sąsiada o wolność, podczas gdy nieliczne kontrmanifestacje liczyły zaledwie kilkanaście osób. Dezinformacja wymierzona w relacje obu narodów nie jest jedynie problemem Ukraińców – to bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego i stabilności Polski.
Wspólny interes i twarde dane gospodarcze
W dyskusji o obecności Ukraińców w Polsce warto opierać się na faktach i wskaźnikach ekonomicznych. Analizy pokazują jasno: pracujący w Polsce Obywatele Ukrainy zasilają budżet państwa podatkami, prowadzą firmy i wypełniają dotkliwe luki na rynku pracy – m.in. w sektorze budowlanym, usługach czy ochronie zdrowia. Ich praca przekłada się na realny wzrost polskiego PKB.
Jednocześnie społeczniczka zwraca uwagę na konieczność stosowania zasady odpowiedzialności indywidualnej. Przewinienia jednostek powinny być egzekwowane przez polskie organa ścigania i wymiar sprawiedliwości, bez przenoszenia winy na całą grupę narodowościową.
Niepokojącym zjawiskiem staje się przenoszenie nastrojów antyukraińskich na najmłodszych. Dzieci rozmawiające w przestrzeni publicznej w ojczystym języku nie mogą stawać się obiektem ataku ani dyskryminacji.
Trudna historia i dojrzałe pojednanie
Pamięć historyczna – w tym bolesne wydarzenia na Wołyniu – pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych punktów we wzajemnych relacjach. W ocenie Panczenko, uczciwy rachunek sumienia, prawda o ofiarach oraz dialog ekspercki są niezbędne, by osiągnąć trwałe pojednanie. Historia nie może być jednak wykorzystywana jako narzędzie w bieżącej walce politycznej ani służyć do usprawiedliwiania współczesnej nienawiści.
Współczesne pokolenia nie odpowiadają za wydarzenia sprzed 80 lat. Zadaniem obu stron jest budowanie stabilnej przyszłości w oparciu o kompromis i poszanowanie wzajemnych racji.
Partnerstwo jako polska racja stanu
Polska i Ukraina mają dziś wspólnego wroga oraz wspólny cel: zapewnienie trwałego bezpieczeństwa w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Dojrzały dialog i odporność na prowokacje to nie tylko wyraz solidarności, ale przede wszystkim twardo pojęty interes państwowy obu krajów.
Natalia Panczenko od ponad dekady angażuje się w budowanie porozumienia polsko-ukraińskiego, łącząc ludzi poprzez inicjatywy społeczne, edukacyjne i charytatywne (m.in. akcję „Ciepło z Polski dla Kijowa”). Za swoją postawę oraz promowanie mądrego dialogu w przestrzeni publicznej została nominowana w kategorii „Obywatelka” do Medalu Wolności Słowa, którego gala wręczenia odbywa się w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
PAP/ks