Jeden z trzech głównych kierunków ewakuacji mieszkańców Wilna prowadzi w stronę granicy z Polską. Władze województwa podlaskiego pracują nad przygotowaniem regionu do roli korytarza tranzytowego dla mieszkańców państw bałtyckich.
Litewski plan zakłada, że w przypadku zagrożenia sposób i kolejność ewakuacji mają zależeć przede wszystkim od miejsca i skali zagrożenia. Osoby posiadające własny samochód będą mogły wyjeżdżać wyznaczonymi trasami. Transport dla pozostałych mają organizować samorządy. Wilno, które leży około 30 kilometrów od granicy z Białorusią, przed rokiem przedstawiło zaktualizowany plan. "Jednym z kierunków ewakuacji ze stolicy ma być Polska" - mówił Polskiemu Radiu szef Departamentu Obrony Cywilnej w wileńskim magistracie Żygimantas Solovjovas.
Pozostałe kierunki prowadzą na północ w stronę Poniewieża i Szawli oraz na zachód w stronę Kowna i Kłajpedy. Ewakuacja powinna się rozpocząć przed wystąpieniem bezpośredniego zagrożenia. "Mieszkańcy Wilna nie powinni zakładać, że podczas ostrzału będą uciekać z miasta którąś z tras ewakuacyjnych" - mówił Solovjovas. Jak dodał, w takim przypadku trzeba ukryć się w miejscach schronienia. "Jednym z powodów przygotowania tego planu było to, aby mieszkańcy zaczęli oswajać się z myślą, że powinien to być proces kontrolowany. Jeśli dopuścimy do chaosu całość będzie znacznie trudniejsza" - zaznaczył specjalista. Decyzję o ewakuacji miasta lub jego części może podjąć mer, a w przypadku zagrożenia na większą skalę również rząd.
Decyzja o włączeniu Podlasia w system ewakuacji państw bałtyckich to bezpośrednia reakcja MSWiA na trwający od lat konflikt zbrojny za wschodnią granicą Polski i realne ryzyko eskalacji. W prace nad planami awaryjnymi zaangażowane są wszystkie samorządy w województwie podlaskim.
IAR/ks