Według najnowszych danych szczególnie dobrze wypadły konsumpcja i inwestycje. Konsumpcja prywatna wzrosła o 4 proc., czyli o 0,3 pkt proc. więcej, niż wcześniej szacowano. Spożycie publiczne zwiększyło się o 5,7 proc., a inwestycje o 4,9 proc. W obu przypadkach GUS również podniósł wcześniejsze szacunki.
Rewizja danych była możliwa dzięki uwzględnieniu pełniejszych informacji dotyczących m.in. finansów przedsiębiorstw, handlu zagranicznego oraz rachunków sektora instytucji rządowych i samorządowych. Tego typu korekty są standardową częścią procesu opracowywania statystyk gospodarczych.
GUS podniósł również szacunek wzrostu popytu krajowego, który wyniósł 4,6 proc. Jednocześnie szybciej, niż wcześniej zakładano, rósł import. Zwiększył się o 7,1 proc., podczas gdy dynamika eksportu pozostała bez zmian. Oznacza to mniejszy wkład eksportu netto we wzrost gospodarczy.
Wyższy import jest jednak w dużej mierze konsekwencją silnego popytu wewnętrznego. Większa konsumpcja oraz inwestycje oznaczają bowiem większe zapotrzebowanie na zagraniczne towary, maszyny, technologie i półprodukty.
Ekonomiści Alior Banku oceniają, że także w 2026 r. wzrost gospodarczy może być zbliżony do ubiegłorocznego. Zwracają jednak uwagę na korzystniejszą strukturę wzrostu, z większym udziałem inwestycji i mniejszym znaczeniem konsumpcji. Ich zdaniem Polska nadal wyróżnia się pod tym względem pozytywnie na tle Unii Europejskiej.
Kolejnym krokiem będzie publikacja zrewidowanych danych kwartalnych o PKB. Pełniejszy obraz kondycji polskiej gospodarki pozwoli ocenić, jak zmieniała się jej dynamika w poszczególnych okresach 2025 r.
PAP/IAR/pż