Wszystko zaczęło się od rodzinnej opowieści.
– Kiedy byłam dzieckiem, babcia powiedziała mi, że jej dziadek był Polakiem z Syberii. Miałam wtedy dziesięć lat i odpowiedziałam: „Babciu, Polacy nie mieszkają na Syberii, tam mieszkają Rosjanie”. W szkołach radzieckich nie uczono nas przecież o powstaniach, zesłaniach ani historii Polski – wspomina.
Dopiero wiele lat później zaczęła odkrywać, jak skomplikowane i wielowątkowe są losy jej rodziny.
Polska zaczęła się od języka
Przełomowym momentem okazał się wyjazd syna na studia magisterskie do Warszawy.
– Postanowiłam wtedy uczyć się języka polskiego, żeby móc swobodnie porozumiewać się podczas wizyt w Polsce – opowiada.
Nauka języka szybko przerodziła się jednak w coś znacznie głębszego – fascynację polską kulturą, historią i własnym pochodzeniem.
Kilka lat temu Elmira Pak zdecydowała się również wykonać test genetyczny.
– Wysłałam próbki do laboratorium w Petersburgu. Wyniki pokazały, że mam niewielki procent tatarskich korzeni, trochę hiszpańskich, a część określono jako „zachód Rosji”. Dla mnie to była po prostu Polska – mówi z uśmiechem.
Podobny test wykonała także jej córka, która studiowała na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
– W wynikach pojawiły się Polska, Ukraina i Białoruś. Wtedy jeszcze bardziej poczułam, że to także moja historia – dodaje.
Elmira Pak z Taszkentu
„Mam kilka kropli polskiej krwi”
Choć jej polskie korzenie są jedynie częścią rodzinnej historii, Elmira Pak nie ma wątpliwości co do swojej tożsamości.
– Mam kilka kropli polskiej krwi, ale uważam się za Polkę. Bardzo kocham Polskę, interesuję się polską kulturą i historią – podkreśla.
Jak mówi, historia Polski zrobiła na niej ogromne wrażenie.
– To bardzo tragiczna historia. Z jednej strony Niemcy, z drugiej Rosja. Tyle walki, tyle cierpienia, a jednocześnie ogromna siła narodu – zauważa.
Studia po polsku i nauka z ChatGPT
Dziś Elmira Pak przygotowuje się do nowego etapu życia. Chce zamieszkać i pracować w Polsce.
Z zawodu jest lekarką, jednak ze względu na trudności związane z nostryfikacją radzieckiego dyplomu zdecydowała się obrać inną drogę zawodową.
Obecnie studiuje online dietetykę kliniczną na uczelni we Wrocławiu.
– To nie jest łatwe, bo uczę się po polsku. Najpierw czytam materiały, potem ręcznie robię notatki, żeby lepiej zapamiętać. Słucham wykładów online, a później uczę się z pomocą ChatGPT, który przygotowuje mi testy i pomaga utrwalać wiedzę – opowiada.
Pierwszy semestr zakończyła już z sukcesem, a teraz przygotowuje się do kolejnej sesji egzaminacyjnej.
– Mam nadzieję, że dam sobie radę i będę mogła pracować w Polsce jako dietetyczka – mówi.
Marzenie o Kruszynianach
Szczególne miejsce w jej zainteresowaniach zajmuje także historia polskich Tatarów.
– Usłyszałam, że w województwie podlaskim są tatarskie wsie. Bardzo chciałabym pojechać do Kruszynian i spotkać tamtejszych ludzi. To przecież także część mojej historii – podkreśla.
„Musimy chronić tradycję”
Elmira Pak aktywnie działa również w środowisku polonijnym w Taszkencie. Jest związana ze Stowarzyszeniem Polska–Uzbekistan "Polonia", które organizuje wydarzenia patriotyczne i kulturalne.
– Obchodzimy wspólnie polskie święta, organizujemy konkursy recytatorskie, spotkania poetyckie i wydarzenia związane z Dniem Flagi czy Konstytucją 3 Maja. To dla nas bardzo ważne, bo jesteśmy Polakami i musimy chronić tradycję – mówi.
Jak podkreśla, mimo życia tysiące kilometrów od Polski, więź z krajem pozostaje niezwykle silna.
Z Elmirą Pak, Polką z Taszkentu, rozmawiała Halina Ostas.