Fascynacja polskim folklorem pojawiła się, gdy miał dziewięć lat. Wtedy trafił na kurs łowickich tańców ludowych prowadzony przez nauczyciela, który przyjechał z Polski. W Curitibie, gdzie mieszka jedna z największych społeczności polonijnych w Brazylii, kontakt z polską kulturą był częścią codzienności wielu osób. Dla niego stał się początkiem drogi, która trwa do dziś.
Przełomowy moment przyszedł podczas jednych z warsztatów, gdy usłyszał, że w Polsce coraz trudniej znaleźć osoby zajmujące się tradycyjnym tkactwem ludowym. Wtedy pojawiła się decyzja, która zmieniła jego życie. Uznał, że skoro w Polsce ten zawód zanika, można go rozwijać również w Brazylii. Wkrótce kupił swoje pierwsze krosno i zaczął samodzielnie tworzyć tkaniny inspirowane polskimi wzorami regionalnymi.
Co istotne, Thiago nie ma polskich korzeni. Jego rodzina wywodzi się z Niemiec i Bawarii, a w domu dominowała kultura niemiecka. Jak wspomina, jego zainteresowanie Polską było dla bliskich czymś zupełnie niezrozumiałym.
Mimo to w 2014 roku rozpoczął naukę języka polskiego. Jak mówił, początkowo motywowało go bardzo praktyczne doświadczenie – brak rozumienia języka podczas wydarzeń organizowanych przez lokalną społeczność polonijną. Chciał uczestniczyć w świętach, spotkaniach i życiu kulturalnym, ale bariera językowa była zbyt duża. Z czasem nauka języka przerodziła się w głębsze zainteresowanie kulturą.
Kolejnym krokiem było wejście w świat etnografii i folkloru. Sięgnął po książki Oskara Kolberga, które stały się dla niego jednym z głównych źródeł wiedzy o polskich tradycjach. Poznawał pieśni ludowe, regionalne stroje, hafty, wzory tkanin i różnice między poszczególnymi regionami. Z czasem zaczął nie tylko studiować folklor, ale też go odtwarzać.
Thiago Neiderd fot. archiwum prywatne
Dziś Thiago tworzy stroje ludowe inspirowane różnymi regionami Polski i pracuje również jako choreograf zespołu folklorystycznego. Jak podkreśla, każdy strój ma dla niego własną wartość i nie potrafi wskazać jednego ulubionego.
– Wszystkie są najpiękniejsze. Każdy region ma swoje hafty i swoją wyjątkowość – mówi.
Największym wyzwaniem w jego pracy pozostaje strój opoczyński. Charakterystyczne, bardzo wąskie pasiaki wymagają wyjątkowej precyzji w tkaniu i przygotowaniu materiału. Jak zaznacza, równie trudny jest strój łowicki, ale opoczyński wymaga jeszcze większej dokładności i cierpliwości.
Jego klientami są przede wszystkim potomkowie Polaków mieszkający w Brazylii, którzy chcą nosić stroje jak najbardziej zgodne z tradycją. Zdarzały się także zamówienia z Polski, między innymi od zespołów folklorystycznych. Nie wszystkie jednak mogły zostać zrealizowane – przeszkodą bywały wysokie koszty transportu.
Strój łowicki w pełni utkany i uszyty przez Thiago fot. Thiago Neiderd/Zapaska Tecidos Folclóricos / Zapaska Tkaniny Ludowe
Thiago podkreśla, że jego działalność nie ogranicza się wyłącznie do szycia strojów. Równie ważne jest dla niego popularyzowanie wiedzy o polskim folklorze, szczególnie w Brazylii, gdzie – jak mówi – znajomość regionalnych tradycji Polski jest wciąż ograniczona.
– W Brazylii ludzie często znają tylko strój łowicki, a przecież istnieje wiele innych, jak kociewski, łęczycki czy opoczyński – mówi.
Dziś jego praca ma charakter domowej pracowni, która powstała z pasji i z czasem stała się zawodem. Mimo początkowego zdziwienia rodziny, jego zainteresowania zostały zaakceptowane, a on sam utrzymuje kontakt z przyjaciółmi z różnych regionów Polski – od Pomorza po Małopolskę.
Wciąż czeka także na decyzję w sprawie polskiego obywatelstwa. Jak przyznaje, procedura trwa już dwa lata, ale nie rezygnuje z marzenia o jego uzyskaniu.
pż