Dziesięć edycji, setki uczestników i coraz większe zaangażowanie w pomoc Ukrainie. W najbliższą sobotę odbędzie się jubileuszowy, dziesiąty Czesław Okińczyc Golf Cup. Turniej od początku ma charakter charytatywny, a od pięciu lat jego beneficjentem jest przede wszystkim Ukraina, walcząca z rosyjską agresją.
– Cieszę się, że mój pomysł na turniej mojego imienia został przyjęty przez społeczność golfową. Najważniejsze jest jednak to, że są to turnieje charytatywne – mówi Czesław Okińczyc.
90 golfistów i kilkudziesięciu gości
W turnieju bierze udział około 90 aktywnych golfistów. Organizatorzy zapraszają również kilkudziesięciu gości honorowych – zwykle jest ich od 50 do 60. Dla części z nich wydarzenie jest okazją do pierwszego kontaktu z golfem i poznania zasad tej dyscypliny.
Turniejowi towarzyszy również spotkanie, podczas którego nie brakuje ukraińskich akcentów kulinarnych. W menu pojawiają się m.in. barszcz ukraiński, kotlety po kijowsku oraz beza Pavlova.
– Mamy też bardzo dobry koncert. Ale najważniejsza, jeśli mówimy o pomocy dla Ukrainy, jest aukcja – podkreśla Okińczyc.
Na licytację trafiają zarówno atrakcyjne doświadczenia i spotkania, jak i dzieła sztuki czy przedmioty o wartości przede wszystkim symbolicznej. Wśród tegorocznych propozycji znajdą się m.in. spotkania z politykami i artystami światowej sławy, a także obrazy znanych litewskich malarzy mieszkających w Nowym Jorku.
Jednym z wyjątkowych przedmiotów jest książka z podpisem pierwszej damy Ukrainy, Oleny Zełenskiej.
Cel: 100 tysięcy złotych dla Ukrainy
Poprzednie edycje pokazały, że golfowa społeczność potrafi hojnie wesprzeć potrzebujących. Dwa lata temu podczas aukcji udało się zebrać 92 tys. zł, a w ubiegłym roku – 65 tys. zł.
Tegoroczny jubileusz ma być rekordowy.
– Tym razem mamy dziesiąty turniej charytatywny i moją ambicją jest zebrać 100 tysięcy złotych – mówi organizator.
Pieniądze trafiają na konkretne projekty pomocowe na Ukrainie. Okińczyc podczas ostatniej wizyty w tym kraju miał okazję zobaczyć efekty wcześniejszego wsparcia.
„Ukraina walczy także za nas”
Czesław Okińczyc był w tym roku w Kijowie podczas obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy. Była to jego pierwsza wizyta w ukraińskiej stolicy od rozpoczęcia pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
Jak podkreśla, wyjazd zrobił na nim ogromne wrażenie.
– Widziałem miejsca, gdzie upamiętnieni są wszyscy bohaterowie, którzy polegli w tej wojnie z Rosją. Byłem również na placu Sofijskim podczas głównych uroczystości i widziałem, w jaki sposób Ukraińcy oraz władze Ukrainy szanują tych, którzy polegli – relacjonuje.
W Kijowie spotkał zarówno zwykłych mieszkańców, jak i żołnierzy. Zwrócił także uwagę na międzynarodową solidarność z Ukrainą. Podczas uroczystości obecni byli przedstawiciele wielu państw.
Szczególne znaczenie miało dla niego śniadanie modlitewne, w którym uczestniczyli przedstawiciele około 60 krajów.
– To naprawdę pokazuje, że cały świat modli się za wolną Ukrainę. Cieszę się, że byłem jednym z nich – mówi.
Pomoc nie może się znudzić
Zdaniem Czesława Okińczyca najważniejsze jest dziś utrzymanie międzynarodowego wsparcia dla Ukrainy. Jak podkreśla, wojna trwa już długo, ale zmęczenie nią nie może oznaczać rezygnacji z pomocy.
– Ukrainy nie możemy zapomnieć, nie możemy też znudzić się pomocą dla Ukrainy. Ukraina bez pomocy zewnętrznej nie da rady. Walczy nie tylko za siebie, ale walczy też i za nas – podkreśla.
Jednocześnie zaznacza, że przyszłość Ukrainy powinna być związana z wartościami europejskimi. W jego ocenie po zakończeniu wojny ważne będą nie tylko odbudowa kraju, ale również rozliczenie trudnych kart wspólnej historii Polski i Ukrainy.
– Ukraina musi odpowiadać wartościom europejskim, musi też rozliczyć się ze swoją przeszłością, która nie zawsze była sympatyczna względem nas, Polaków. Ale dziś ona walczy z okupantem i w tej walce musimy stać po stronie Ukrainy – mówi.
„W tym dniu czuję się jak Ukrainiec”
Czesław Okińczyc przyznaje, że organizacja kolejnych edycji turnieju wymaga dużego wysiłku. Trzeba zgromadzić zawodników i gości, przygotować aukcję oraz zdobyć atrakcyjne przedmioty i wydarzenia, które można wystawić na licytację.
Mimo to jubileuszowa, dziesiąta edycja jest dla niego powodem do dumy.
– Jestem bardzo dumny z tego, że udaje mi się zebrać komplet gości, komplet graczy, udaje mi się skomponować rzeczy do tej aukcji. W tym dniu zwykle czuję się jak Ukrainiec – mówi.
Jak zapowiada, pomoc nie zakończy się wraz z wojną. Gdy Ukraina odzyska wolność i rozpocznie odbudowę, również wtedy będzie potrzebowała wsparcia.
– Jeśli coś tworzymy dzięki naszym środkom i zostało zrobione na światowym poziomie, to jest to powód do satysfakcji. A jak tylko Ukraina będzie wolna, będziemy pomagać odbudowywać tę Ukrainę – deklaruje.
Dziesiąty Czesław Okińczyc Golf Cup ma więc być nie tylko sportowym spotkaniem miłośników golfa. To przede wszystkim wydarzenie, które poprzez sport, spotkanie i dobroczynność ma przypominać, że wojna w Ukrainie wciąż trwa, a solidarność i pomoc nadal są potrzebne.
Z Czesławem Okińczycem, prezesem Radia "Znad Wilii", sygnatariuszem Aktu Niepodległości Litwy, rozmawiał Kamil Zalewski. Zachęcamy do wysłuchania załączonej rozmowy!