Oprócz wymiaru retrospektywy twórczości malarskiej Edwarda Dwurnika warszawska wystawa podejmuje kluczowy temat dla naszej tożsamości w ostatnim półwieczu, jakim było doświadczenie awansu społecznego oraz klasowego. Dwurnik często podkreślał, że malarstwo uratowało mu życie. Określał siebie jako „prostego chłopaka”, „chuligana dorastającego na prowincji”, wychowanego „w pełnym przemocy i pogardy środowisku” i dodawał, że gdyby nie pasja do rysowania, to „pewnie źle by skończył”. Świadomie konstruowana opowieść o własnym pochodzeniu służyła podkreśleniu pozycji enfant terrible w polu sztuki, zarazem dawała możliwość renegocjowania doświadczenia awansu, który umożliwiła mu sztuka.
Syn drobnego rzemieślnika z Radzymina był pierwszą osobą w rodzinie, która zdobyła wyższe wykształcenie. Nagłej zmianie pozycji społecznej towarzyszyło poczucie silnego oddalenia od środowiska, z którego pochodził. W 1965 roku artysta, jeszcze jako student ASP, podjął decyzję, by wyruszyć w prowincjonalną Polskę autostopem i malować napotykanych ludzi i miejsca. Miał ambicję pokazania życia przeciętnych Polaków jako reprezentantów wspólnoty, do której wciąż czuł przynależność.
Edward Dwurnik (ur. 19 kwietnia 1943 w Radzyminie, zm. 28 października 2018 w Warszawie) to jeden z najbardziej charakterystycznych, charyzmatycznych i rozpoznawalnych polskich malarzy powojennych. Jego dorobek liczy ponad 8 tysięcy prac na płótnie i ponad 20 tysięcy prac na papierze. Wystawa jego prac w MSN będzie dostępna dla publiczności od 31 lipca 2026 roku.
Z kuratorem wystawy „Duma i wstyd” Łukaszem Rondudą rozmawia Ewa Plisiecka.