Cztery lata, które zmieniły wiele
Marzena Kowalczyk-Jassak od czterech lat pracuje z Polonią w południowej Brazylii. Jak podkreśla, w tym czasie nastąpiła wyraźna zmiana w relacjach potomków polskich emigrantów z krajem ich przodków.
– Kiedy przyjechałam do Brazylii, bardzo często słyszałam, że Polska o nich zapomniała. Dziś coraz więcej osób z Polski odwiedza polonijne miejscowości, nie tylko Rio de Janeiro czy São Paulo, ale także niewielkie miasta założone przez polskich osadników. To sprawia, że ludzie czują się zauważeni – mówiła.
Nauczycielka podkreśla, że praca z potomkami emigrantów z XIX wieku to nie tylko nauczanie języka, ale także budowanie więzi z polską kulturą i historią.
– Wyjechałam do Brazylii jako patriotka, ale tam stałam się nią jeszcze bardziej – przyznała.
„Śladami Polonii” – historie, które wzruszają
Podróżnik i pisarz Mateusz Jakubowski po raz pierwszy odwiedził brazylijską Polonię w 2019 roku. Wtedy, jak wspomina, niewiele osób w Polsce interesowało się losem potomków emigrantów.
Efektem jego wypraw stał się internetowy cykl „Śladami Polonii”, który dokumentuje życie polskich społeczności rozsianych po świecie. Filmy z Brazylii cieszą się ogromnym zainteresowaniem i często wywołują silne emocje.
– Otrzymuję wiele wiadomości od widzów, którzy piszą, że oglądając te historie, nie potrafili powstrzymać łez. To są opowieści o ludziach, którzy od pokoleń pielęgnują polskość, choć nigdy nie mieszkali w Polsce – opowiadał.
Jakubowski wspomina spotkania z dziewięćdziesięcioletnimi mieszkańcami Brazylii, którzy do dziś mówią po polsku, ponieważ ich rodziny przez pokolenia posługiwały się wyłącznie językiem przodków.
Dzieci marzą o studiach w Polsce
Jednym z najważniejszych elementów pracy Marzeny Kowalczyk-Jassak są lekcje języka polskiego prowadzone w szkołach.
Jak podkreśla, dzieci uczą się niezwykle chętnie, a Polska jest dla nich miejscem niemal wymarzonym.
– Mają po dziesięć lat, a już mówią, że chcą kiedyś studiować w Polsce. Dla nich Polska to coś wyjątkowego, miejsce bardzo odległe, ale jednocześnie niezwykle bliskie sercu – mówiła.
Mateusz Jakubowski miał okazję uczestniczyć w jednej z takich lekcji.
– Dzieci przywitały mnie po polsku, śpiewały polskie piosenki, zadawały pytania. To było całkowicie naturalne. Nawet kłóciły się między sobą po polsku – wspominał z uśmiechem.
Język sprzed ponad stu lat
Ogromne zainteresowanie wzbudzają również rozmowy ze starszym pokoleniem Polonii.
Ich język zachował wiele słów i zwrotów, które wyszły już z użycia we współczesnej Polsce. Często łączą one dawne polskie słownictwo z portugalskimi zapożyczeniami, tworząc wyjątkową odmianę języka.
– To niezwykłe świadectwo historii. Nie poprawiam ich, bo właśnie w tym tkwi cały urok tych rozmów – podkreśla Mateusz Jakubowski.
Brazylia wyjątkowa na mapie polskiej emigracji
Autor „Śladami Polonii” odwiedził również polskie społeczności w Argentynie, Urugwaju, Paragwaju, Rumunii, Turcji czy na Haiti.
Jego zdaniem właśnie Brazylia jest miejscem, gdzie polska tożsamość przetrwała najpełniej.
– W wielu krajach pozostały już tylko wspomnienia o polskich korzeniach. Natomiast w Brazylii polskość nadal jest żywa – mówi.
Zdaniem Marzeny Kowalczyk-Jassak ogromną rolę odegrały tam silne więzi społeczne.
– Polscy osadnicy od początku budowali wspólnotę. Dzięki temu ich kultura i tradycje przetrwały do dziś – podkreśla.
Coraz więcej Polaków odwiedza brazylijską Polonię
Goście audycji zgodnie zauważają, że w ostatnich latach coraz więcej osób z Polski odwiedza miejscowości zamieszkane przez potomków emigrantów.
Duży wpływ mają na to publikacje Mateusza Jakubowskiego, które zachęcają kolejnych podróżników do odkrywania nieznanej historii polskiej emigracji.
– Kiedyś Polacy przyjeżdżali głównie do Rio de Janeiro czy São Paulo. Dziś coraz częściej trafiają do małych miejscowości, gdzie od pokoleń mieszkają potomkowie polskich osadników – mówi nauczycielka.
Według niej takie spotkania dodają brazylijskiej Polonii odwagi do mówienia po polsku i pielęgnowania własnej tożsamości.
Marzena Kowalczyk-Jassak, Mateusz Jakubowski oraz przedstawiciele Zespołu Pieśni i Tańca "Dobroń"– Elżbieta Łubisz, Gabriela Fogel, Anna Smolińska i Maciej Rzepkowski
Festiwal, który wzruszył wszystkich
Jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy był przyjazd Zespołu Pieśni i Tańca Dobroń na Międzynarodowy Festiwal Polefest w Guarani das Missões.
Był to pierwszy w historii festiwalu występ zespołu folklorystycznego z Polski.
Marzena Kowalczyk-Jassak wspomina, że mieszkańcy miasta spontanicznie gromadzili się przy wjeździe do Guarani das Missões, aby powitać gości z ojczyzny swoich przodków.
– Kiedy autokar z zespołem pojawił się pod wielką polską flagą, wszyscy płakaliśmy. To był moment, którego nigdy nie zapomnę – opowiada.
Równie wzruszająca była parada ulicami miasta, podczas której polscy artyści śpiewali ludowe pieśni, a mieszkańcy z dumą witali ich biało-czerwonymi flagami.
Największe marzenie? Zobaczyć Polskę
Zapytani o to, czego życzyliby brazylijskiej Polonii, oboje odpowiedzieli niemal jednogłośnie.
Marzena Kowalczyk-Jassak podkreśliła, że największym marzeniem wielu potomków emigrantów jest choć raz odwiedzić kraj swoich przodków.
– Często proszą mnie, żebym przywiozła im z Polski choć garść ziemi. Chciałabym, żeby każdy z nich mógł kiedyś stanąć na tej ziemi osobiście – powiedziała.
Mateusz Jakubowski dodał, że życzy Polonii przede wszystkim dumy z własnych korzeni.
– Niektórzy wciąż wstydzą się mówić po polsku, bo uważają, że robią to niedoskonale. A przecież w Polsce nikt się z nich nie śmieje. Wręcz przeciwnie – jesteśmy z nich ogromnie dumni. I chciałbym, żeby oni o tym wiedzieli.
Z Marzeną Kowalczyk-Jassak, nauczycielką języka polskiego skierowaną do Brazylii przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą, oraz Mateuszem Jakubowskim, podróżnikiem, pisarzem i autorem cyklu „Śladami Polonii”, rozmawiała Halina Ostas. Zapraszamy do wysłuchania załączonej rozmowy!