Pisała wiersze, opowiadania, powieści, felietony, wspomnienia i utwory sceniczne. Studiowała dziennikarstwo i reżyserię, pracowała dla teatru, filmu i radia. Przez całe życie prowadziła dzienniki, podróżowała, pisała listy i obserwowała ludzi. Jej słowa śpiewali m.in. Maryla Rodowicz, Kalina Jędrusik, Ewa Demarczyk, Magda Umer, Ewa Bem, Seweryn Krajewski, Skaldowie, Stanisław Soyka czy Barbara Krafftówna.
– Z jednej strony panienka z dobrego domu, a z drugiej strony czuło się taki błysk w oku albo takie skrzywienie ust, które świadczyło, że jest to osoba ekscentryczna, dziwna. Wariatka w najlepszym tego słowa znaczeniu. Po prostu artystka – wspominał Agnieszkę Osiecką Wojciech Młynarski.
Czytaj także:
Po pierwsze ciekawość drugiego człowieka...
– Fantastycznie słuchała. Rzeczywiście każda opowieść była dla niej interesująca. Wydaje mi się, że umiała już ją przetworzyć przez swoją wyobraźnię – wspominała Anna Szałapak. Agnieszka Osiecka urodziła się 9 października 1936 roku w Warszawie. Potrzeba obserwowania i zapisywania świata pojawiła się u niej niezwykle wcześnie. Dziennik zaczęła prowadzić już jako dziewięcioletnia dziewczynka. Zachowane zapiski ukazują jej rozwój i niezwykłą potrzebę rejestrowania własnego życia. Wskazują też na cechy, które zostały z nią do końca: autoironię, emocjonalność i umiejętność prowadzenia obserwacji.
33:01 Przyjaciele_Osieckiej.mp3 Przyjaciele Agnieszki Osieckiej: Anna Szałapak, Wojciech Młynarski, Andrzej Drawicz, Adam Sławiński, Jacek Janczarski oraz Jan Borkowski opowiadają w audycji Hanny Marii Gizy o artystce absolutnej, o jej geniuszu i prostocie. (PR, 9.03.1997)
W połowie lat 50. związała się ze Studenckim Teatrem Satyryków. Andrzej Drawicz, który współtworzył miejsce, zwracał uwagę na emocjonalną intensywność i wysokie oczekiwania Osieckiej, także wobec ludzi, którzy znajdowali się najbliżej niej. – Miała swój katalog wymagań. Trudno było się do niego dostosować. Była skazana na to, żeby być panią wielu uczuć – wspominał.
O zakochaniu i rozstaniu, czekaniu, samotności i rozczarowaniu...
Siłą Osieckiej była umiejętność pisania tekstów jednocześnie komunikatywnych i wieloznacznych. Historia miłosna mogła być po prostu historią miłosną, ale mogła też przechowywać doświadczenie całego pokolenia.
Sama mówiła o sobie z charakterystyczną mieszaniną ironii i powagi. W rozmowie z Tadeuszem Prociem w Polskim Radiu w 1967 roku opowiadała o swoim stosunku do ludzi. – Wydaje mi się, że mam taki niedorozwój kliniczny, zupełnie nieuformowane, prawie nieistniejące skrzydło nienawiści. I chyba nie ma na świecie człowieka, którego bym nienawidziła. Może są ludzie, którymi gardzę, ludzie całkowicie mi obojętni czy ludzie, do których mam stosunek niechętny, ale nie mam nienawiści w sercu – mówiła.
09:23 Agnieszka_Osiecka_o sobie.mp3 Agnieszka Osiecka o słabości do ludzi, pisaniu tekstów dla przyjaciół oraz o autoironii w rozmowie z Tadeuszem Prociem. (PR, 12.09.1967)
– Miałam skłonność i nie zamierzam się jej pozbyć, żeby rzeczy traktować lżej, niż one się przedstawiają. Natomiast jeśli chodzi o to pochylenie się nad człowiekiem i pewną "przebaczliwość", to chyba to mam i tego nie chciałabym stracić – wyjaśniała w rozmowie.
Wsiąść do pociągu...
Osiecka dużo podróżowała. Bliscy wspominali, że trudno było jej osiąść w jednym miejscu i że obawiała się stabilizacji. Z wyjazdów pisała listy do przyjaciół, bliskich i tych, z którymi pozostawała w intensywnych relacjach. Pisanie było dla niej sposobem uczestniczenia w świecie.
W jej tekstach obok poetyckich metafor pojawiały się słowa i sytuacje należące do codzienności. Wielkie uczucia spotykały się z drobnymi szczegółami, a powaga nieustannie sąsiadowała z dowcipem. Nie każdy pamięta, że pisała także poezję, prozę dla dorosłych i dzieci, felietony oraz wspomnienia. Do jej książek należą m.in. "Biała bluzka", "Czarna wiewiórka", "Dixie", "Szpetni czterdziestoletni" czy tom poetycki "Wada serca".
Czytaj także:
Studio im. Agnieszki Osieckiej
Szczególne miejsce w biografii Agnieszki Osieckiej zajmuje Polskie Radio. Od 1963 roku przez siedem lat prowadziła Radiowe Studio Piosenki, przedsięwzięcie rejestrowało nowe utwory i dawało szansę młodym wykonawcom. Swój ślad zostawili tam m.in. Ewa Demarczyk, Wojciech Młynarski, Maryla Rodowicz i Marek Grechuta.
Dziś imię Agnieszki Osieckiej nosi Studio Koncertowe Polskiego Radia przy ul. Myśliwieckiej w Warszawie.
>>> Sprawdź: Raz, Dwa, Trzy na żywo w Trójce. Zapraszamy 9 października
"Była kwintesencją poezji"
Agnieszka Osiecka odeszła 7 marca 1997 roku, miała 60 lat. Została pochowana na Cmentarzu Powązkowskim. Pośmiertnie uhonorowano ją Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Pozostawiła po sobie tysiące stron zapisków i około dwóch tysięcy tekstów piosenek. Jej twórczością opiekuje się dziś Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej powołana przez Agatę Passent, córkę artystki.
***
ArchiwumPolskiegoRadia/PolskieRadio/zuzannachowaniec