Zapomniane dziedzictwo? Poetyckie fotografie Radka Jaworskiego z Dolnego Śląska

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2026 12:55
Dolny Śląsk, region o zaplątanej, trudnej historii, w której przemieszały się losy wielu kultur i nacji. Radek Jaworski, kulturoznawca i fotograf, przygląda się tej przestrzeni od wielu lat. Wizualny zapis jego poszukiwań można oglądać na wystawie "Zapomniane – Dolny Śląsk" w warszawskim Muzeum Niepodległości przez cały październik.
Lubomierz, 2011. Fotografia z cyklu Radka Jaworskiego Zapomniane - Dolny Śląsk, prezentowana na wystawie w Muzeum Niepodległości w Warszawie
Lubomierz, 2011. Fotografia z cyklu Radka Jaworskiego "Zapomniane - Dolny Śląsk", prezentowana na wystawie w Muzeum Niepodległości w WarszawieFoto: Radek Jaworski

Radek Jaworski fotografuje od lat 80. Ukończył Warszawską Szkołę Fotografii, specjalizując się w zakresie fotografii kreacyjnej pod okiem prof. Wojciecha Prażmowskiego. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF), na co dzień pracuje jako fotoreporter agencji FORUM. Te dwa światy: dokument i sztuka, przenikają się w jego twórczości.

Kłopot z Dolnym Śląskiem

Z tym, co "poniemieckie", przed długi czas mieliśmy w Polsce problem. Od 1945 roku, w wyniku realizacji powojennej, ustalonej przez wielkie mocarstwa polityki, na Dolnym Śląsku doszło do masowych przesiedleń. Na ziemię, którą wcześniej zamieszkiwała ludność niemiecka, pod przymusem sprowadzono osadników z tzw. dawnych Kresów Wschodnich i Polski centralnej, a także osoby powracające z emigracji - wśród nich Polaków, Ukraińców i Łemków.

Na miejscu przybysze zastali obcy świat i architekturę, którą musieli dla siebie oswoić. Część budynków została zamieszkana, zamieniona w PGR-y albo oddana w zarząd organizacjom tworzonych w ramach nowo powstającego państwa. Inne popadły w ruinę po wojnie albo w okresie transformacji. Nieliczne miały szczęście i dzięki remontom zyskują teraz nowe życie. Dzięki projektom takim jak "Zapomniane – Dolny Śląsk" o poniemieckich śladach – "niewygodnym" dziedzictwie powoli uczymy się myśleć: nasze.

Opowiedzieć o domu

Dla Radka Jaworskiego Dolny Śląsk to kraina szczególna. Urodził się tutaj, we Wrocławiu. Jego rodzice pochodzili z Polesia i Górnego Śląska i podobnie jak wiele innych rodzin w okresie powojennym zbudowali swoje życie w tej krainie od zera. Fascynacja lokalną architekturą zaczęła się u artysty od rodzinnych wycieczek i połączyła z drugą pasją – do fotografii.

– Na Dolnym Śląsku nie da się ominąć ruin zamków, pałaców. Już nie licząc pozostałości samej drugiej wojny światowej, to jest w ogóle osobny temat eksploracji tego regionu. Wszystko to, co jest na Dolnym Śląsku, jest rzeczywiście odrębne. Ma jakąś odrębność kulturową, architektoniczną. Projekt narodził się z tego jakoś naturalnie. Zdjęcia robiłem zawsze, odkąd pamiętam – opowiadał artysta.

Od pomysłu do wystawy

Marzena Jaworska, kustoszka zbiorów fotograficznych Muzeum Niepodległości i kuratorka wystawy, dodawała, że pomysł na ekspozycję wyrósł z chęci, by w 80. rocznicę zmiany granic opowiedzieć o historii regionu w sposób odmienny od tego, który znamy z podręczników. –  Fotografia jest mi bliska, więc pomyślałam, że warto pokazać to z jej perspektywy, ale w ujęciu "tu i teraz". Co właściwie z tej zmiany granic zostało i co zmieniło dla tych ludzi, dla miejsc i dla pamięci krajobrazu? Co możemy zobaczyć, gdy teraz pojedziemy na Dolny Śląsk? – pytała historyczka sztuki.

Czytaj również:

Fotograf i kuratorka połączyli siły i z archiwum liczącego ponad dziesięć tysięcy zdjęć wspólnie wybrali trzydzieści czarno-białych prac. Jaworski wykonał je podczas dwudziestoletniej włóczęgi po miastach, miasteczkach, wsiach i bezdrożach regionu – od Jeleniej Góry, przez Sokołowsko i Kłodzko, po Bobrów, Lubawkę, Kamieniec Ząbkowicki, Świecie czy Barcinek.

Zjechać z głównej drogi

Przechodząc od jednej fotografii do kolejnej, krążymy pomiędzy dwoma światami: tym obecnym i tym dawnym, po którym w wielu przypadkach pozostała tylko ruina, powidok. Jaworski fotografuje pałace, budynki mieszkalne, dawne sanatoria, pastorówki, ewangelickie cmentarze, miejsca pamięci i kultu. Niektóre są łatwo dostępne i otwarte dla zwiedzających, inne czekają ukryte wśród rozrastającej się roślinności. Jak je odnaleźć? Kluczowa jest dociekliwość i zmysł obserwacji.

– Facebook. Jakieś profile dolnośląskie i nie tylko dolnośląskie, z różnych terenów tak zwanych Ziem Odzyskanych. Trochę szperania po mapach Google'a i po innych mapach. Ale też trzeba uważać na otoczenie, gdy jedzie się gdzieś boczną drogą. Nie za szybko i wtedy można coś wypatrzyć – dzielił się swoimi doświadczeniami artysta, który spędza długie godziny na identyfikacji i badaniu losów fotografowanych obiektów.

Między dokumentem a sztuką

Monochromatyczne, nastrojowe, starannie zakomponowane prace Radka Jaworskiego mają w sobie pewnego rodzaju romantyzm i dużo spokoju. Melancholijne pejzaże, ruiny pochłonięte przez zieleń, przeszłość zaklęta w murach i detalach architektonicznych – łatwo byłoby wpaść w pułapkę nostalgii, ale fotograf szczęśliwie jej unika.

Czytaj również:

"Zapomniane" to projekt, który opowiada o różnych formach trwania. Na jednej z fotografii przy starych zabudowaniach z niemieckim napisem na ścianie stoi samochód i suszy się pranie. Po zrujnowanym cmentarzu biega pies. A obok opuszczonych budowli mamy też – jak mówi kuratorka – przykłady "pozytywne". Należy do nich dawne sanatorium Grunwald, założone przez doktora Hermana Brehmera w Sokołowsku (d. Gorbersdorf), które za sprawą Fundacji Sztuki Współczesnej In Situ przechodzi remont i gości w swojej przestrzeni wiele wydarzeń kulturalnych.

– Z roku na rok to sanatorium się zmienia, przyciąga bardzo dużo ludzi. Takie miejsca na Dolnym Śląsku też są, gdzieś w malutkich miejscowościach, gdzie nikt by się w ogóle nie spodziewał, że może tak tętnić życie – opowiadała Marzena Jaworska.

– To jest też taka zachęta, żeby zboczyć z tych głównych szlaków. Żeby zobaczyć, że czasem naprawdę w takiej niepozornej miejscowości można znaleźć niesamowite perełki. To jest z mojej strony taki lokalny patriotyzm. Bardzo zachęcam, żeby tam przyjeżdżać, bo dla tych małych gmin, to, że mają na swoim terenie po kilka takich obiektów, to jest ogromny wysiłek finansowy. Jeżeli turyści nie ominą takich miejsc, nie pojadą do tych największych ośrodków, ale zobaczą w środku pałac, nawet bez wyposażenia i zechcą w nim zostawić parę groszy, to już jest coś – apelowała kuratorka.

Wystawa "Zapomniane – Dolny Śląsk" z fotografiami Radka Jaworskiego jest dostępna w głównej siedzibie Muzeum Niepodległości w Warszawie (Pałac Przebendowskich/Radziwiłłów) do 30 października.

Ekspozycja jest objęta patronatem medialnym Polskiego Radia.

***

Kamila Snopek

Czytaj także

Pierwszy aparat dostał od żony. Jak Jan Bułhak został ojcem polskiej fotografii

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2026 15:06
"Fotografia nie tylko rejestruje rzeczywistość, ona ocala ją dla przyszłości" - mówił Jan Bułhak (1876-1950), artysta fotograf, teoretyk, krytyk i publicysta, określany mianem "ojca polskiej fotografii". We wtorek, 6 października mija 150. rocznica jego urodzin.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Czas kobiet. Inne spojrzenie na lata 80. na nowej wystawie w DSH

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2026 12:11
Epoka fermentu – tak o dekadzie lat 80. mówią kuratorki wystawy fotograficznej, którą od października możemy oglądać w warszawskim Domu Spotkań z Historią. Projekt "Lata 80. patrzą na nas" buduje wielowątkową opowieść w oparciu o źródła archiwalne, oddając głos grupie, która pozostawała dotąd w historycznym cieniu: kobietom.
rozwiń zwiń