Filharmonia - zabytek wciąż żywy?

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2014 10:00
Instytucja zajmująca się organizacją koncertów, utrzymująca zespoły instrumentalne i wokalne, posiadająca salę koncertową – to "wynalazek" XIX stulecia. W audycji "W kontrapunkcie" porozmawiamy o sensowności istnienia instytucji filharmonii w naszych czasach.
Filharmonia - zabytek wciąż żywy?
Foto: Grzegorz Śledź/PR2

Powstanie filharmonii, a więc również stałych, zawodowych zespołów muzycznych, wiąże się z potrzebą wykonywania coraz bardziej skomplikowanych i rozbudowanych obsadowo utworów. Z drugiej strony – dostęp do muzyki przestaje być przywilejem arystokracji, sztuka dźwięków demokratyzuje się, „muzyk amator ustępuje miejsca »obywatelowi« z sal koncertowych" (Alfred Einstein). Tysiącom takich „obywateli" trzeba było zapewnić miejsce, w którym spokojnie mogli wysłuchać koncertu.

Wkrótce filharmonia (rozumiana jako instytucja i sam budynek) wytwarza specyficzne „reguły gry": od wyraźnego podziału na estradę i widownię, przez strój obowiązujący muzyków i publiczność oraz sposób zachowania jednych i drugich, po podstawowy zakres repertuaru filharmonicznego i układ programu koncertu. Zasady te – choć w ciągu minionych dwóch stuleci zmieniały się i nadal zmieniają – pozostają dość restrykcyjne, zaś dla filharmonicznych debiutantów – raczej odstraszające.

Współcześnie, w czasach gdy nurt wykonawstwa historycznego stał się istotnym składnikiem życia muzycznego, a co za tym idzie – do podstawowego repertuaru włączona została muzyka dawna, pojawia się coraz więcej głosów narzekających na skostnienie instytucji filharmonii. Po prostu tradycyjne, stworzone w XIX wieku sposoby słuchania muzyki, nie odpowiadają istniejącemu w dzisiejszym obiegu repertuarowi, który obejmuje kilka stuleci historii muzyki. Starych fortepianów nie słychać w ogromnych przestrzeniach, a wykonywanie kantat Bacha w obecności kilku tysięcy rozpartych w fotelach ludzi, tworzy sytuację co najmniej dziwaczną.

Oto paradoks: w czasach ponowoczesnych, gdy niemal wszystko, co wymyślono w stuleciu pary i elektryczności, przestało istnieć lub diametralnie zmieniło swoją formę, dwie instytucje żyją tak, jakby nie zmieniło się nic: szkoła i filharmonia. Czy ta druga jest „wynalazkiem" na tyle wartościowym, że powinna niezmiennie trwać w naszych czasach? Czy utrzymywanie stałych zespołów i ich kierowników artystycznych przynosi więcej szkody czy pożytku? Przecież liczne dziś zespoły instrumentów dawnych to grupy ludzi, którzy spotykają się tylko od czasu do czasu, co nie przeszkadza im grać lepiej od niejednej orkiestry filharmonicznej. Co z nużącą atmosferą, groźnymi spojrzeniami bileterów, obowiązkowym zachowaniem ciszy, nieklaskaniem między częściami, wypolerowanymi posadzkami szacownych gmachów filharmonicznych? Czy w XXI wieku nadal powinny istnieć, czy też nadszedł czas, by dokonać rewolucji w sposobie słuchania i wykonywania muzyki?

Zapraszamy do rozmowy o sensowności istnienia instytucji filharmonii w naszych czasach.

Marcin Majchrowski i Piotr Matwiejczuk

29 września (poniedziałek), godz. 19.00-21.00

mc

Zobacz więcej na temat: MUZYKA
Czytaj także

Nowa Muzyka w nowej siedzibie NOSPR

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2014 14:00
Kolejna atrakcja Festiwalu Otwarcia to koncert inauguracyjny Śląskich Dni Muzyki Współczesnej. W czwartek, 30 października znakomita orkiestra pod batutą swego II dyrygenta Michała Klauzy wykona dzieła Andrzej Dziadka, Oscara Pradosa Sillero oraz Johna Adamsa.
rozwiń zwiń
Czytaj także

NOSPR - wielkie otwarcie. Transmisja w Dwójce!

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2014 15:00
W środę, 1 października Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia zainauguruje działalność swojej nowej siedziby muzyką Kilara, Góreckiego, Pendereckiego, Lutosławskiego i Beethovena. Dwójka będziemy oczywiście na miejscu.
rozwiń zwiń