Paweł Maślona i spór o "Lalkę": nie ukrywaliśmy, że nie jest to wierna adaptacja

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2026 12:48
Jedni zarzucają produkcji zbyt dalekie odejście od powieści Prusa, inni doceniają nowe spojrzenie na Izabelę Łęcką. Serialowa "Lalka" Pawła Maślony wywołała dyskusję, która wykracza daleko poza pytanie o udaną ekranizację. – Nigdy nie ukrywaliśmy, że nie jest to stuprocentowo wierna adaptacja – mówił w Dwójce reżyser. W rozmowie tłumaczył też, dlaczego twórcy zdecydowali się dopisać nieco inną historię.
Paweł Maślona, reżyser i współscenarzysta serialowej Lalki, nowej interpretacji powieści Bolesława Prusa.
Paweł Maślona, reżyser i współscenarzysta serialowej "Lalki", nowej interpretacji powieści Bolesława Prusa.Foto: PAP/Piotr Nowak

Sześć odcinków, dobrze znani bohaterowie i historia, której tym razem nie przeniesiono na ekran z wiernością wobec literackiego pierwowzoru. Miniserial "Lalka" Pawła Maślony zadebiutował na platformie streamingowej 16 września. Produkcja niemal natychmiast stała się przedmiotem gorącej dyskusji.

Posłuchaj w audycji "Wybiera, Dwójkę" >>> 

Serialowa "Lalka" substytutem szkolnej lektury?

Za scenariusz produkcji odpowiedzialni byli także Paweł Demirski i Jagoda Dutkiewicz. Twórcy od razu założyli, że nie będą jedynie ilustrować powieści Bolesława Prusa. Konsekwencje tej decyzji pojawiły się bardzo szybko... Serial zaczął być zestawiany z literackim pierwowzorem niemal scena po scenie. Jednym z tematów dyskusji stało się nawet pytanie, czy młodzi widzowie nie zaczną traktować ekranowej wersji jako substytutu szkolnej lektury?

Paweł Maślona nie ma jednak wątpliwości, gdzie przebiega granica między jednym a drugim. – Zachęcam maturzystów do tego, żeby wywiązywali się ze swoich obowiązków i przeczytali powieść. To jest ich odpowiedzialność. Myślę, że na tym polega egzamin dojrzałości. Sprawdza się ją między innymi tym, czy jest się w stanie odpowiednio przygotować – mówił reżyser w Programie 2 Polskiego Radia.

Czytaj także:

"Nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby robić z tego film czy serial"

Jak zaznaczył, sam z "Lalką" spotkał się właśnie w liceum, a w przeciwieństwie do wielu innych szkolnych lektur powieść Prusa nie wymagała od niego pokonania wysokiego progu wejścia. – To było bardzo dobre spotkanie, pierwsza taka prawdziwa powieść, która wchodziła bardzo łatwo, była angażująca. "Lalka" zawsze była w moim sercu jako piękna historia. Szczerze mówiąc, nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby robić z tego film czy serial – przyznał. Wszystko zmienił jednak telefon od producenta Jana Kwiecińskiego. 

Dlaczego znów "Lalka"?

Niemal równolegle powstawały dwie nowe, niezależne adaptacje powieści. Zdaniem Pawła Maślony samo zainteresowanie "Lalką" i późniejsza temperatura dyskusji wokół niej, mogą świadczyć o czymś więcej niż tylko o atrakcyjności znanego literackiego tytułu.

– Dwie "Lalki", filmowa i serialowa, zbiegły się w czasie. Dyskusje, które rozgorzały wokół aktualności powieści Prusa, odpowiadają na jakąś naszą potrzebę. Chyba jest tak, że jeśli jako Polacy, jako społeczeństwo mamy się o coś kłócić, to może kłóćmy się właśnie o klasykę literatury – mówił.

Skala sporu zaskoczyła jednak nawet reżysera. Jego zdaniem część publicznej debaty rzeczywiście dotyczy literatury, ale w pewnym momencie dyskusja zaczęła mówić również sporo o samych udzielających się w niej. – Myślę, że jest w społeczeństwie jakaś ilość skumulowanego napięcia. Nasza "Lalka" jest tylko pretekstem dla wielu do tego, by znaleźć ujście. Część tej dyskusji jest o granicach interpretacji, o literaturze, o tym, jak my czytamy, wspominamy "Lalkę", co w niej jest ważne. Ta część mnie niesłychanie cieszy, bo chyba najlepiej i najpiękniej, kiedy całe społeczeństwo może nagle zająć się po prostu analizowaniem sztuki, dyskutować i spierać się – podkreślał.

>>> Posłuchaj cyklu "Co ma w środku "Lalka" >>> 

Nie tylko spór o ekranizację

Jednocześnie Paweł Maślona dostrzega w części reakcji mechanizm znacznie szerszy niż zwykły spór o ekranizację. – Nie chcę się łudzić, że to jest tylko o tym. Myślę, że w dużej mierze jest też o zupełnie różnych rzeczach, które nie mają nic wspólnego z literaturą i filmem. To o potężnej frustracji i potrzebie szukania czasami wrogów, antagonizowania społeczeństwa. Wszystko podlane jeszcze tym przedziwnym terrorem algorytmów, które często wspierają treści możliwie najbardziej antagonizujące – mówił w Dwójce. 

– Szczerze mówiąc, trochę zaskakujące jest dla mnie, jak szeroko to poszło i z jak ogromnym rezonansem mamy do czynienia. Znacznie większym, niż myślałem – dodał. 

"Lalka" z nienawiści do szlachty?

Jednym z wymiarów sporu stało się odczytywanie serialu poprzez współczesne podziały klasowe i polityczne. – Gdzieś przeczytałem, że ta "Lalka" tak naprawdę wynika z mojej nienawiści do szlachty. A tę szlachtę ja rzekomo utożsamiam z dzisiejszymi konserwatystami. Najróżniejsze interpretacje samych moich motywacji z jednej strony mnie bawią, a z drugiej chyba jednak przerażają – że komuś może się wydawać, że mnie czy któregokolwiek z moich kolegów i koleżanek, twórców, reżyserów, może inspirować do pracy nienawiść do jakiejś grupy społecznej. Zapewniam, że tak nie jest – zaznaczył.

Izabela Łęcka przestaje być "czarnym charakterem"

Sposób przedstawienia Izabeli Łęckiej jest jedną z najważniejszych zmian w serialowej interpretacji powieści. Twórcy postanowili spojrzeć na postać nie tylko jako na obiekt uczucia Wokulskiego. – Długo Łęcka była dla mnie bohaterką, której opowieść można by streścić w takim zdaniu: "to ktoś, kto nie dojrzał do tego, żeby dostrzec prawdziwą miłość, więc w związku z tym musi też zapłacić karę i odejść do klasztoru, wybrać samotne życie". Nie mówię, że taki był zamysł Prusa i pewnie każdy może to interpretować inaczej, ale miałem poczucie, że w samym tym ustawieniu jest coś bardzo niedzisiejszego – tłumaczył.

Stąd jedno z zasadniczych pytań postawionych podczas pracy nad scenariuszem: co się stanie, jeśli Izabeli Łęckiej pozwoli się chcieć czegoś więcej? – Mieliśmy poczucie, że ta postać zasługuje na inną, ciekawszą perspektywę. Nas ciekawiło: a co by było, gdyby ona miała jakieś inne motywacje? Gdyby jednak nie chodziło tylko o to, żeby dobrze wyjść za mąż? A może chodziło o coś więcej? Takie było nasze zadanie, nasz zamysł – spróbować pogłębić tę postać i pofantazjować na temat potencjalnego życia, jakie ona chciałaby mieć – wyjaśnił Paweł Maślona.

 *** 

"Lalka" Bolesława Prusa

  • Powieść przedstawia Warszawę końca lat 70. XIX wieku. Jedną z głównych osi fabuły jest uczucie przedsiębiorcy Stanisława Wokulskiego do arystokratki Izabeli Łęckiej.
  • Prus pokazuje społeczeństwo silnie podzielone klasowo - od arystokracji, przez mieszczaństwo i kupców, po ludzi żyjących w biedzie.
  • "Lalka" opowiada o miłości, pieniądzu, awansie społecznym, idealizmie, samotności i złudzeniach. Układa się w uniwersalną, gorzką i tragiczną, choć miejscami i pełną humoru, historię o naturze człowieka.

***

Rozmowa: Monika Zając

Data emisji: 6.10.2026

Godz. emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę".

oprac. Zuzanna Chowaniec 

Czytaj także

"Lalka" na nowo. Serial dzieli widzów jeszcze przed premierą

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2026 07:00
Serialowa "Lalka" nie trafiła jeszcze do widzów, a już budzi spore emocje. W streamingu debiutuje właśnie sześcioodcinkowa reinterpretacja jednej z najważniejszych polskich powieści. "Lalka" w reżyserii Pawła Maślony przesuwa akcenty, dopisuje nowe wątki i jeszcze mocniej eksponuje postać Izabeli Łęckiej. Jedni widzą w tym szansę na ożywienie znaczeń w twórczości Bolesława Prusa, inni pytają, czy klasykę trzeba aż tak poprawiać.
rozwiń zwiń