Dzieci Homera i Ewangelii. Yann Martel o gniewie, miłości i wojnie trojańskiej

Ostatnia aktualizacja: 27.10.2026 10:32
Co łączy "Iliadę" Homera z "Ewangelią"? Zdaniem Yanna Martela - autora nagrodzonego Bookerem "Życia Pi" - są to dwie fundamentalne opowieści Zachodu, oparte na przeciwstawnych emocjach: gniewie i miłości. Wydana po dekadzie przerwy w pisaniu najnowsza powieść kanadyjskiego prozaika inspirowana jest "Iliadą". Opowiada o zwykłym człowieku rzuconym w wir wojny trojańskiej, a także o cenie ambicji, granicach wolności i roli literatury w rozumieniu ludzkiego cierpienia.
Yann Martel i Jan Kanty Zienko
Yann Martel i Jan Kanty ZienkoFoto: archiwum Jana Kantego Zienki

Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<<

Narratorem Syna nikogo jest ambitny, młody filolog klasyczny, który w Oksfordzie tłumaczy alternatywną opowieść o wojnie trojańskiej. Jej bohaterem jest Psoas, syn nikogo, tytułowy, nieznany szeregowiec achajskiej armii.

W rozmowie w Dwójce pisarz przyznał, że dzieła Homera pojawiły się w jego życiu dość późno. - Dorastałem, czytając mitologię grecką, w tym opowieści o wojnie trojańskiej, ale były to adaptacje. Stosunkowo późno przeczytałem właściwą Iliadę i Odyseję. Czytałem te teksty zupełnie poza kontekstem akademickim, po prostu dla przyjemności poznania pierwszej wielkiej księgi Zachodu. Zastanawiałem się, jaka właściwie jest - wyznał w "Wybieram Dwójkę". 


- Wyobrażałem sobie dzieło przytłaczające, pełne dostojeństwa, takie, którego być może nawet nie doczytam do końca. Tymczasem okazało się ono niezwykle porywającą lekturą. Iliada dotyczy przede wszystkim gniewu i jego konsekwencji. Pod tym względem jest zaskakująco nowoczesna, ponieważ gniew nadal stanowi dla nas źródło niepokoju - dodał.

Czytaj także:

"Syn nikogo". Praca, ambicja i cena gniewu

Jednym z pytań, które prozaik stawia w swojej nowej powieści, jest pytanie o wartość naszej pracy. Narrator dzieła, Harlow, otrzymuje stypendium w Oksfordzie. - Kto by go nie przyjął? Potem, już na miejscu, odkrywa zaginioną tradycję związaną z wojną trojańską. Dokonuje wielkich odkryć archeologicznych. Kto nie rzuciłby się w wir takiej pracy? A jednak trzeba zapytać: jaka jest jej cena? Czy ostatecznie warto ją zapłacić? Chcę również, żeby Harlow popełnił niektóre błędy popełnione przez Greków. Posuwa się za daleko, podobnie jak oni, kiedy pozwalają, by zawładnął nimi gniew - opowiadał Yann Martel.



- Po przekroczeniu pewnej granicy człowiek staje się zgorzkniały. Iliada kończy się bardzo smutno. Wszystko zostało stracone. Priam stracił syna, Hektora. Achilles stracił Patroklosa. Pozostał tylko smutek - dodał.

Między gniewem a miłością

Pisarz zaznaczył, że podczas lektury Iliady uderzyło go, jak mocno cała opowieść opiera się na gniewie. - Kilka wieków później pojawia się inna fundamentalna dla Zachodu historia, której początek wiąże się z Jezusem z Nazaretu w Palestynie. A tam dominuje emocja dokładnie przeciwna: miłość.  Te dwie opowieści są sobie przeciwstawne. Pomyślałem więc, że to niezwykle interesujące, iż te dwa mity zdają się ze sobą dialogować - zaznaczył w Dwójce. 


- Uznałem, że te dwie opowieści muszą ze sobą rozmawiać. Kiedy gniew wyczerpuje człowieka i pozostawia po sobie gorycz, trzeba zwrócić się ku czemuś bardziej pozytywnemu. W historii Jezusa z Nazaretu odnajdujemy właśnie taką możliwość. Postrzegam więc te dwie historie jako fundamentalne dla nas wszystkich. Jesteśmy dziećmi Homera i dziećmi Ewangelii. Dla ludzi Zachodu charakterystyczne jest jednak przechodzenie z jednej skrajności w drugą - od miłości do nienawiści. To dwa filary, na których się opieramy: gniew i miłość - dodał.

***

Przygotowanie: Jan Kanty Zienko

Gość: Yann Martel (pisarz)

Data emisji: 26.10.20256

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę"

Opracowanie: Oskar Łapeta

Czytaj także

Anna Wasilewska: "Opowieść jesienna" Landolfiego to literatura przewrotna

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2026 12:56
- To jest albo mikropowieść, albo długie opowiadanie – jak kto woli. I w gruncie rzeczy "Opowieść jesienna" to może najbardziej znane opowiadanie Landolfiego, jednak jest najmniej dla niego charakterystyczną książką - mówiła w Dwójce Anna Wasilewska, autorka przekładu "Opowieści jesiennej" Tommaso Landolfiego. Książka po raz pierwszy ukazała się właśnie w Polsce nakładem oficyny Officyna.
rozwiń zwiń